Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Powyborcze bezkrólewie w samorządach. PiS odbije miasta opozycji?

Jacek Karnowski Jacek Karnowski Bartosz Bańka / Agencja Wyborcza.pl
Prezydenci miast, którzy zdobyli mandaty do Sejmu i Senatu, muszą oddać władzę komisarzom. Powoła ich premier obecnego rządu, który – jak wszystko na to wskazuje – nie zbuduje sejmowej większości.

Prezydent Sopotu Jacek Karnowski, prezydent Tychów Andrzej Dziuba i prezydent Inowrocławia Ryszard Brejza – to najbardziej znani samorządowcy, którzy w ostatnich wyborach z poparciem Koalicji Obywatelskiej zdobyli mandaty do Sejmu i Senatu. W momencie ogłoszenia wyniku wyborów w „Dzienniku Ustaw” stracili władzę w miastach, którymi rządzili. Pracę stracili też ich zastępcy.

Czy radni Sopotu zostaną wysłuchani?

W Sopocie to Magdalena Czarzyńska-Jachim i Marcin Skierawski, w Tychach Maciej Gramatyka, Igor Śmietański i Hanna Skoczylas. W Inowrocławiu zastępcy Ryszarda Brejzy Ewa Koman i Wojciech Piniewski podali się do dymisji już w piątek przed wyborami. Miastami, których włodarze zostali parlamentarzystami, w tej chwili zarządzają ich sekretarze. W Sopocie na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta, zwołanej na wniosek 13 radnych, przyjęto rezolucję wskazującą jako najlepszą kandydatkę na komisarza dotychczasową wiceprezydent Magdalenę Czarzyńską-Jachim. Podkreślono w niej, że od ponad 20 lat jest związana z sopockim samorządem i była odpowiedzialna za politykę społeczną, edukację, turystykę, kulturę czy zarządzanie terenami rekreacyjnymi. Wysłano tę rezolucję do premiera Mateusza Morawieckiego, który powołuje komisarzy poprzez wojewodów reprezentujących rząd w terenie.

Czy radni Sopotu zostaną wysłuchani? Już dzisiaj lokalne portale informują, że miejsce Jacka Karnowskiego mógłby zająć Andrzej Jaworski, prominentny polityk Zjednoczonej Prawicy, protegowany o. Tadeusza Rydzyka i członek zarządu PZU Życie. Jaworski mandatu posła w ostatnich wyborach nie zdobył, do przejęcia sterów w Sopocie podobno się nie pali, ale zainteresowani władzą w mieście są lokalni działacze PiS tworzący w radzie miejskiej swój klub.

Komisarzy wskaże Morawiecki

Podobne wydarzenia rozegrały się w Inowrocławiu, gdzie w poniedziałek powyborczy rada miasta przyjęła stanowisko, by na zarządcę komisarycznego wyznaczyć Wojciecha Piniewskiego (zastępcę Brejzy od 2006 r.). Taki sam apel wystosował nowy senator, podkreślając, że będzie to uszanowanie woli suwerena, który w Inowrocławiu dał zwycięstwo KO. „Potrzebujemy doświadczonego zarządcy, a nie nadzorcy z politycznego nadania, więc usilnie proszę pana wojewodę, żeby powstrzymał powyborcze emocje dla dobra mieszkańców” – Ryszard Brejza zwrócił się z apelem do wojewody kujawsko-pomorskiego, a jego rzecznik w odpowiedzi wyjaśnił, że nikt na razie nie operuje nazwiskami kandydatów. Najpierw bowiem do wojewody musi wpłynąć postanowienie komisarza wyborczego o wygaśnięciu mandatu prezydenta – w ciągu dwóch tygodni od rozstrzygnięcia wyborów. I dopiero wtedy spływa wniosek do premiera.

Do 2018 r. samorządowcy mogli startować w wyborach do parlamentu i zrezygnować z mandatu, który przypadał kolejnej osobie na liście tego samego komitetu wyborczego. Czyli znane osoby listę „ciągnęły”, choć mandat ostatecznie otrzymywał kto inny. W styczniu 2018 r. zmieniono przepisy kodeksu wyborczego. Zgodnie z nimi prezydent miasta traci mandat z dniem wyboru na posła, senatora lub europosła. Jego następca ma być wybrany w wyborach przedterminowych w ciągu 90 dni od dnia utraty mandatu. Do tego czasu miastem zarządza powołany przez premiera komisarz. Wniosek składa wojewoda, rekomendując kandydata.

PiS chce odebrać miasta opozycji

Wybory samorządowe miały się odbyć w tym roku w październiku, ale zostały przeniesione na wiosnę 2024 – kadencja trwa do 30 kwietnia. Z mocy prawa nie przeprowadza się przedterminowych wyborów wójtów, burmistrzów i prezydentów, jeżeli mamy sześć miesięcy do upływu kadencji. To zaś oznacza, że komisarze będą rządzili miastami, w których do tej pory rządziła opozycja, albo do wiosny przyszłego roku, albo najbliższe dwa miesiące, do czasu powołania nowego rządu. Zakładając oczywiście, że będzie to rząd zbudowany przez opozycję, która ma parlamentarną większość.

Zmiany wprowadzone w 2018 r. przez ówczesną większość parlamentarną miały oczywiście jeden cel: odebrać duże miasta opozycji, która rządzi w większości z nich. Inną kwestią jest, czy w ogóle i na ile da się łączyć mandaty w samorządzie. To przecież dotyczy wszystkich radnych, członków zarządów powiatów i województw – mówi prof. Hubert Izdebski, prawnik z Uniwersytetu SWPS, ekspert zajmujący się m.in. administracją samorządową. Jak dodaje, we Francji dopiero niedawno przyjęto zasadę rozdzielenia funkcji mera (odpowiednik prezydenta miasta w Polsce) od deputowanego (poseł). Zdaniem prof. Izdebskiego dla miast, które tracą właśnie włodarzy, najlepiej by było, aby stery przejęli ludzie ze środka dotychczasowego układu rządzącego – bo je znają. Co oczywiście nie oznacza, że tak właśnie się stanie.

Przeprowadzka z miasta do Sejmu

Andrzej Dziuba, który prezydentem Tychów był przez 23 lata, po zwycięskich dla niego wyborach nie krył, że utrata mandatu prezydenta w nocy z 15 na 16 października i idąca za tym utrata mandatów jego zastępców oznacza tak naprawdę bezkrólewie, czyli czekanie na komisarza wyznaczonego przez premiera. Jacek Karnowski wyjaśniał, że nie może już podpisywać żadnych dokumentów, pełnomocnictwa ma sekretarz miasta, ale zamieszania można było uniknąć, czekając z wygaszeniem władzy do zaprzysiężenia, które będzie miało miejsce podczas pierwszego posiedzenia nowo wybranego Sejmu. Andrzej Duda ma na zwołanie go 30 dni.

Do przeprowadzki do sejmowych ław szykują się także Magdalena Kołodziejczak, wójt gminy Pruszcz Gdański, wicestarosta starogardzki Patryk Gabriel, burmistrz Czyżewa Anna Bogucka, ale też marszałek województwa lubuskiego Elżbieta Anna Polak, Stanisław Tomczyszyn, wicemarszałek i prezes lubuskiego PSL, Marek Chmielewski, wójt gminy Dzierżoniów, Łukasz Hobratowski, wójt gminy Kotla. Ten ostatni w jednym z lokalnych portali przyznał, że jest już po pierwszych rozmowach dotyczących jego następstwa. Spotkał się m.in. z obecnym posłem Wojciechem Zubowskim z PiS i zarekomendował na komisarza Kamilę Suchocką-Szperlik, swoją dotychczasową zastępczynię.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Kaczyński się pozbierał, złapał cugle, zagrożenie nie minęło. Czy PiS jeszcze wróci do władzy?

Mamy już niezagrożoną demokrację, ze zwyczajowymi sporami i krytyką władzy, czy nadal obowiązuje stan nadzwyczajny? Trwa właśnie, zwłaszcza w mediach społecznościowych, debata na ten temat, a wynik wyborów samorządowych stał się ważnym argumentem.

Mariusz Janicki
09.04.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną