Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Ivanka Trump (znowu) kandydatką na prezydenta USA?

Ivanka Trump prezydentem USA? Ivanka Trump prezydentem USA? Yuri Gripas/Reuters / Forum
Spekulacje na temat tego, że Ivanka Trump chce być pierwszą kobietą prezydentem USA, ciągle wracają.

O tym, że pierwsza córka chciałaby w przyszłości zastąpić w Białym Domu swojego ojca, można było przeczytać m.in. w książce Michaela Wolffa „Ogień i Furia”. Autor przybliżał nie tylko kulisy rządów Donalda Trumpa, ale i teorię, według której Ivanka Trump miała rzekomo umówić się ze swoim mężem Jaredem Kushnerem, że przeprowadzą się z Nowego Jorku do Waszyngtonu i przez jakiś czas wspólnie popracują dla Białego Domu. Natomiast dla samej Ivanki będzie to przygotowanie i wstęp do walki o fotel prezydenta. Sugestia ta pojawia się też w wydanej kilka dni temu książce „Born Trump: Inside America′'s First Family”. Autorka Emily Jane Fox cytuje jednego z przyjaciół Ivanki, który uważa, że „na sto procent” będzie ona ubiegać się o fotel prezydenta.

Czytaj także: Czy Ivanka Trump i Jared Kushner pracują w Białym Domu za darmo?

Ivanka Trump w fotelu Donalda Trumpa

Potwierdzeniem ambicji prezydenckich Ivanki miałoby być to, że od czasu objęcia urzędu przez jej ojca nie odstępuje go na krok, towarzyszy mu podczas oficjalnych spotkań i sama z dnia na dzień stała się albo przynajmniej zachowuje się jak światowy lider. Na przykład podczas jednej z roboczych sesji zwołanego w Hamburgu zeszłorocznego szczytu G20 zajęła miejsce Trumpa i wraz z kanclerz Niemiec, przywódcami Wielkiej Brytanii, Chin i Turcji rozmawiała o problemach związanych z migracjami w Afryce.

Według protokołu, jeśli prezydent Stanów Zjednoczonych nie mógł wziąć udziału w tej sesji, to przy stole powinna usiąść druga w kolejności po prezydencie osoba, czyli sekretarz stanu. Tymczasem rzecznik Ivanki wyjaśnił, że prezydencka córka znalazła się na sesji, bo miał tam akurat swoje wystąpienie szef Banku Światowego – a Ivanka niedawno wspólnie z Bankiem powołała specjalny fundusz, który zajmuje się sprawami migracji.

Ivanka podróżowała też do Indii, aby z premierem Narendrą Modim być współgospodarzem Światowego Szczytu Przedsiębiorczości. Towarzyszyła ojcu w zagranicznych podróżach, m.in. do Polski. A niedawno miała swój udział w zmianie decyzji prezydenta w sprawie rozdzielania rodzin nielegalnych imigrantów.

Biały Dom w zasięgu Ivanki?

Po takim przygotowaniu Ivanka rzeczywiście miałaby szansę zostać gospodarzem Białego Domu. Jak twierdzą niektórzy – już nim jest. To kobieta sukcesu, zdolna, bogata i piękna. Słychać niekiedy, że jest lepszą wersją ojca. Skończyła prestiżową Wharton Business School. Jest wiceprezeską The Trump Organization ds. rozwoju i prawą ręką Trumpa. Ze wszystkim radzi sobie doskonale, a przynajmniej taki kreuje wizerunek.

W tym wyreżyserowanym spektaklu uczestniczą także jej mąż i dzieci. Córka prezydenta w mediach społecznościowych prezentuje obraz szczęśliwej matki i żony. A konserwatywni Amerykanie dostają to, czego oczekują: piękny obrazek kochających się, zadowolonych, spełnionych zawodowo ludzi, którzy w dodatku są wielkimi patriotami. Przyjaciółka rodziny stwierdziła nawet, że „Donalda Trumpa nienawidzi pół Ameryki, a pół Ameryki go kocha. Połowa, która go kocha, kocha też Ivankę. Połowa, która go nienawidzi, też kocha Ivankę”.

I o tę drugą połowę – liberalną – Ivanka bardzo dba. Gdy Trump robi coś, co mogłoby zaszkodzić jej reputacji np. wśród nowojorskich liberałów, to nagle pojawiają się tajemnicze doniesienia o tym, jak Ivanka i Jared dzielnie pracują, by naprawić niewłaściwe posunięcia prezydenta. Na przykład w zeszłym roku szeroko rozpisywano się na temat tego, jak powstrzymali Trumpa przed anulowaniem przyjętego za czasów Obamy dekretu, który chronił prawa osób LGBT w miejscu pracy.

W tym starannie wyreżyserowanym wizerunku nie ma miejsca na błędy. Kiedyś Ivanka sama siebie na Twitterze przedstawiała jako bizneswomen związaną nie tylko z firmą odzieżową ivankatrump.com, ale i z Nowym Jorkiem. Teraz jej profil został dopasowany do kolejnego etapu w jej życiu i karierze. Dziś jest żoną, matką, siostrą, córką i doradczynią prezydenta, ale związaną już bardziej z Waszyngtonem.

Wybór kobiety na prezydenta wyzwaniem dla Amerykanów

Może Michael Wolff ma rację i Ivanka naprawdę zamierza sięgnąć po najwyższy w Stanach urząd. Według przeprowadzonego w lipcu zeszłego roku przez portal „Politico” badania ponad 44 proc. Amerykanów pozytywnie ocenia Ivankę. A pod koniec roku, kiedy zbadano postrzeganie jej linii odzieżowej, wyszło, że wśród konsumentów głosujących na demokratów cieszy się coraz większym powodzeniem. Ponieważ marka odzieżowa Ivanki jest spleciona z jej osobistą marką, to sugerowano, że sama prezydencka córka zyskuje w oczach demokratów.

Oczywiście, jeśli Ivanka będzie kandydować, to najpewniej z ramienia republikanów. Będzie musiała porzucić prawdziwą czy też wyreżyserowaną postawę postępowej demokratki. Wybór kobiety na prezydenta dla wielu Amerykanów jest już i tak sporym wyzwaniem, a wybór kobiety postępowej mógłby być nie do przejścia. Tym bardziej takiej, która dostała się do polityki niejako tylnymi drzwiami.

A poza tym po co Ivanka miałaby zajmować się kampanią i żmudnymi wyborami, jeśli władza i wpływy, jakie już dziś ma w Białym Domu, są tak przeogromne? Zresztą Donald Trump, kiedy tylko jest ku temu najdrobniejszy pretekst, chętnie odstępuje jej miejsce.

Czytaj także: Charles Kupchan o demolującej polityce zagranicznej Donalda Trumpa

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Rynek

Tadeusz Gołębiewski i hotelowa gigantomania

Właściciel największej polskiej sieci hoteli Tadeusz Gołębiewski do tej pory był witany przez władze lokalne z entuzjazmem i nadzieją. Teraz ściąga też kłopoty i podejrzenia. Jego gigantomania ma powody, ale i cenę.

Joanna Solska
23.07.2019
Reklama