Europoseł Legutko rozlicza kanclerz Merkel
Profesor filozofii i komentator Platona przemówił językiem prawicowej ulicy. Jeśli tak PiS chce odnawiać Unię, to Bóg zapłać.
Angela Merkel
Vincent Kessler/Forum

Angela Merkel

Zaraz po obchodach stulecia zakończenia I wojny światowej Angela Merkel wystąpiła w Parlamencie Europejskim. I podniosła ten sam temat nacjonalizmu, o którym w Paryżu mówił prezydent Macron. Niemiecka kanclerz swoje przemówienie zbudowała na założeniu, że Europa, aby trwać i rozwijać się, nie może dać szansy nacjonalizmowi i egoizmom narodowym.

Angela Merkel o fundamentach Unii Europejskiej

To właśnie nazywamy ideą europejską i to wokół niej stworzono dobrowolną wspólnotę państw europejskich, którą dziś nazywamy Unią Europejską. Merkel w tym kontekście słusznie zaznaczyła, że podważanie zasad praworządności i niezależności mediów czy odpowiedzialności budżetowej w jakimś jednym państwie UE uderza w całą Unię, gdyż podważa w istocie sens jej istnienia.

Pani kanclerz dyplomatycznie nie wymieniła konkretnych nazw, ale od razu muszą tu przyjść na myśl populistyczno-narodowe rządy Węgier, Włoch i Polski.

Legutko przemówił językiem prawicowej ulicy

Pewno dlatego do polemiki z jej wystąpieniem zgłosił się europoseł Ryszard Legutko z ramienia PiS. Wybrał typową dla pisowskiej prawicy metodę polemiczną. Nie odpowiedział na krytykę, zaatakował frontalnie. Posunął się do rozliczania Merkel z jej wiarygodności jako polityka chrześcijańskiej demokracji i do przypinania „lewackiej” łaty samej Unii, której jest ona wciąż najważniejszym przywódcą. Profesor filozofii i komentator Platona przemówił językiem prawicowej ulicy. Jeśli tak PiS chce odnawiać Unię, to Bóg zapłać. Zresztą ewangelicznemu chrześcijaństwu zawsze było bliżej do tego, co dziś nazywamy lewicą. Wytykanie tego córce pastora jest złośliwym nonsensem.

A zwolennik brexitu się cieszy

Europoseł Legutko zajmuje w ławach Parlamentu Europejskiego miejsce obok Brytyjczyka Nigela Farage′a z tej samej konserwatywnej frakcji parlamentarnej, jednego z autorów brexitu. Było w tym coś posępnie symbolicznego, że Polak atakuje dziś propolską kanclerz Niemiec, a przysłuchujący się jego atakowi Brytyjczyk powiązany z interesami rosyjskimi ma na twarzy błogie zadowolenie.

Czytaj także: Mutti odchodzi, Warszawa będzie płakać

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną