Nauka

Młodzież Dudy nie oszczędza. List po szczycie klimatycznym

Andrzej Duda przemawia na szczycie klimatycznym. 23 kwietnia 2021 r. Andrzej Duda przemawia na szczycie klimatycznym. 23 kwietnia 2021 r. Jakub Szymczuk / Kancelaria Prezydenta RP
Tekst przemówienia prezydenta redagowało chyba kilka osób i żadna z nich nie patrzyła, co jest wyżej – piszą Julia Keane i Łucja Kudła z Młodzieżowego Strajku Klimatycznego.

23 kwietnia, w drugi dzień szczytu klimatycznego Leaders Summit on Climate, organizowanego przez prezydenta USA Joego Bidena, Andrzej Duda jako jedyny przywódca kraju z Europy Środkowo-Wschodniej przemawiał w gronie światowych liderów. Został poproszony o opowiedzenie o sprawiedliwej transformacji i tworzeniu nowych miejsc pracy. Po wysłuchaniu wypowiedzi prezydenta Dudy nasuwa nam się jednak wniosek, że przede wszystkim powinno się zwolnić jedno miejsce – w budynku przy Krakowskim Przedmieściu 48/50 w Warszawie.

Czytaj też: Andrzej Duda, prezydent bezobjawowy

Porażka, czyli przełomowy sukces

Gdyby terapeucie przyszło słuchać wystąpienia Andrzeja Dudy, zapewne wystawiłby prezydentowi złożoną diagnozę. Przede wszystkim ma on tendencję do pomijania pewnych okresów z historii swojego kraju. Może wypiera je z pamięci? Gdy o czym opowiada, nieważne, jak wielką porażkę opisuje, w jego ustach brzmi to jak przełomowe zwycięstwo. Prezydent rozpoczął swoje wystąpienie od pochwalenia się, że Polska z nadwyżką wywiązała się z postanowień protokołu z Kioto... z 1997 r. Nasz kraj miał obniżyć emisje gazów cieplarnianych o 6 proc. w stosunku do 1988 r., a wyszło tak, że zredukował je aż o 33 proc. Jak to się stało?

Duda przedstawił sytuację, jakby realizacja celu z Kioto z ponadczterokrotną nawiązką była elementem polskiej prośrodowiskowej agendy z końca lat 90. Nie wspomniał jednak, że gwałtowny spadek emisji do atmosfery był przypadkowym efektem niezwykle niesprawiedliwie przeprowadzonej transformacji gospodarczej po upadku PRL w 1989 r. i nieudolnie prowadzonej polityki energetycznej. (O ironio, organizatorzy Leaders Summit poprosili Andrzeja Dudę, by skupił się na sprawiedliwej transformacji i nowych miejscach pracy). Nie omieszkał również przypomnieć, że Polska przez ostatnie lata „nadrobiła” zdecydowaną większość obniżonych wtedy emisji.

Prezydent ma uporczywą skłonność do przedstawiania tego samego wydarzenia w różnych światłach. Jak widać, niegdyś zapaść gospodarcza, a dziś – ochrona planety. Jak się dowiedzieliśmy, wielkim osiągnięciem jest to, że na „naszej polskiej ziemi” trzykrotnie odbyła się światowa konferencja klimatyczna, a „dynamika nadana przez Polskę” podczas ostatniej z nich – COP24 w Katowicach w 2018 r. – była bezpośrednią przyczyną przyjęcia przez Unię Europejską, jako pierwszą światową gospodarkę, celu neutralności klimatycznej do 2050 r.

Dla Dudy chyba naprawdę sukcesem jest to, że światowi przywódcy mogli rozmawiać o klimacie trzy lata temu przez kilka dni w jakimś budynku w Katowicach. Bo na pewno nie było nim jego zapewnienie podczas owego szczytu, że Polska ma wystarczająco zasobów węgla na następne 200 lat, ani stwierdzenie, że „użytkowanie węgla i opieranie na nim bezpieczeństwa energetycznego nie stoi w sprzeczności z ochroną klimatu” (słowa te zwyciężyły w plebiscycie na największą klimatyczną bzdurę w 2018 r.), ani to, że polski rząd uniemożliwił Unii przyjęcie deklaracji net0 do 2050 w czerwcu 2019 r. Sam wciąż oficjalnie go nie zaakceptował.

Czytaj też: Unia zielona jak nigdy. Polska też się zazieleni?

Neutralność, ale z węglem

W ramach darmowej, przyjacielskiej porady terapeuta poleciłby prezydentowi prędko udać się do okulisty. Andrzej Duda nieustannie mylił słowa niskoemisyjny, zeroemisyjny, neutralny, ambitny czy nieambitny. Tu dobry Polak winien wykazać się zrozumieniem – to bardzo trudne i na dodatek pozornie podobne słowa, prawie jak gaz ziemny i czysta energia...

Usłyszeliśmy, że Polska będzie prowadziła zeroemisyjną gospodarkę w 2040, ale jednocześnie – że w tym samym roku węgiel będzie stanowił 11 proc. naszego miksu energetycznego, a ostatnia taka kopalnia zostanie zamknięta w 2049 r. Mało kto rozumie, co Polska w ostateczności planuje, ale bardzo prawdopodobne jest jedno: tekst przemówienia prezydenta Dudy redagowało przynajmniej kilka różnych osób i żadna z nich nie patrzyła, co jest wyżej. A no tak! Prezydent mimochodem oświadczył jeszcze, że tak jak reszcie krajów Trójmorza Polsce zależy na osiągnięciu neutralności klimatycznej do 2050 r. Mamy tylko nadzieję, że cel ten nie zostanie osiągnięty zapaścią gospodarczą...

PAD wspomniał, że jego ambicje nie wynikają jedynie z postanowień unijnych, ale także z uwagi na oczekiwania młodych ludzi. W ubiegłym tygodniu konsultował się z Młodzieżową Radą Klimatyczną i jak mówi: „Oczekują oni realizacji ambitnych celów klimatycznych, a jednocześnie mają pełną świadomość, jak trudna jest ta droga”. I co dalej? Czy pan prezydent też jest tego świadomy? Wydaje się, że niezbyt, bo od razu przeskoczył do kolejnego tematu. Bezpieczna przyszłość młodych obywateli najwidoczniej nie figuruje na liście jego zmartwień. Duda chwalił się, że została właśnie podpisana umowa z górnikami.

Czytaj też: Hospicjum dla węgla, czyli plan Sasina na polską energetykę

Leśne Gospodarstwa Węglowe, czyli co?

Najwyraźniej wiadomość tę musiał usłyszeć przez głuchy telefon, ponieważ nie jest to wynik ani dużych konsultacji społecznych, ani tym bardziej nie można tego traktować jako sukcesu dialogu. Umowa nie zalicza się do kategorii „społecznej”, gdyż w jej ustalaniu brał udział tylko jeden związek zawodowy oraz przedstawiciele rządu. Przedstawia ona deklarację o zamknięciu kopalń węglowych do 2049 r., ale warto podkreślić, że aby osiągnąć neutralność klimatyczną do 2040 r., trzeba wygasić elektrownie węglowe dużo wcześniej. Mniej więcej o 20 lat wcześniej. Ponadto ustalono, że kopalnie węglowe będą przez kolejne 30 lat dofinansowywane – mowa o aż 2 mld zł rocznie! – mimo że już teraz przynoszą większe straty niż zyski.

Idea Leśnych Gospodarstw Węglowych jest wisienką na torcie absurdu. Projekt ten promował szeroko Jan Szyszko, były minister środowiska. Ma on „przyczynić się do: zwiększenia ilości CO2 pochłanianego przez ekosystem leśny, głównie drzewostany i glebę oraz redukcję emisji gazu z obszarów podmokłych”, jak podaje strona internetowa Lasów Państwowych.

Wszystkie polskie lasy są w stanie pochłonąć zaledwie tyle, ile emituje największa elektrownia – Bełchatów, która odpowiada za 11 proc. krajowych emisji. Według projektu LGW mają w ciągu 30 lat pochłonąć milion ton CO2. Czyli 0,3 proc. tego, co emitujemy w ciągu jednego roku! To czysta manipulacja.

Czytaj też: Ostrołęka C. Dwie wieże PiS do rozbiórki

Nowy pociąg, stary tabor

Skutki rozmów na szczycie klimatycznym zorganizowanym przez administrację Bidena będziemy obserwować w najbliższym czasie. Mozolna odbudowa po kryzysie epidemicznym, jak wskazało wielu prelegentów, daje szansę na odbudowę i obranie kursu w stronę lepszego, bardziej zrównoważonego świata. Andrzej Duda nawołuje nawet: „Wracając na tory rozwoju, nie pozwólmy, aby były to tory stare”. Szkoda tylko, że według Krajowego Planu Odbudowy mamy mieć w Polsce nowy tabor kolejowy bez nowych torów.

Wychodzi na to, że polska polityka będzie udawać, że jest nowa, szybka i sprawiedliwa, ale trasy będą te same, stare tory nie pozwolą nowoczesnym pociągom osiągnąć pełnej prędkości, pomijając wielu, wielu ludzi w miejscowościach, które są „nie po drodze”, a na dodatek lokomotywę będzie prowadzić człowiek, który najchętniej rozwiązałby wszystkie nasze problemy poprzez wykolejenie pociągu.

Julia Keane, Łucja Kudła
Młodzieżowy Strajk Klimatyczny

Czytaj też: Węgiel na budżetowym garnuszku

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Fotoreportaże

Urok małych liczb. Najlepsze polskie apartamentowce

Zamiast balkonów na długość stopy i niedoświetlonych parapetów są szerokie tarasy i wielkie okna, zamiast anonimowości – przestrzenie, które sprzyjają spotkaniom z sąsiadami. Najlepsze polskie apartamentowce mają mało mieszkań, wyjątkową architekturę i położenie. Niestety, kameralne wciąż znaczy rzadkie i ekskluzywne.

Marta Polny
28.09.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną