Premier wysyła do Londynu ministrów ws. pobicia Polaków. Czy będzie interweniować po każdej bójce pod angielskim pubem?

Desant na Anglię
Nie ma „słusznych” i „niesłusznych” pobitych czy zabitych przez rasistów i ksenofobów. Obojętne, w którym miejscu Europy.
Karolina Żelazińska/Polityka

Współczuję bliskim Polaka, p. Jóźwika, śmiertelnie pobitego przez angielskich chuliganów w Harlow, a także polskim ofiarom kolejnego ataku w tej samej miejscowości. Policja twierdzi, że między obu zdarzeniami nie ma bezpośredniego związku.

Ale władze brytyjskie przyznają, że od Brexitu liczba takich przestępstw dramatycznie wzrosła, zwłaszcza w Anglii, gdzie w referendum w sprawie wyjścia z UE jego zwolennicy mieli przewagę. W Harlow też.

A więc pewien związek między pobiciami Polaków w tym mieście można wychwycić. Na dodatek między obu atakami odbył się tam pokojowy marsz protestu z licznym udziałem Polaków, ale też Anglików, którzy odcięli się od chuliganów. Solidarność z Polakami okazali przedstawiciele władz i media. Agresywnie ksenofobiczni Brytyjczycy to margines w tym wielokulturowym społeczeństwie. 

W związku z kolejnym atakiem na Polaków mieszkających w Anglii premier Szydło wysłała do Londynu ministra spraw zagranicznych. Do Witolda Waszczykowskiego dołączył też minister spraw wewnętrznych – Mariusz Błaszczak. 

Ten „desant” na Wyspy wygląda mi na pociągnięcie czysto propagandowe, mające umocnić polityczne poparcie dla obecnego rządu w naszym społeczeństwie. Od takich spraw jest służba dyplomatyczna, a nie od razu ministrowie. Można wezwać brytyjskiego ambasadora, można zmobilizować polską ambasadę w Londynie do akcji w mediach. Pobicia Polaków naturalnie nie można pozostawić bez interwencji ze strony władz polskich, ale nie widzę potrzeby wysyłania aż dwóch ministrów. Chyba że przy okazji mieliby załatwić jakieś inne sprawy, ważne dla polskiej społeczności na Wyspach.

Czy rząd pani Szydło będzie teraz wysyłał ministrów po każdej bójce z udziałem Polaków pod angielskim pubem? A czemu nie reagował na przypadki pobicia na tle rasistowskim, do których dochodzi przecież i w Polsce?

Dlaczego nie odcina się od polskiej skrajnej prawicy, która różni się od angielskiej tylko tym, że hejtuje i napada Polaków, podczas gdy polska wyżywa się na „lewakach” i muzułmanach. Nie ma „słusznych” i „niesłusznych’” pobitych czy zabitych przez rasistów i ksenofobów. Obojętne, w którym miejscu Europy.

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną