Świat

Gdzie jest Fan Bingbing, najbardziej znana chińska aktorka?

Fan Bingbing na festiwalu w Cannes w maju 2018 r. Fan Bingbing na festiwalu w Cannes w maju 2018 r. Stephane Mahe/Reuters / Forum
Ostatni raz widziano ją 1 lipca w szpitalu w Szanghaju, a ostatni wpis na Sina Weibo zarejestrowano trzy tygodnie później.

Jedna z najbardziej znanych, utalentowanych i nagradzanych chińskich aktorek, słynąca z ról w filmach „Shaolin”, „X-Men” i „Iron Man 3”, jeszcze niedawno pojawiała się na wszystkich premierach, brała udział w pokazach mody, a jej profil w mediach społecznościowych śledziły 62 mln internautów. Zniknęła ponad dwa miesiące temu. Ostatni raz widziano ją 1 lipca w szpitalu w Szanghaju, a ostatni wpis na chińskiej platformie społecznościowej Sina Weibo zarejestrowano trzy tygodnie później.

Czytaj także: Kubuś Puchatek ocenzurowany w Chinach. Powód? Internet porównuje go do prezydenta

Dlaczego Fan zniknęła?

37-letnia Fan jest nie tylko popularną, ale i jedną z najlepiej opłacanych chińskich gwiazd kina – tylko w 2016 r. zarobiła ponad 17 mln dol. W zeszłym roku magazyn „Forbes” umieścił ją na szczycie najbogatszych chińskich celebrytów. Od razu pojawiły się więc spekulacje, że jej zniknięcie nie jest przypadkowe. Zastanawiano się, czy nie ma związku z niezapłaconymi podatkami, a ściśle: z niewywiązywaniem się z zapisów kontraktów nazywanych yin-yang. Fan, angażując się w różne projekty, miała ponoć otrzymywać dwie umowy – jedna zawierała prawdziwą gażę aktorki, a druga o wiele niższą, opodatkowaną kwotę.

Za takim scenariuszem przemawiają ostatnie działania chińskich władz wobec artystów – promowanie kryształowej uczciwości i nieskazitelnych zachowań, wykluczających postępowanie niezgodne z linią ideologiczną. Niedawno Chińska Partia Komunistyczna i kilka państwowych instytucji opublikowały dyrektywę nawołującą do ograniczenia patologii w przemyśle filmowym. Mają obowiązywać limity wynagrodzenia dla twórców telewizyjnych i filmowych. Wynagrodzenie dla zatrudnionych na planie filmowym nie będzie mogło przekraczać 40 proc. kosztów całej produkcji. Zmiany tłumaczy się tym, że wysokie zarobki zniekształcają kulturę, wzmacniają kult pieniądza i szkodzą społeczności.

Oczywiście ma to też związek z tym, że kontrolowany przez państwo przemysł filmowy od pewnego czasu ogranicza budżety i tnie koszty. Szczególnie po serii wpadek. Przykładem „Asura”, totalna klapa, przed premierą zestawiana z „Władcą pierścieni” i „Grą o tron”. Film zarobił w pierwszych tygodniach 18 dol. i został szybko wycofany z kin.

Czytaj także: Ile dzieci mogą mieć Chińczycy? Tyle, ile zechce władza

Władza robi „porządek” z artystami

„Partyjne porządki” w chińskiej kulturze dotyczą nie tylko podatków i obejmują nie tylko film i telewizję. Na celownik wzięto także gry wideo, blogerów i raperów. Państwowe media zaczęły używać takich terminów jak „skażeni artyści”, a oficjalne instytucje grożą zakazem występów gwiazdom zachowującym się „nieodpowiednio”, czyli np. zażywającym narkotyki, oddającym się hazardowi lub korzystającym z usług prostytutek.

W przypadku Fan ruszyła też machina czarnego PR. W opublikowanym niedawno przez Chiński Uniwersytet „Raporcie społecznej odpowiedzialności filmowców i gwiazd” na temat osobistej uczciwości i zaangażowania w pracę charytatywną Fan oceniono bardzo nisko. Mimo że współtworzyła organizację charytatywną zapewniającą operacje mieszkającym w Tybecie dzieciom z wrodzonymi wadami serca, a kilka lat temu przekazała milion ranminbi (146 tys. dol.) krewnym strażaków, którzy zginęli w pożarze składu chemikaliów w Tiencinie.

Zobacz także: Jak wygląda internet za chińskim murem?

Niebezpieczni celebryci

Dla Chińskiej Partii Komunistycznej celebryci stali się zbyt niezależni, a przez to zbyt niebezpieczni, np. jako ludzie wypowiadający się w różnych sprawach za granicą. Historia Fan Bingbing jest sygnałem ostrzegawczym i dowodem na to, że kontrolowany przez chińską elitę polityczną show-biznes nie jest ani przewidywalnym, ani bezpiecznym miejscem pracy.

Przypadek Fan nakazuje ostrożność innym celebrytom. Co gwiazda odczuje już teraz, bo zamieszanie wokół niej zachwiało jej wizerunkiem. Australijska marka Swisse tymczasowo przestała wykorzystywać jej twarzy w reklamach, nazwisko Bingbing zniknęło z materiałów promocyjnych „Unbreakable Spirit”, czyli filmu, w którym Chinka występowała obok Bruce′a Willisa i Adriena Brody′ego, a jej rola w thrillerze „355”, w którym miała zagrać m.in. z Penelope Cruz, stoi pod znakiem zapytania.

Czytaj także: Orwell w chińskim wydaniu

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Niezwykły film o Tonym Haliku

Nowy film przypomina postać Tony’ego Halika – polskiego podróżnika, honorowego „białego Indianina”, nieustraszonego reportera, który realizm magiczny uprawiał w życiu i pracy.

Aneta Kyzioł
18.09.2020
Reklama