Recenzja książki: Anton Czechow, „Dramaty”
To wielowymiarowy portret inteligencji – nie tylko tej z początków XX w. – i rodzącej się klasy średniej.
To wielowymiarowy portret inteligencji – nie tylko tej z początków XX w. – i rodzącej się klasy średniej.
Książka uświadamia, że nie mamy innej drogi, jak cicha rewolucja empatii.
Buddyzm, chrześcijaństwo, etyka platońska – wszystkie te filozofie mają wspólny rdzeń: empatię i głębokie przejęcie się okrucieństwem.
Głęboki dialog o sztuce i życiu duchowym.
To ciekawy zabieg fabularny w dobie #MeToo, wynikający też wyraźnie z potrzeby (i braku) dialogu pokoleń.
Napisać o depresji książkę, która nie jest depresyjna – oto nie lada sztuka.
W powieści czas przeszły wraca po to, by zrozumieć teraźniejszość.
Utwory grają z naszymi skojarzeniami, pokazują niespodziewane konteksty, a czasem zaskakują niespodziewaną medytacją nad czasem, szczęściem czy awangardą.
Jest to lektura przerażająco smutna.
Poezja Kawafisa z Aleksandrii końca XIX i początku XX w. dobrze zakorzeniła się w polszczyźnie – przede wszystkim dzięki przekładom Zygmunta Kubiaka.
To już druga w krótkim czasie książka Joanny Rudniańskiej – po powieści „Sny o Hiroszimie” dostajemy zbiór znakomitych opowiadań „RuRu”.
Epidemia bezużytecznych prac, o których nikt nie chce mówić – to główny temat trzeciej wydanej na polskim rynku książki Davida Graebera, antropologa z London School of Economics.
Książka ma wyraziste proekologiczne przesłanie.
Amerykanka wpisuje się w długą listę pisarek i pisarzy, którzy rozprawiają się z mitem amerykańskiego snu.
Autorskie podsumowanie roku w polskiej literaturze.
Autorskie podsumowanie 2019 roku na rynku komiksów.
Autorskie podsumowanie roku w literaturze światowej.
Szczegółowe wspomnienia z tamtych lat są wnikliwą kroniką zmieniającej się Polski.
Ginczanka powróciła z impetem. Wraca od lat 90., ale od czasu wystawy w Muzeum Literatury (2016 r.) jest cały czas obecna – co rok pojawiają się kolejne książki o poetce z Równego.
Niektórzy gromadzą, katalogują, czasem zabierają do domu. Jeszcze inni z nich budują lub buduje ktoś inny, a oni na nich patrzą.