Recenzja wystawy „Spór o odbudowę”
Wystawa potrwa krótko (szkoda), więc warto się pospieszyć.
Wystawa potrwa krótko (szkoda), więc warto się pospieszyć.
Ta wystawa to okazja podwójna dla tych, którzy nie skorzystali z okazji wcześniejszych.
Pod Wawel przyjechało blisko 100 prac: obrazów, grafik, rysunków, ale i szkicowników.
To wzorcowo przygotowana wystawa historyczna.
Wystawa szczególna, jako że największa w tym roku w CSW i będąca poniekąd wizytówką nowej szefowej galerii Małgorzaty Ludwisiak.
Wystawę rekomenduję tym, którzy stale narzekają. A to, że pokój hotelowy w egipskim kurorcie był brudny, że samolot się spóźnił lub taksówka pojechała okrężną drogą. Niech zadumają się nad tym, jak drzewiej bywało.
Szkoda, że bardzo pociągający temat zmysłowego odbierania sztuki został zaledwie muśnięty, ale i dobrze zarazem – bo może zachęcić innych do następnych twórczych prób.
Świetnie zaaranżowana wystawa z doskonałym katalogiem.
Widz ma szansę na przejrzenie zgromadzonego okazałego dorobku profesora Piotra Piotrowskiego.
Pierwsza monograficzna wystawa Hirsta w Polsce.
Wystawa ukazuje postkolonialne relacje zależności między europejskimi mocarstwami kolonialnymi i państwami Trzeciego Świata.
Poznańska wystawa stawia wyraźną i ciągle radykalną, mimo kilkudziesięcioletniej tradycji, tezę: tańcem może być wszystko.
Korespondencyjna konfrontacja dwóch wybitnych fotografików i mistrzów artystycznego fotoreportażu: amerykańskiego twórcy legendarnej „afgańskiej dziewczyny” oraz polskiego niemal etatowego laureata World Press Photo.
Godny hołd jednego twórcy dla drugiego w setną rocznicę urodzin.
Po wielkiej prezentacji sztuki chińskiej w Muzeum Narodowym w Krakowie mamy wystawę poświęconą sztuce japońskiej, która po stolicy odwiedzi jeszcze Toruń i Wrocław.
Kolejne przedsięwzięcie krakowskiego muzeum wielkie i udane, którego przegapić nie wolno.
Wystawa zderza dwa światy sztuki.
Za życia był Szajna jednym z najbardziej reprezentacyjnych artystów polskiego teatru i sztuki.
Ekspozycja gromadzi dzieła zarówno twórców, którzy inspirowali Peipera, i tych, których on inspirował, a zwłaszcza wszystkich, z którymi kooperował.
Tegorocznej fotograficznej imprezie w Krakowie wymyślono atrakcyjne hasło wiodące: „Konflikt”.