Recenzja książki: Marcin Kołodziejczyk, „Wolnoć”
To się musiało tak skończyć. Marcin Kołodziejczyk, który czuje współczesną Polskę jak mało kto, w pewnym momencie poczuł, że formalne ramy reportażu są dla niego ograniczające.
To się musiało tak skończyć. Marcin Kołodziejczyk, który czuje współczesną Polskę jak mało kto, w pewnym momencie poczuł, że formalne ramy reportażu są dla niego ograniczające.
Któż nie chciałby zajrzeć za kulisy wydarzeń, które zmieniły losy świata? „Porządek dnia” jest okazją, by podejrzeć Historię przez dziurkę od klucza.
Opowieść o losach rodziny, o wojnie i stalinowskiej Czechosłowacji, o tragediach zniewolonego społeczeństwa.
Czytelnik odhacza kolejne etapy fabuły i skacze od dekady do dekady, mierząc się z dość losowo przywoływanymi zdarzeniami z życia bohaterów.
Nowy przekład wydobywa prostotę, dosadność i piękno frazy Morrison.
Kryminał z ciekawą parą głównych bohaterów i sprawnie zarysowanym społecznym tłem.
Rafiejenko mistrzowsko miesza groteskę z realistycznymi obrazami wojny.
Dla opozycji powinna to być lektura obowiązkowa.
Opowieść Groff jest wciągająca, zmysłowa i zabawna.
Ciężar tej książki jest ogromny, bo jako brakujący element historii, oskarżenie i manifest, ale też nieustający aktywizm konfrontuje, zajmuje i zmienia.
Wartka opowieść, pełna szczegółów, anegdot i bon motów, daje nam zarazem big picture.
Przymiotnik „sowizdrzalski” pojawia się w tej książce często, głównie wtedy, kiedy autor „Sclavusa” określa za jego pomocą rozmaite poczynania Totartu.
Rooney gra znanymi kartami, pokazuje dokładnie ten sam wycinek rzeczywistości, dorzuca trochę odniesień ze znanych powieści, okrasza to psychodramą przy stole, po której wszystko się układa.
„Sygnał w zenicie” to rzecz w dorobku Krzysztofa Siwczyka zaskakująco osobista.
Wszystkie rozważania Gospodinow podsumowuje pytaniami o to, czym dla pisarza jest pamięć, a czym nieuchronność końca, także końca książki.
Wystarczy kilka akapitów, by bez wahania rozpoznać literacki styl Marka Krajewskiego: elegancki, nieco akademicki, poparty drobiazgową kwerendą, pełen odniesień do filozofii, nauk ścisłych i filologii klasycznej.
Czasem możemy mieć tylko wrażenie nadmiernej gęstości tej prozy, w której wszystko staje się znaczące, a czasem chciałoby się zostać dłużej z jakimś bohaterem.
Encyklopedyczny rozmach tej książki i jej dociekliwość nie wykluczają lekkości pióra.
Ta książka jest przypowieścią o końcu świata.
Jest to studium przypadku człowieka zatrzaśniętego w neurozie, autobiograficzne w dużej mierze, i jednocześnie eksperyment literacki.