Świat

Pantanal. Największe bagna na świecie płoną jak Biebrza

Pożar bagien w kotlinie Pantanal Pożar bagien w kotlinie Pantanal Lalo de Almeida/Folhapress/Panos / Forum
Nadbiebrzańskie pożarzysko – choć w polskich warunkach spore – jest ledwie fraszką w porównaniu z wypadkami w kotlinie Pantanal, rozciętej granicami Brazylii, Boliwii i Paragwaju.

Pamiętają państwo pożar nad Biebrzą sprzed pół roku i tamto poruszenie? Nadbiebrzańskie pożarzysko – choć w polskich warunkach spore – jest ledwie fraszką w porównaniu z wypadkami w kotlinie Pantanal, rozciętej granicami Brazylii, Boliwii i Paragwaju. Tamtejsze tereny bagienne są największe na świecie, mają 200 tys. km kw., to odpowiednik trzech czwartych powierzchni Polski. Kotlinę okresowo zalewają wody niesione przez rzekę Paragwaj i jej dopływy. Obszar jest rzadko zaludniony i stosunkowo w niewielkim stopniu zmieniony ludzką ręką, pozostaje więc wielkim rezerwuarem tropikalnej dzikości, służy m.in. jako bardzo ważne zimowisko ptaków z całej Ameryki Płn.

I choć w normalnych czasach jego przyrodnicze atrakcje i dzika atmosfera przyciąga wielu turystów, to tegoroczne pożary przeszły prawie niezauważone, a jeśli już je dostrzeżono, to w stopniu nieporównywalnym do tych australijskich, kalifornijskich, syberyjskich czy amazońskich. W tej części Ameryki Płd. zaczyna się pora deszczowa. Deszcze i wezbrane wody ograniczą postępy ognia, który w trwającej od kwietnia porze suchej w setkach rozproszonych pożarów dotknął – i miejscami wciąż dotyka – jedną czwartą obszaru kotliny. Nigdy za ludzkiej pamięci nie było tak źle. Jeden z rezerwatów, mający chronić jaguary, spłonął w 85 proc.

Czytaj także: Amazonia staje się cmentarzem obrońców dżungli

Co wywołało pożary bagien w Pantanal

Przyczyny były podobne do tych prowadzących rutynowo do pożarów lasów, buszu czy terenów trawiastych. Po pierwsze: susza. Gdy się przedłuża, zmienia warunki gry na mokradłach – bo generalnie mają one prawo płonąć, w porze suchej zawsze znajdą się obumarłe trawy czy suche drzewa, w które uderzają pioruny itd., ale co do zasady takie środowisko pali się na ograniczonej przestrzeni, zawsze znajdzie się zagłębienie z wodą, które zatrzyma postęp pożaru. Do biegunowo odmiennej sytuacji dochodzi, gdy mokradła – jak w tym roku – w związku z wyższymi temperaturami i mniejszymi opadami niż zazwyczaj, przeschną. Tak bardzo, że zaniknie mozaika wody i terenów wyniesionych ponad nią. Wtedy wysuszona roślinność jest świetną pożywką dla ognia, który nie ma się na czym zatrzymać.

Do tego dochodzi czynnik drugi, też obecny wiosną nad Biebrzą: celowe podpalenia, tu ogniem oczyszcza się teren pod pastwiska. Większość obszaru Pantanalu znajduje się w rękach prywatnych, często w ramach wielkich, liczących tysiące hektarów gospodarstw. Od kilku wieków właściciele stad bydła razem z wodą i podkładanym przez siebie ogniem współtworzyli oblicze Pantanalu i do niedawna mechanizm funkcjonował mniej więcej w równowadze. Ostatnio jednak uległ rozregulowaniu. Swoje robi zmiana klimatu, zmiany idą ekspresowo, północna część Pantanalu prawdopodobnie zamieni się w sawannę w ciągu następnych 20 lat. Dodatkowo zmieniają się obszary leżące powyżej kotliny, rolnictwo na wyżynach jest bardziej intensywne niż przed laty, znikają lasy, co przekłada się na erozję gleby, inaczej zachowują się rzeki, którymi woda spływa szybciej albo blokowana jest osuwiskami zboczy.

Postępująca przemiana brazylijskiego rolnictwa wywiera presję na rolników z kotliny: kto chce mieć zysk, powiększa stada i wypala dla nich pastwiska, które wcześniej – choć w rękach prywatnych – nie zawsze były używane albo wypalane być nie mogły, bo podlegają ochronie. Tak powstała mieszanka, która w tym roku doprowadziła do rekordowych zniszczeń, zarówno wyrządzonych przez ogień, jak i przez jego konsekwencje, gdy np. w rejonie pożarzysk zabraknie pożywienia dla roślinożerców i zależnych od nich drapieżników.

Czytaj także: Z Kanału Panamskiego znika woda, a z nią pieniądze

Swoje dołożyła polityka Jaira Bolsonaro

Destrukcja w świecie przyrody bezpośrednio uderza w rdzenną ludność, w kotlinie wciąż są wspólnoty, które żyją w ścisłym związku z otaczającym je środowiskiem – spłonęła blisko połowa zamieszkanych przez nie terenów, zwłaszcza lasów. Nie chodzi o miejsca, gdzie rekreacyjnie zbiera się grzyby albo okazjonalnie chodzi na jagody, ale często o dom, rośliny będące podstawą aprowizacji, leków i ważną częścią kultury. Na podstawie zdjęć satelitarnych udowodniono, że były pożary, które wybuchły na podlegających ochronie prywatnych działkach, a stamtąd przechodziły na obszary użytkowane przez rdzennych mieszkańców.

Co prowadzi do hipotezy, że podpalenia mają doprowadzić do wyłączania zniszczonych obszarów spod ochrony i udostępnić je gospodarowaniu (w wersji podnoszonej czasem przez ranczerów chodzi o rzecz odwrotną, objęcie zagrożonego kataklizmem Pantanalu pełniejszą ochroną i przejęcie go przez ekologów). To współbrzmi z obietnicami brazylijskiego prezydenta Jaira Bolsonaro, cieszącego się poparciem w kotlinie zwolennika luzowania reżimów ochronnych na rzecz bardziej intensywnego rolnictwa, górnictwa, stawiania zapór rzecznych itd. Organizacje chroniące środowisko i biolodzy nie mają wątpliwości, że tegoroczna fala pożarów to także skutek urzędniczej opieszałości przy akcjach gaśniczych i generalnej polityki rządu Bolsonaro, który ograniczył nakładanie kar za powodowanie zniszczeń w środowisku naturalnym.

Czytaj także: Amazonia i hipokryzja świata

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Jak kwarantanna odbije się na naszym zdrowiu

Siedzimy na huśtawce społecznej i politycznej. Z jednej strony dyscyplina sanitarna, z drugiej masowe manifestacje oraz bandyckie rozróby na ulicach. Chaos, bezładne poczynania władzy, jak zapowiedź tzw. narodowej kwarantanny, wzmacniają nasz niepokój.

Martyna Bunda, Ewa Wilk
21.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną