Recenzja płyty: Różni wykonawcy, „Strange Angels: In Flight with Elmore James”
W 100. rocznicę urodzin mistrza
W 100. rocznicę urodzin mistrza
Dużo tu wytykania zbiorowych wad Polaków, niemało na temat sporów, hipokryzji i religii, choć bez szukania winnych i ostatecznego narażania się komukolwiek.
Kolejna kolekcjonerska, w nietypowej formie wydana, pozycja nie tylko dla amatorów awangardy sprzed pół wieku, z twórczością ze Studia Eksperymentalnego Polskiego Radia na czele.
Dla starszych słuchaczy – echo dawnych lat, dla młodych – furtka do krainy bez tanecznych hitów sezonu.
Hart i Bonamassa znakomicie wzajemnie się rozumiejąc, wydają się również w pewnym sensie trzymać się w ryzach.
Sony dokonała reedycji nagranych przez Czajkowskiego w parę lat po brukselskim konkursie czterech płyt dla nieistniejącej już firmy RCA Victor.
Płyta niemieckiej wytwórni została wydana w cyklu zapomnianej muzyki polskiej.
Tytułowego ognia i spójności mogłoby być więcej, ale jest i cel, i styl.
Jazz z rozmaitymi muzycznymi przyprawami jest muzyką ekstatycznej ekspresji i radości.
Na płycie króluje znakomity blues-rock na każdym kroku przypominający, jak dobrym gitarzystą jest Tinsley Ellis.
Kompozycje na płycie są dopracowane, sama rockowa energia bez prostactwa i kokietowania tanimi grepsami.
Rola kończącego w tym roku 80 lat Zygmunta Krauzego w rozwoju polskiej awangardy wciąż jest w Polsce niedoceniana.
Potraktujmy tę płytę jako reklamówkę bardziej wybitnych osiągnięć, które grupa wpisała na swoje konto w ciągu ponad 20 lat istnienia.
Nic dziwnego, że Stasiuk dołączył do Haydamaków.
Na brytyjskiej scenie muzycznej co pewien czas pojawiają się zespoły uciekające od wszelkich eksperymentów stylistycznych i niewykazujące ambicji wytyczania nowych kierunków.
Jakość wykonania – doskonała, soul miesza się tu z country i rockiem, dynamiczne kawałki z balladami, a po wysłuchaniu całości chce się „Encore” odtworzyć jeszcze raz.
Znakomita realizacja tej płyty – łącząca staranne nagranie i bardziej kreatywny miks studyjny – sprawia, że całość brzmi atrakcyjnie.
Warto się zapoznać się z tymi 12 piosenkami, bo to wciąż bardzo porządne blues-rockowe granie i śpiewanie.
Solidna dawka doskonałego soulu i r&b.
Fundacja, która zajmuje się popularyzacją spuścizny po naszym genialnym skrzypku jazzowym, zmarłym w 1979 r. w wieku niespełna 33 lat, od kilku lat organizuje konkursy jego imienia dla młodych skrzypków.