Recenzja filmu: „Ballerina. Z uniwersum Johna Wicka”, reż. Len Wiseman
Deficyty umiaru i elementarnej wrażliwości dają się boleśnie we znaki, co czyni z tego przedsięwzięcia rzecz wyłącznie dla przekonanych.
Deficyty umiaru i elementarnej wrażliwości dają się boleśnie we znaki, co czyni z tego przedsięwzięcia rzecz wyłącznie dla przekonanych.
Dlaczego ludzie się pobierają? Jakie mają oczekiwania w związkach? Czy zawsze wszystko kończy się tak samo? Te odwieczne pytania stanowią żywą, nigdy niegasnącą inspirację dla komedii romantycznych.
Zachowują się jak władcy świata i nimi są.
Spektakl kradnie Benicio del Toro w roli niebotycznie bogatego biznesmena.
Opowieść o uczciwym człowieku, gotowym otworzyć oczy na zło wtedy, gdy inni go nie dostrzegają.
Tak subtelnej, wyrafinowanej urody filmy powstają rzadko.
Aktorzy nie radzą sobie ze sztywnymi dialogami, a niezamierzony humor niektórych scen przysłania los dwojga tragicznych bohaterów.
Soderbergh buduje emocje nie za pomocą strzelanin i pościgów, lecz dzięki błyskotliwym dialogom i ekranowej chemii między aktorami.
Film odwołuje się do klasycznych dzieł nurtu „ozplotiation”, czyli brutalnych widowisk popularnych w australijskim kinie lat 70. i 80.
Kto dziś pamięta, że fantastyczną wyobraźnię Schulza niektórzy nazywali majaczeniem w malignie? A jednak to niechciane określenie powraca w czasie oglądania gabinetu osobliwości wyczarowanego na ekranie przez braci Quay, sławnych Amerykanów od dekad inspirujących się twórczością autora „Sklepów cynamonowych”.
Kino gatunku reżyser traktuje jako pretekst, by odsłaniać najmroczniejsze strony belgijskiego społeczeństwa.
Zapis jednego dnia z życia restauracji.
To słaby, szarpany wywiad, osoba świadoma bohatera niewiele się dowie, a laik niewiele z tego chaosu zrozumie.
Tym razem zabrakło serca, jak gdyby autor schował własne emocje za ostentacyjnie teatralną scenografią.
Choć zakład wychowawczy, zwany w nagrodzonej Pulitzerem powieści Colsona Whiteheada i jej ekranizacji Miedziakiem, jest fikcyjny, miał w rzeczywistości swój odpowiednik: szkołę Doziera na Florydzie, jedną z setek amerykańskich placówek, w których stosowano przemoc wobec wychowanków.
Wizjonerska odyseja ukazująca w symbolicznym skrócie kolejne etapy miłości, od pierwszej tkliwości, po gorycz i utratę złudzeń.
Antykapitalistyczna dystopia, wyrażająca słuszny gniew przeciw nierównościom klasowym, odradzającemu się faszyzmowi i ludzkości w obłędzie.
Popis reżyserskiej biegłości, Perkins wie, jak straszyć.
Budzący bardzo silne emocje thriller sądowy, jak i pełne napięcia, ambitne kino zaangażowane.
Film przypomina, że zamach w Monachium był pierwszym aktem terrorystycznym transmitowanym na żywo. Zmienił na zawsze nie tylko telewizję, lecz także widzów.