Recenzja wystawy „Salon odrzuconych”
W wystawie bierze udział 40 artystów i 19 studentów gdańskiej ASP.
W wystawie bierze udział 40 artystów i 19 studentów gdańskiej ASP.
Już od kilku lat, z żelazną konsekwencją, MOCAK realizuje cykl wystaw prezentujących artystyczny wizerunek różnych obszarów naszego życia.
Rzadko mamy okazję gościć w Polsce kolekcję sztuki współczesnej o takim ciężarze gatunkowym.
W tej dezynwolturze i swobodnym przekraczaniu środowiskowych zasad może tkwić pomysł na sukces.
Jest to ciekawy, edukacyjno-popularyzatorski pomysł.
Prace Austriaczki zdają się nieść dość uniwersalne treści, stąd trudno mówić o jakimkolwiek ich zestarzeniu się.
Nie wydaje się, by Leto jako malarz wszedł kiedykolwiek do kanonu polskiej sztuki, ale obrazy ciekawie poszerzają wizerunek tego twórcy i uzupełniają jego holistyczną wizję uprawiania sztuki, w której jest miejsce na wszystko, co artyście w duszy zagra.
Wszystkie tematy utrzymane w melancholijno-egzystencjalnej konwencji.
Bardzo efektownie, trzema równocześnie otwieranymi wystawami, żegna się MSN ze swą dotychczasową siedzibą w dawnym pawilonie meblowym Emilia.
Na wystawie reprezentowana jest większość ważnych zjawisk artystycznych półwiecza 1945–95, choć z widocznym przechyłem w stronę malarstwa figuratywnego.
Widz może obserwować, jak na podstawie starych fotografii powstawały najpierw odręczne, spontaniczne szkice, następnie wymiarowe, techniczne rysunki, dalej pomniejszone modele, aż w końcu finalne, potężne dzieła.
Czy oni w ogóle nie mieli złych malarzy?
Był czas, gdy niektóre jego dzieła znali niemal wszyscy Polacy, choć pewnie nie mieli pojęcia, kto jest autorem.
To wystawa, której wręcz nie wypada przeoczyć.
Nowe obiekty, spory publicystyczne, no i odkryte na nowo malarstwo Olgi Boznańskiej. Oto najgłośniejsze wydarzenia tego roku.
To wyjątkowa okazja, by obejrzeć tak duży zespół Abakanów w jednym miejscu.
Ta wystawa to wyśmienita okazja do przypomnienia najciekawszych, najbardziej wartościowych i wyrazistych postaw artystycznych tamtych czasów.
Trudno wyobrazić sobie lepszy patent na ożywienie magazynowych zbiorów.
Nieznalska unika ideologii, traktuje temat trochę jak beznamiętny naukowiec, trochę jak ambitny edukator.