Recenzja płyty: Novika, „Bez cukru”
Czwarty album Noviki nie przynosi wielu zaskoczeń. Dopracowane brzmienia, czytelna melodyka, naturalny, łagodny głos.
Czwarty album Noviki nie przynosi wielu zaskoczeń. Dopracowane brzmienia, czytelna melodyka, naturalny, łagodny głos.
Jest melodyjnie, bezpretensjonalnie, no a poza wszystkim Strojnowy kołysze nie gorzej niż jego pierwszy zespół.
Dużo tu gitar i bębnów, jak również tego, co sami muzycy opisują jako „boogie soul”.
Młodzież zapewne z lekkim politowaniem słucha opowieści swoich dziadków o tym, jak niegdyś, w latach 50. XX w. wywijali swoimi partnerkami w karkołomnych rockandrollowych figurach.
Solowy album młodego artysty, jednego z nominowanych w tym roku do Paszportu POLITYKI, to jego utwierdzenie się na rynku międzynarodowym, na którym już jest bardzo ceniony.
Sprawności obu pań jako gitarzystek dorównuje doskonały wokal, czyniąc je artystkami kompletnymi.
Muzyka z płyty „Stranger Fruit” to wyzwanie dla wszystkich, którzy lubują się w nazywaniu i szufladkowaniu muzyki.
Nagrywając i niespodziewanie wydając nową płytę „Wyspa zielona”, Paweł Kukiz jedną nogą wyszedł z polityki. Ale polityka nie wyszła z niego.
Trzecia płyta Meli Koteluk idzie wytyczonym wcześniej traktem lokującym twórczość tej artystki gdzieś między bezpretensjonalnym popem a indie-rockiem.
Znakomita jakość dźwięku to niejedyny atut tego rocznicowego wydawnictwa.
Ciepło i marzycielskość piosenek nowego polskiego duetu Tęskno sygnalizuje już sama nazwa.
Płyta młodego wciąż (26 lat) pianisty Kamila Piotrowicza po raz kolejny zaskakuje szerokością spojrzenia na jazz, który w jego wizji wyrywa się ku większym formom bliskim muzyce współczesnej.
Po Kate Bush i Björk to właśnie amerykańska wokalistka i multiinstrumentalistka Julia Holter jest dziś najgorętszą postacią muzyki pop z artystycznymi ambicjami.
11 bardzo dobrych, zróżnicowanych utworów, których autorką bądź współautorką jest sama Sari Schorr.
Każdy będzie mógł indywidualnie poznawać tajniki wspaniałego świata muzyki bluesowej.
Przyzwyczailiśmy się do podsumowań piosenkowej kariery w wykonaniu męskich weteranów (Cash, Bowie itd.), a w tym sezonie mamy analogiczne kobiece gesty.
Wszystkie trzy kwartety Andrzeja Panufnika powstały na emigracji w Anglii i są bardzo intymnymi wypowiedziami.
Niedługa, ale świetnie zrobiona płyta.
Świetna płyta, chyba przełomowa dla samej artystki i dla jej słuchaczy.
To płyta, na którą trzeba znaleźć stosowny czas i moment, bez niecierpliwości, za co w nagrodę na zakończenie otrzymamy piękną, senną interpretację Elvisowego „Heartbreak Hotel”.