Raport Departamentu Stanu o sytuacji Żydów w Polsce nie jest pracą naukową

Demony wypuszczone z archiwów
33-stronicowy raport przedstawia obraz radykalnie odmienny od oficjalnej narracji forsowanej przez rząd PiS.
W raporcie nie ma żadnych „dowodów” uprawniających do zrównywania Jedwabnego z Auschwitz.
chany crystal/Flickr CC by 2.0

W raporcie nie ma żadnych „dowodów” uprawniających do zrównywania Jedwabnego z Auschwitz.

W środę – tego dnia, kiedy delegacja rządu RP przybyła do Izraela na rozmowy mające załagodzić kryzys między krajami po sławetnej ustawie o IPN – Simon Wiesenthal Center przekazał dziennikowi „The Jerusalem Post” tekst tajnego raportu Departamentu Stanu z 1946 roku o sytuacji Żydów w Polsce po II wojnie światowej. 33-stronicowy raport, sporządzony przez biuro wywiadu departamentu, przedstawia obraz radykalnie odmienny od oficjalnej narracji na ten temat, forsowanej przez rząd PiS dla celów edukacyjno-propagandowych.

Co zawiera raport Departamentu Stanu o sytuacji Żydów w Polsce po wojnie?

Według jego autorów pogromy i inne antyżydowskie incydenty po zakończeniu niemieckiej okupacji nie były nowym zjawiskiem wynikającym ze specyficznych warunków politycznych – utrwalania się niechcianego przez większość ludności reżimu komunistycznego – lecz przejawem polskiego, od dawna zakorzenionego w społeczeństwie antysemityzmu. Raport przypomina dyskryminację Żydów w II Rzeczypospolitej, antysemickie nurty na rządzącej wtedy prawicy, przypadki mordowania Żydów przez Polaków w czasie wojny i tragiczne wydarzenia po wojnie, jak pogrom w Krakowie w 1945 roku.

Według dokumentu Departamentu Stanu Żydzi czuli się w Polsce jak obywatele drugiej kategorii od dawna, a antysemityzm w armii gen. Andersa był tak silny, że służących w niej „wielu żydowskich żołnierzy czuło się zmuszonych do jej opuszczenia”. Raport pisze o „tuzinie polskich miast”, w których w czasie wojny Żydzi zginęli „podobno z rąk członków AK”. Po wojnie wrogie przyjęcie powracających do Polski Żydów ocalonych z Holocaustu, przypadki ich pobicia i zabójstw wywołały taką panikę, że wielu wolało wyjechać nawet do okupowanych przez wojska amerykańskie Niemiec Zachodnich.

Jak napisał rabin Marvin Hier, szef Wiesenthal Center, zawartość raportu powinna wyjaśnić, dlaczego Żydzi są zaniepokojeni ustawą o IPN, która, przypomnijmy, grozi więzieniem za publiczne wypowiedzi, że „naród polski” współdziałał w Zagładzie.

Fakty licznych, niekiedy masowych zabójstw Żydów dokonywanych przez Polaków w czasie wojny i potem znane są od dawna i potwierdzone badaniami poważnych historyków, jak prof. Jan Grabowski. Raport powstał w maju 1946 roku, a więc jeszcze przed pogromem kieleckim, więc można sobie wyobrazić, że po nim byłby jeszcze bardziej drastyczny. Nie można go jednak traktować jak pracy naukowej, a tym bardziej wyroczni. Szkicując historyczne podłoże naszego antysemityzmu, ogranicza się on do uproszczeń, poruszając się najwidoczniej po omacku po tak skomplikowanych problemach jak udział polskich Żydów w komunistycznym aparacie władzy. Formułuje uogólnienia niepoparte faktami, jak np. zdanie: „Istnieją dowody, że Polacy prześladowali Żydów równie energicznie jak Niemcy w czasie okupacji”.

W raporcie nie ma żadnych „dowodów” uprawniających do zrównywania Jedwabnego z Auschwitz. To najwyraźniej tekst pospiesznie opracowany na podstawie, jak można sądzić, głównie relacji ofiar Zagłady. To zrozumiałe, bo autorzy nie mieli dużo czasu, a perspektywa ofiar jest inna niż świadków.

Raportem przez 35 lat nikt się nie interesował

Raport został odtajniony już w 1983 roku, ale pozostawał nieznany, bo nikt się nim specjalnie nie interesował. Prawdopodobnie leżałby nadal w archiwach w Waszyngtonie, słusznie zapomniany, jako dokument i źródło, ciekawy tylko dla historyków – gdyby nie ustawa o IPN i wywołana nią burza.

Dziś, ujawniony przez popularną izraelską gazetę, zostanie prawdopodobnie nagłośniony przez liczne media, przede wszystkim amerykańskie, mające nienasycony apetyt na teksty o nieuleczalnym polskim antysemityzmie. Administracja USA ma nowe argumenty, by grozić Polsce palcem. Rząd PiS zbiera kolejny owoc swojej piramidalnej głupoty.

Czytaj także: Polska prawica nerwowo reaguje na raport Departamentu Stanu

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną