We Włoszech rodzi się koalicja rządząca – eurosceptyczna i prorosyjska
Znacząca redukcja zadłużenia, zniesienie sankcji na Rosję i klauzula wyjścia ze strefy euro – to tylko niektóre z założeń porozumienia między Ligą Północną i Ruchem Pięciu Gwiazd.
Nie wiadomo jeszcze, czy i kiedy umowa koalicyjna zostanie parafowana i czy treść porozumienia jest ostateczna.
Robert Veres/Flickr CC by 2.0

Nie wiadomo jeszcze, czy i kiedy umowa koalicyjna zostanie parafowana i czy treść porozumienia jest ostateczna.

„Huffington Post Italia”, włoska odsłona amerykańskiej platformy informacyjnej, dotarła do roboczego tekstu wstępnego porozumienia koalicyjnego między skrajnie prawicową Ligą Północną a populistycznym Ruchem Pięciu Gwiazd (M5S) – dwiema formacjami, które zgromadziły najwięcej głosów w marcowych wyborach parlamentarnych.

Koalicja dwóch radykalizmów?

Mimo że od głosowania minęły już ponad dwa miesiące, rządu w Rzymie wciąż nie udawało się sformować. Choć wybory wygrali populiści, prowadzeni przez antysystemowca z Neapolu Luigiego Di Maio, nie zdobyli wystarczającej przewagi, by rządzić samodzielnie. W dodatku konfliktowość liderów ruchu i ostra krytyka tradycyjnych partii sprawiały, że zdolność koalicyjna M5S była niemal zerowa. Dlatego też przez zdecydowaną większość czasu, który upłynął od wyborów, dla wielu obserwatorów bardziej prawdopodobny był scenariusz „wielokolorowej” koalicji, w której dominującą siłą byłaby Liga Północna, wspierana przez Forza Italia Silvio Berlusconiego, radykalnych Włoskich Braci (Fratdelli d’Italia) i inne planktonowe ugrupowania.

Scenariusz ten wydawał się o tyle prawdopodobny, że w międzyczasie Sąd Najwyższy zdjął z Berlusconiego zakaz piastowania urzędów publicznych, otwierając mu na powrót drogę do wejścia do rządu, a może nawet premierostwa.

Ale scenariusze powołania szerokiej prawicowej koalicji poszły w odstawkę. Wygląda na to, że Di Maio i przewodzący Lidze Północnej Matteo Salvini dogadali się co do najważniejszych punktów programowych wspólnego rządu. Z opublikowanego zaledwie kilkanaście godzin temu wstępnego porozumienia nie wynika jednak nic dobrego dla Unii Europejskiej i zachodniego liberalnego porządku.

Czytaj także: Włoska prawica wskrzesza pamięć o Mussolinim

Włochy poza NATO?

Zacznijmy od fragmentów największego kalibru. W dokumencie czytamy, że gabinet M5S i Ligi nie bierze pod uwagę wyjścia Włoch z NATO, wypowiedzenia umów o dzierżawę terenów, na których znajdują się bazy wojskowe Sojuszu, czy ogólnej demilitaryzacji kraju, o czym wspominano w trakcie kampanii. Nowy rząd w Rzymie miałby się za to domagać natychmiastowego zniesienia sankcji na Rosję i przywrócenia Kremlowi „statusu strategicznego partnera w strefach konfliktów zbrojnych”.

Ten proputinowski kurs nie powinien dziwić, gdyż obie partie od lat posądzane są o przyjmowanie wsparcia finansowego z Moskwy, a członkowie M5S mieli nawet odbywać w Rosji szkolenia w zakresie taktyk wyborczych i wykorzystywania mediów społecznościowych w polityce. Nigdy jeszcze żadna z dwóch formacji nie wyraziła tak bezpośrednio i konkretnie swoich sympatii wobec Kremla, przekształcając je w konkretny cel w polityce zagranicznej. Choć oczywiście Włochy nie mają ani instrumentów, ani szans, by znieść wszystkie sankcje na poziomie międzynarodowym, to nie ulega wątpliwości, że w przypadku powołania tej koalicji Władimir Putin zyskałby ważnego sojusznika w samym sercu Unii Europejskiej.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj