Świat

Nowa fala prześladowań osób homoseksualnych w Czeczenii

Nowa fala prześladowań osób homoseksualnych w Czeczenii

Aktywiści położyli kwiaty przed ambasadą Rosji w Wielkiej Brytanii w wyrazie poparcia dla czeczeńskiej społeczności LGBT. Aktywiści położyli kwiaty przed ambasadą Rosji w Wielkiej Brytanii w wyrazie poparcia dla czeczeńskiej społeczności LGBT. Neil Hall / Forum
W Czeczenii wciąż znikają ludzie. Ramzan Kadyrow nigdy nie powiedział, że jego rozkaz „oczyszczenia krwi czeczeńskiej” przestał obowiązywać.

Na początku zeszłego tygodnia w rosyjskich mediach społecznościowych pojawiły się ostrzeżenia o nowej fali zatrzymań, tortur i zabójstw osób homoseksualnych w Czeczenii. Autorzy tych doniesień apelowali, aby wszyscy, którzy przypuszczają, że mogą paść ofiarą prześladowań, jak najszybciej opuścili republikę. Właściciel jednego z kont rosyjskiego odpowiednika Facebooka VKontakte ostrzegał: „Proszę wszystkich, aby poważnie potraktowali tę wiadomość i jeżeli mają jeszcze taką możliwość, jak najszybciej uciekli z republiki. Proszę, zwróć się do działaczy praw człowieka, mediów, przyjaciół, którzy mogą ci w tym pomóc”. Poniżej wskazano numery telefonów, pod które mogą dzwonić osoby potrzebujące pomocy w ewakuacji.

Środowisko LGBT prześladowane w Czeczenii

14 stycznia informację o masowych zatrzymaniach i torturach mężczyzn i kobiet potwierdziły rosyjskie organizacje pozarządowe i media. Dokładna liczba ofiar jest nieznana. Z oświadczenia Russian LGBT Network wynika, że do tej pory zatrzymanych w ten sposób zostało już przynajmniej 40 osób, a minimum dwie, na skutek tortur, nie żyją. Dziennikarze portalu Meduza, powołując się na nazwane i anonimowe źródła informacji, wskazali, iż ofiar śmiertelnych może być już nawet 20.

Większość przetrzymywano w tajnym więzieniu w mieście Argun, 30 km od Groznego, ale nie wszystkie – ośrodków nielegalnej detencji może być więcej.

Nielegalne zatrzymania potwierdzili także dziennikarze „Nowej Gazety” i Radia Swoboda. Według ich informacji wszyscy więźniowie byli brutalnie bici i torturowani przy pomocy prądu. Część z nich została potem przekazana krewnym. Co się stało z pozostałymi, nie wiadomo.

Igor Koczetkow, dyrektor programowy rosyjskiej sieci LGBT, wskazał, że zatrzymania prowadzone były i są nadal przez funkcjonariuszy organów ścigania, a lokalna policja robi wszystko, aby utrudnić ściganym opuszczenie republiki: zabiera dokumenty, grozi fałszowaniem spraw karnych przeciw nim lub ich bliskim, każe podpisywać puste formularze.

Według źródeł sieci LGBT nowa fala represji rozpoczęła się po zatrzymaniu pod koniec grudnia 2018 r. administratora jednej z grup sieci społecznej VKontakte, która była miejscem komunikacji homoseksualnych mężczyzn z Kaukazu Północnego. Potem nastąpiły kolejne zatrzymania.

Rozbierali, bili prętami po nogach

To nie pierwsze doniesienia o masowych aresztowaniach osób homoseksualnych, biseksualnych i transseksualnych w Czeczenii. Ogromna fala prześladowań miała miejsce w pierwszej połowie 2017 r. W ciągu kilku tygodni zatrzymano ok. 100 homoseksualnych mężczyzn (niektóre źródła mówią o blisko 200). Byli przetrzymywani w tajnych więzieniach i poddawani torturom.

„Wrzucili mnie do celi, w której była masa śladów krwi” – opowiadał Maksim Lapunow, Rosjanin. „Założyli druty na moje genitalia i razili mnie prądem” – mówił mężczyzna, którego w ciężkim stanie wyrzucono potem przed domem rodziców. „Chcieli, żebym opowiadał o swoim partnerze i znajomych. Rozbierali, kazali mi stać i bili prętami po nogach”.

Czytaj także: W Czeczenii powstał obóz koncentracyjny dla homoseksualnych mężczyzn

„Nowa Gazeta” udokumentowała trzy przypadki śmiertelne, ale liczba zabójstw mogła być większa. Część uwięzionych została potem „oddana” członkom rodzin, na których funkcjonariusze służb wymuszali dokonywanie „zabójstw honorowych”.

Prezydent Republiki Czeczenii Ramzan Kadyrow zaprzeczył wówczas wszystkim oskarżeniom. Powiedział, że w kraju nie ma gejów; że jeżeli są w republice, to należy się ich pozbyć, że nie są ludźmi, są diabłami, należy „oczyścić czeczeńską krew”.

Władze rosyjskie nie przeprowadziły żadnego skutecznego śledztwa w sprawie systematycznych prześladowań osób homoseksualnych, biseksualnych i transpłciowych. Rosyjska sieć LGBT od kwietnia 2017 r. ewakuowała z Czeczenii ok. 150 osób, ok. 130 znalazło schronienie przed Rosją. W niebezpieczeństwie znalazły się osoby dokumentujące nadużycia władz. Elena Milashina, dziennikarka „Nowej Gazety”, która na bieżąco raportowała tę sprawę (dla której w przeszłości pracowała zabita w 2006 r. Anna Politkowska), z uwagi na swoje bezpieczeństwo musiała opuścić na jakiś czas Rosję. Represje dotknęły także niektórych aktywistów, którzy pomagali osobom LGBT opuścić region.

Zabić za małe rzeczy

Pod koniec 2018 r. ukazały się dwa raporty dotyczące przemocy: z badań dotyczących przemocy wobec nieheteroseksualnych kobiet na terenie Kaukazu Północnego, opublikowany przez grupę „Queer kobiety Północnego Kaukazu”, oraz dotyczący zabójstw honorowych, opublikowany przez organizację Stichting Justice Initiative „Killed By Gossip”.

Pierwszy wskazuje na wiele form przemocy i represji, których doświadczają kobiety nieheteroseksualne. Przeprowadzono w jego ramach 21 wywiadów. Wszystkie respondentki przyznały, że wielokrotnie padały ofiarą przemocy w domu rodzinnym.

Przemoc zwykle ulegała nasileniu, kiedy rodzina dowiadywała się o ich orientacji seksualnej. Według autorek raportów nierzadkie były również gwałty „naprawcze” dokonywane na lesbijkach zarówno przez osoby fizyczne, jak i przez pracowników struktur siłowych. Respondentki, w szczególności te, które pozostawały na Kaukazie, cierpiały z powodu depresji, a ponad połowa z nich opisywała swoje położenie jako „sytuację bez wyjścia”; siedem miało za sobą próby samobójcze. Aż osiem respondentek miało w otoczeniu osobę, która została zabita za zachowanie „haniebne dla rodziny”. „W mojej rodzinie mogą zabić nawet, jeśli ktoś powie, że widział kobietę z mężczyzną. To wstyd dla rodziny, oni mogą zabić dziewczynę nawet za drobne rzeczy” – mówiła respondentka z Czeczenii.

W Czeczenii wciąż znikają ludzie

„W Czeczenii wciąż znikają ludzie” – komentowali autorzy raportu. „W statystykach nie odnotowuje się liczby uprowadzonych i zabitych. Ludzie boją się skontaktować z organami ścigania i działaczami na rzecz praw człowieka, bo nie wierzą już, że ktoś może im pomóc”.

Organizacje pozarządowe zwracały uwagę, że osoby, które są poddawane przemocy w Czeczenii, nie mają w zasadzie szansy ukrycia się przed oprawcami w innych regionach federacji rosyjskiej, a nawet ucieczka wymaga często wsparcia z zewnątrz. Osobom, które próbują uciec, bardzo często nie udaje się dotrzeć nawet do granicy Rosji.

W grudniu ostry raport na temat praw człowieka w Czeczenii – w tym także sytuacji osób homoseksualnych – opublikowała Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE). Jego autorzy potwierdzili, że sytuacja jest dramatyczna.

W chwili obecnej aktywiści praw człowieka podejmują starania o ewakuowanie z regionu jak największej liczby zagrożonych mieszkańców, działają anonimowe infolinie.

Elena Milashina, dziennikarka „Nowej Gazety”, która przebywa w Groznym, wyjaśnia, że trudno mówić o nowej fali represji wobec gejów, bo władze Czeczenii tak naprawdę nigdy nie przestały prześladować osób homoseksualnych. „Ramzan Kadyrow nigdy nie powiedział, że jego rozkaz »oczyszczenia krwi czeczeńskiej« nie jest już aktywny” – dodaje.

Ekaterina Sokirianskaya, założycielka i dyrektorka Conflict Analysis and Prevention Centre, ekspertka od Kaukazu Północnego, przypomina, że władze Czeczenii od dawna demonstrują lekceważenie społeczności międzynarodowej: „Władze Czeczenii pokazują światu, że nie dbają o międzynarodową opinię publiczną, nie zwracają uwagi na raporty szanowanych organizacji międzyrządowych czy stosowane przez inne kraje sankcje. Pokazują, że mogą robić to, co chcą, bezkarnie”.

Eksperci International Crisis Group w raporcie „The inner abroad” zwracają uwagę na instrumentalizację zarówno reguł islamu, jak i czeczeńskiego zwyczaju. Są one tak interpretowane, by sprzyjać aktualnie realizowanej polityce.

Ramzan Kadyrow rządzi Czeczenią od 2006 r. Obrońcy praw człowieka podkreślają, iż osoby homoseksualne nie są jedyną grupą, która pada ofiarą porwań, wymuszonych zaginięć, tortur i pozasądowych egzekucji. Ofiarami padają wszyscy, którzy w jakikolwiek sposób nie zgadzają się z polityką władz czy też narzucanymi przez nie normami.

Zdaniem polskich urzędników prześladowań nie ma

Polskie urzędy nadal nie dostrzegają powagi sytuacji w Czeczenii. Latem 2018 r. Stowarzyszenie Interwencji Prawnej opublikowało fragmenty decyzji Urzędu do Spraw Cudzoziemców dotyczącej jednego z ich klientów, osoby homoseksualnej ubiegającej się o status uchodźcy, wydanej w sierpniu 2018 r. Urząd stwierdził, że „sytuacja osób ze środowisk LGBT w Federacji Rosyjskiej uległa w ostatnim czasie pogorszeniu (zwłaszcza na terytorium Czeczenii) i osoby należące do tej grupy są narażone na różnego typu trudności, doświadczają rosnącej stygmatyzacji oraz stają się celami ataków grup homofobicznych, doświadczają dyskryminacji. Jednakże w ocenie Szefa urzędu powyższe nie jest wystarczające by uznać, iż osoby homoseksualne rzeczywiście są prześladowane na terytorium FR z powodu swojej orientacji seksualnej.

Na szczególne uwzględnienie – przy analizie sytuacji panującej w kraju pochodzenia Strony – zasługuje fakt, iż Federacja Rosyjska jest państwem dostarczającym przez swe warunki geograficzne oraz polityczne realnej i skutecznej możliwości migracji wewnętrznej.

Analiza aktualnej sytuacji Federacji Rosyjskiej i Czeczenii pozwala na stwierdzenie, iż pozycja osób homoseksualnych jest zróżnicowana w zależności od regionów.

Nadto analizując sytuację osób homoseksualnych w kraju pochodzenia, czyli Czeczenii, należy zwrócić uwagę, że w Rosji działa wiele organizacji związanych ze środowiskiem LGBT.

Do tych organizacji najłatwiej dotrzeć w dużych miastach, aczkolwiek w dobie powszechnej informatyzacji możliwy jest z nimi kontakt również przez internet czy telefon. Z całą siłą należy też podkreślić, iż obecnie homoseksualizm nie jest penalizowany w Federacji Rosyjskiej”.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

Miliard ludzi na świecie głoduje. Dlaczego? Bo jest okradanych przez nas – silniejszych i bogatszych

Rozmowa z Martínem Caparrósem, argentyńskim pisarzem, autorem zbioru reportaży „Głód”, o tym, dlaczego prawie miliard ludzi nie ma co jeść – mimo że żywności mamy aż za dużo.

Paulina Wilk
29.03.2016
Reklama