Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Putin odpowiadał na pytania Rosjan. Było sterylnie, czysto i spokojnie

Władimir Putin Władimir Putin Forum
Tym razem w telewizyjnym studiu nie było publiczności. Nie było też interakcji z międzynarodowym audytorium dziennikarskim, która podczas poprzednich takich spotkań sprawiała kłopoty Putinowi.

Spotkanie prezydenta Putina z rosyjskim narodem, pierwsze po zwycięstwie w ostatnim prezydenckim plebiscycie wyborczym, miało zdecydowanie nową formę. Tym razem w telewizyjnym studiu nie było publiczności. Nie było też interakcji z międzynarodowym audytorium dziennikarskim, która podczas poprzednich spotkań sprawiała Putinowi kłopoty. Ten z gruntu nieprzewidywalny element – zapewne dla jasności i jakości przekazu – wyeliminowano. Prezydent schował się w internecie. Było sterylnie, czysto i spokojnie.

Konferencja bez krytycznych pytań

Pytający korzystali z internetu i telefonów kierowanych do Telewizyjnego Centrum Obróbki Zgłoszeń. Stamtąd trafiały do dwóch dziennikarzy prowadzących program. Jeszcze przed rozpoczęciem programu było ich ponad dwa miliony. Nieznane są widzowi zasady i procedury obróbki zgłoszeń. Można jednak było odnieść wrażenie, że telewizyjny background został zmontowany wcześniej, a tym samym pytania były też znane bohaterowi programu.

Na łączach ze studiem czekali w swoich gabinetach ministrowie. To druga nowość etapu. Prezydent mógł każdego z nich zapytać o stan omawianych spraw i przypadków. Odpowiadający byli dobrze przygotowani, odnosili się do prezydenta z wielkim szacunkiem i często korzystali z notatek. Słowem: sprawna telewizyjna reżyseria. Nie było pytań krytykujących politykę prezydenta czy Rosji.

Czytaj także: Władimir Putin zatwierdzony na kolejną kadencję

Jaki był przekaz, co powiedział Putin? Po pierwsze, wszystko rośnie: gospodarka, rezerwy walutowe, eksport, nawet eksport produkcji rolnej przewyższył eksport produkcji zbrojeniowej. A Rosja sprzedaje więcej zboża niż armat. „Wzrost gospodarczy nie jest jeszcze duży, całe 1,5 proc., ale to nie spadek” – powiedział prezydent w słowie wstępu.

Putin krytykuje rząd

Pierwsze pytanie z Centrum Obróbki Informacji dotyczyło wzrostu cen benzyny. Kierowca prowadzący ciężarówkę powiedział: „Głosowałem na pana, a teraz benzyna jest po 45 rubli, przy takiej cenie nie można żyć”.

Prezydent odpowiedział, że rząd nie najlepiej skalkulował nowe reguły gry i za dużo ropy i benzyny poszło na eksport, stąd wzrost cen na wewnętrznym rynku. Poprosił o wypowiedź ministra energii, który potwierdził jego słowa i dodał, że rząd przygotował projekt podwyższenia ceł eksportowych na ropę. Tu prezydent zaprotestował: „To nie jest dobre rozwiązanie” i połączył się z wicepremierem rządu. Okazało się, że projekt podwyższenia ceł eksportowych jest, ale jedynie jako straszak na producentów. Jeśli będą podnosili cenę, trafi do Dumy Państwowej i najbardziej opłacalna sprzedaż ropy zostanie opodatkowana, taka jest z nimi umowa. Prezydent z wicepremierem zgodnie orzekli, że sytuacja z ceną benzyny jest opanowana. Komentarza z kabiny ciężarówki niestety nie było.

Czytaj także: Co po Putinie? Trwa powolna transformacja reżimu

Pytania o stadiony piłkarskie i życie po mundialu

Drugie pytanie dotyczyło przyszłości stadionów piłkarskich po rozpoczynających się lada moment mistrzostwach świata w piłce nożnej. Prezydent zapewnił, że państwo zrobi wszystko, by były dobrze wykorzystane: „Na pewno nie będzie na nich straganów jak w latach 90.”. Widzom przypomniano, że Rosja jak nikt inny dotychczas, czyli na najwyższym poziomie, przygotowała się do mistrzostw. Można było odnieść wrażenie, że jest to główny przekaz dnia: mistrzostwa w piłce nożnej powinny być naszą wizytówką, na tym powinniśmy się skoncentrować. Cały świat na nas patrzy.

Putin o Trumpie i zaskakująco o Ukrainie

W sprawach międzynarodowych nie było nic nowego. Prezydent ma nadzieję, że Zachód przemyśli sprawę sankcji wobec Rosji i raczej szybko z nich zrezygnuje. Putin z satysfakcją odniósł się do polityki Donalda Trampa wobec Europy: „Już w Monachium w 2007 r. mówiłem, że Waszyngton przekracza granice suwerennych państw, narzucając im swoje prawa”.

Bardzo interesująca była sekwencja dotycząca Ukrainy. Centrum Obróbki Zgłoszeń zaprezentowało materiał wideo, na którym pisarz Zachar Prilepin (obecnie pracujący w Doniecku w sztabie prorosyjskich separatystów, główny ideolog do spraw Rosyjskiego Świata) zapytał, czy wiadomo prezydentowi Putinowi, iż Ukraińcy planują atak na separatystów podczas mistrzostw świata w piłce nożnej. „Niech tylko spróbują” – odpowiedział prezydent, podnosząc głos. „Będzie się to wiązało z suwerennością Ukrainy”.

Nie wyjaśnił, co dokładnie miał na myśli, dziennikarz też nie dopytał. Zaprzyjaźniona z nim Lenta.ru napisała, że skutkiem ataku Ukrainy na separatystów może być jej podział. Prezydent dodał też, że obecne władze Ukrainy nie są w stanie rozwiązać problemu Donbasu, innych problemów zresztą też nie, może poza ograbianiem własnego kraju. Były to najbardziej kategorycznie wypowiedziane przez prezydenta twierdzenia tego dnia.

Rosyjskie marzenia Putina

Prezydent zakończył swój udział w programie telewizyjnym luźną wypowiedzią, nazwaną przez jednego z prowadzących „rosyjskim marzeniem”. Powiedział:Nasza ojczyzna stała przed wielkimi wyzwaniami na początku lat 30. i 50. W latach 30. rozpoczynaliśmy wielką industrializację, w 50. stanęliśmy przed problemem zagrożenia atomowego. Z tym wszystkim sobie poradziliśmy. Dzisiaj najważniejsze są nowe technologie, których nam brakuje, i wzrost gospodarczy. Potrzebna jest nam jedność, ale nie zapewnimy jej metodami z lat 30. To są nasze wyzwania, mogą je zrealizować wolni ludzie. Dlatego musimy zbudować system polityczny, który zapewni im wolność. Jeśli tego nie zrobimy, nie obronimy naszej suwerenności”.

Prezydent pewnie już ma i jedno, i drugie.

Nie udało mi się uzyskać wypowiedzi pisarza Zahara Prilepina na temat rosyjskiego marzenia.

Czytaj także: Władimir Putin szuka skarbów pod lodami Arktyki

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama