Recenzja płyty: Karolina Cicha&Spółka, „Jidyszland/Yiddishland”
Różnorodne i nowoczesne muzyczne oprawianie tekstów w jidysz staje się powoli polską specjalnością.
Różnorodne i nowoczesne muzyczne oprawianie tekstów w jidysz staje się powoli polską specjalnością.
Senna ta muzyka jest z całą pewnością, na pewno też pozwala na chwilę odpłynąć, podróżować w marzeniach.
Zaskakuje witalność i determinacja lidera, który w nowe oblicze PIL zainwestował pieniądze zarobione na maśle.
Przyjemna, nieangażująca intelektualnie rozrywka do słuchania i pląsania.
Tytuł tej płyty wyjaśnia wszystko, a jej zawartość w pełni realizuje przedstawioną w nim informację.
Gęsta od pomysłów i bardzo fabularna płyta.
Muzyka ta jest niezwykle pogodna, niesie dobrą energię i ciepło.
Tytuł tego zebranego w czteropłytowym boksie zbioru słusznie sugeruje coś elitarnego, ale zarazem powszechnego.
Czekaliśmy na tę płytę prawie dwa lata i wreszcie się doczekaliśmy.
Bardzo porządna, stylowa płyta.
Artysta nie dba o zasady panujące w komercyjnych stacjach radiowych i proponuje słuchaczowi utwory dłuższe, niespiesznie się rozwijające, wciągające swoim klimatem.
Liczba roboczogodzin, które polscy muzycy poświęcili powstaniu warszawskiemu w ostatnich latach, zaczyna mnie powoli przytłaczać.
Na płycie Masecki stanął jakby w pół drogi.
Niewiele wiemy o starszym o 30 lat od Chopina kompozytorze Franciszku Lesslu.
Lutnista Michał Gondko po studiach w Warszawie pojechał do Schola Cantorum Basiliensis, by kształcić się u wielkiego Hopkinsona Smitha.
Royal Southern Brotherhood zaczynali w 2012 r. jako „supergrupa”.
Młoda, atrakcyjna blondynka w mini grająca na gitarze i śpiewająca bluesa?
Jill Scott jako artystka manifestuje jak nigdy przedtem charyzmę i elastyczność stylistyczną.
Z nadzieją czekamy na kolejne dokonania Ceha Jointa.
Intymne tonacje, charakterystyczne dla „sypialnianych twórców”.