Światowe media pytają: co z polską demokracją 27 lat po upadku komunizmu?
O tym, co wydarzyło się w piątek w nocy w Sejmie, a potem przeniosło na ulice kilku miast, napisały najważniejsze światowe media.
WSJ podkreśla, że przez pół godziny przestrzeń powietrzna nad Polską była zamknięta, co zrodziło spekulacje o planowanym wprowadzeniu stanu wyjątkowego.
Tim Mossholder/StockSnap.io

WSJ podkreśla, że przez pół godziny przestrzeń powietrzna nad Polską była zamknięta, co zrodziło spekulacje o planowanym wprowadzeniu stanu wyjątkowego.

Bardzo szczegółowo parlamentarny kryzys relacjonowali dziennikarze Reutersa, którzy na bieżąco informowali o rozwoju wypadków.

Agencja zamieściła obszerną depeszę, w której nie pomija, że konflikt zaczął się od wystąpienia Michała Szczerby, który wniósł na sejmową mównicę kartkę z napisem „wolne media”, za co został ukarany usunięciem z obrad. Przypomina, że zablokowanie mównicy przez posłów opozycji i okrzyki przeciw cenzurze nie zdarzyły się tu od dekady, i że planowane zmiany uderzą nie tylko w dziennikarzy, lecz przede wszystkim „w prawa obywateli do pełnej informacji o tym, co robią w parlamencie ludzie przez nich wybrani”.

Reuters podkreśla, że Prawo i Sprawiedliwość zacieśnia kontrolę nad mediami publicznymi oraz nad prokuraturą, a także posunęło się do osłabienia Trybunału Konstytucyjnego.

BBC o zamachu PiS na Sejm

BBC wolało pisać o „zwolennikach wolności prasy”, którzy protestowali w Warszawie. Dodało, że „populistyczny prawicowy rząd Polski chce ograniczyć liczbę reporterów, którym wolno będzie pisać o parlamencie”. BBC pisze o „nadzwyczajnych wydarzeniach”, jakie miały miejsce w piątek, i przypomina, że to pierwszy raz od czasu przywrócenia demokracji w Polsce w 1989 roku, że głosowanie miało miejsce poza salą sejmową.

BBC przypomina też, że „PiS jest oskarżany o ograniczanie wolności prasy od momentu objęcia władzy w ubiegłym roku”. Cytuje też Jarosława Kaczyńskiego, który „zarzucił protestującym chuliganizm i zagroził niesprecyzowanymi konsekwencjami”.

O kryzysie napisał też „Financial Times”, który jako jeden z niewielu tytułów odnotował, że protest miały miejsce w całym kraju. „FT” napisał, że rząd mierzy się z ostrą krytyką „zarówno w domu, jak i ze strony władz Unii Europejskiej” z powodu osłabiania Trybunału i nadmiernej kontroli nad publicznymi mediami. Przypomina też o proteście, jaki wywołała zmiana prawa o zgromadzeniach.

Na artykuł „Financial Times” powołał się w sobotę wieczorem Guy Verhofstadt, szef europejskich liberałów, który napisał: „Wczoraj polska partia rządząca znów skłamała: próbowali uzasadnić ograniczenie dostępu dziennikarzy do parlamentu, mówiąc, że Parlament Europejski działa w podobny sposób. Nie sposób dalej odejść od prawdy”.

Verhofstadt dodaje, że Polacy nie pozwolą na rozmontowanie demokracji. „I wczoraj w nocy, i dziś wyszli na ulicę. Jestem z nimi” – napisał.

Amerykańska prasa o kryzysie w Polsce

„The Wall Street Journal” podkreśla przede wszystkim, że Prawo i Sprawiedliwość doprowadziło do głosowania z pominięciem opozycji, a swoją depeszę zaczyna od tego, że policja użyła siły wobec sprzeciwiających się restrykcjom, co stanowi „eskalację paraliżującego konfliktu politycznego w Polsce”.

„WSJ” pisze, że głosowanie odbyło się bez elektronicznego systemu, który gwarantuje rzetelne liczenie głosów. Podkreśla, że rządy PiS rodzą kontrowersje z powodu spowolnienia działania TK, przejęcia mediów, które mają być przychylne wprowadzanym zmianom. A te polegają m.in. na podwyższeniu wydatków na zasiłki społeczne i podatków i zwiększeniu roli rządu w gospodarce.

„WSJ” dodaje też, że przez pół godziny przestrzeń powietrzna nad Polską była zamknięta, co zrodziło spekulacje o planowanym wprowadzeniu stanu wyjątkowego.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną