Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Giuseppe Conte, nowy premier Włoch bez doświadczenia w polityce

Giuseppe Conte, nowy premier Włoch Giuseppe Conte, nowy premier Włoch Alessandro Bianchi/Reuters / Forum
Conte prawdziwym politykiem nie jest. Dopiero zamierza nim być. Na razie jest eleganckim, ubranym w trzyczęściowy garnitur i białą koszulę prawnikiem.

Aby odnieść sukces, trzeba spróbować – powtarza nowy premier Włoch Giuseppe Conte. I stosując się do tej zasady, postanowił spróbować swoich sił na czele powstającego właśnie rządu. Eksperyment wcale nie musi się okazać sukcesem, bo nowy premier jest prawnikiem i profesorem prawa, doświadczenia w polityce nie ma wcale, a i samodzielności też może nie mieć, bo wiele wskazuje na to, że liderzy partii koalicyjnych wyobrażają go sobie jako spolegliwego wykonawcę ich woli.

Giuseppe Conte z przeinaczonym życiorysem

Giuseppe Conte urodził się w 1964 r. w niewielkiej miejscowości niedaleko Foggii, a w San Giovanni Rotondo, w którym mieszkał sam ojciec Pio, Conte chodził do szkoły. Potem ukończył rzymski uniwersytet La Sapienza, a następnie podróżował po świecie i pojawiał się na wykładach m.in. na Yale i w New York University w Stanach Zjednoczonych, w paryskiej Sorbonie oraz Cambridge w Wielkiej Brytanii. Żadnej z tych zagranicznych uczelni – wbrew temu, co napisał w oficjalnym życiorysie – nie skończył. Dały mu one jednak międzynarodowe obycie i porządną znajomość języka angielskiego, co u włoskich polityków wcale nie jest powszechne.

Prawnik bez politycznego doświadczenia

Conte prawdziwym politykiem nie jest. Dopiero zamierza nim być. Na razie jest eleganckim, ubranym w trzyczęściowy garnitur i białą koszulę ze spinkami do mankietów profesorem prawa i wykładowcą na uczelniach w Rzymie i we Florencji. Opanował wszystkie kategorie prawa: cywilne, karne, korporacyjne, administracyjne i finansowe. Przez trzy lata przewodniczył finansowej i bankowej komisji arbitrażowej. A jeszcze do pierwszych miesięcy tego roku zasiadał w Radzie Nadzorczej Sądownictwa Administracyjnego.

Ma swoją kancelarię adwokacką w Rzymie, niedaleko siedziby Ministerstwa Sprawiedliwości. Przez lata głosował na lewicowe ugrupowania, ale potem – rozczarowany rządami lewicy – zaczął popierać Ruch Pięciu Gwiazd, a przed wyborami w marcu tego roku lider Ruchu włączył go do swojego ośmioosobowego gabinetu cieni, w którym Conte był odpowiedzialny za reformę administracyjną. W razie zwycięstwa miał nawet zostać ministrem administracji publicznej.

Czytaj także: Jak na Sycylii radzą sobie z problemem uchodźców

Premier od kompromisów

Został jednak premierem. I to zaakceptowanym przez prezydenta. Chociaż do końca były co do tego wątpliwości. I choć sam Conte mówi, że chce być adwokatem i obrońcą narodu włoskiego, to nie tylko włoscy komentatorzy obawiają się, jaka faktycznie będzie jego pozycja w nowym rządzie. Dla liderów obu koalicyjnych partii był tym trzecim, osobą, która miała ich pogodzić i sprawić, że koalicja w ogóle będzie możliwa. Jednak nawet największym optymistom trudno uwierzyć, że to Conte w rzeczywistości będzie sprawował rządy.

Czytaj także: Włochy. Historia zakazana

Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Kraj

Ziobrowie na wygnaniu. Jak sobie poradzą? „Trafiło ich. Ale mają plan B, już trwają zabiegi”

Zbigniew Ziobro wciąż nie wraca do Polski. Jaka przyszłość czeka byłego ministra sprawiedliwości i jego żonę Patrycję – do niedawna najbardziej wpływową parę polskiej polityki?

Anna Dąbrowska
25.11.2025
Reklama