Szczyt G7 zakończony porażką. Trump nie zgodził się na żadną z omawianych propozycji
Prezydent USA odrzucił porozumienia dotyczących migracji, handlu czy nawet pomocy głodującym. Na podjęcie decyzji ws. pakietu klimatycznego dał sobie jeszcze kilka dni.
Szczyt G7 w Taorminie
Donald Tusk/Facebook

Szczyt G7 w Taorminie

Tegoroczny szczyt grupy najbardziej wpływowych państw świata odbył się w Taorminie we Włoszech. Po raz pierwszy z udziałem nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych. I właśnie z jego powodu nie był to szczyt udany.

Przywódcy Niemiec, Włoch, Francji, Japonii, Wielkiej Brytanii oraz Kanady nie kryli irytacji zachowaniem amerykańskiego prezydenta, który nie zgodził się m.in. na część porozumienia dotyczącego klimatu. Podpisane w grudniu 2015 r. w Paryżu przez 195 państw, a wśród nich także USA, porozumienie o przeciwdziałaniu niekorzystnym zmianom klimatycznym zobowiązuje jego sygnatariuszy do podjęcia działań mających utrzymać średni wzrost temperatury na kuli ziemskiej na poziomie poniżej 2 stopni Celsjusza.

Wsiadając do samolotu, Trump wysłał tweeta, w którym zapowiedział, że w sprawie pakietu klimatycznego decyzję podejmie dopiero w przyszłym tygodniu. Może być to decyzja odmowna, bo opinia Trumpa w sprawie redukcji emisji gazów cieplarnianych jest znana: szkodzi amerykańskiej gospodarce.

Nie będzie wspólnej strategii dotyczącej migracji oraz pomocy najuboższym

Z dokumentu końcowego usunięto też m.in. akapity mówiące o tym, że kryzys migracyjny nie jest zjawiskiem regionalnym, tylko wyzwaniem globalnym. Wpisane zostały za to fragmenty, które mówią o tym, że każde państwo w obliczu kryzysu migracyjnego ma prawo do ochrony swoich granic.

Nie podjęto też żadnych decyzji w sprawie dofinansowania światowego programu żywnościowego. ONZ szacuje, że na ten cel potrzebnych jest niemal 7 mld dol. Na razie uzbierano jedną trzecią tej kwoty.

Po zakończeniu obrad kanclerz Niemiec otwarcie stwierdziła, że ani Niemcy, ani żaden inny europejski kraj nie może dalej liczyć na USA pod wodzą Trumpa. „Musimy wziąć swój los w swoje własne ręce”.

Justin Trudeau apelował z kolei, by Donald Trump nie skreślał postanowień z Paryża. „Nie można mieć gospodarki w przyszłości, nie troszcząc się o klimat” – mówił. Zaś francuski prezydent prosił Trumpa o podjęcie decyzji, by dać pozytywny przykład Chinom.

W wyniku wielu rozbieżności między stanowiskiem Berlina i Waszyngtonu tradycyjna konferencja prasowa po zakończeniu szczytu G7 w tym roku się nie odbyła.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj