Recenzja książki: Andrzej Saramonowicz, „Chłopcy”
Najważniejsze, że dobrze się czyta – w pierwszym rzędzie chodzi tu przecież o lekturę dla przyjemności.
Najważniejsze, że dobrze się czyta – w pierwszym rzędzie chodzi tu przecież o lekturę dla przyjemności.
Podobnie jak u Dickensa, najważniejszy jest tu portret pewnego życia, które, jak sam bohater mówi, jest klęską.
Książka śmiało przekracza granice między reportażem a fikcją literacką.
Komisarz ma 145 cm wzrostu, ciężarną żonę i wyjątkowo trudne zadanie do rozwiązania
Książka zawiera opisy 12 dochodzeń prowadzonych w ciągu ponad 30 lat.
Obie społeczności, paralelnie zestawione, mają ze sobą sporo wspólnego: wolę przetrwania, bezwzględność, kolektywizm, czasem prymitywizm.
Specyficzna powieść biograficzna.
Niech nas nie zwiedzie lekki, żartobliwy ton książki. W istocie autor ma nam do przekazania parę bardzo istotnych przemyśleń egzystencjalnych.
Wspaniały obraz chłopięcego dojrzewania bez mitologizacji, za to ze świetnie oddanym sposobem myślenia nastolatka.
„Jutro” z powieści Eco staje się przykładem dziennikarstwa przyszłości.
Chciałoby się, żeby powstał drugi tom o 1945 r., w którym wojna jeszcze się całkiem nie skończyła.
Biograficzne opowiastki, w których nierzadko trudno oddzielić fikcję od prawdy.
Gdyby próbować scharakteryzować tę książkę jednym zdaniem, wypadałoby przypomnieć banalne, ale trafne: „życiorys rzucony na szerokie tło” – historyczne, polityczne, ideologiczne, obyczajowe.
Ta podróż jest gorzkim rozrachunkiem z własnym patriotyzmem, wykarmionym literaturą.
Prawdopodobnie „nasz premier” złożyłby autograf na tej biografii.
Ciężko się ten reportaż czyta, choć jest dobrze napisany, bo każda strona to niewyobrażalny, angażujący współczucie horror kolejnego dziecka.
Autorka bada zamazaną granicę między prawdą a kłamstwem w relacjach między ludźmi.
Majd przystawia nam lustro, w którym bez trudu dostrzeżemy, że to być może my, ludzie z Europy i Ameryki, dąsamy się na Iran ponad racjonalne miary i bijemy w tej dziedzinie Irańczyków.
Autorowi udało się celnie zdiagnozować socjologiczny fenomen, którym jest ambiwalentny stosunek Czechów do arystokracji.
Pozostaje apetyt na więcej – otrzymaliśmy znów zgrabny i efektowny zbiór fraz, ale jednak wciąż nie powieść.