Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Trump z Orbánem naradzają się, jak walczyć z liberalną demokracją

Donald Trump i Viktor Orbán Donald Trump i Viktor Orbán Leah Millis / Reuters / Forum
Węgry są członkiem NATO i brak spotkania ich przywódcy z przywódcą USA w czasie wizyty w Ameryce jest wydarzeniem bezprecedensowym.

Premier Węgier Viktor Orbán przybył do USA i w piątek spotkał się z Donaldem Trumpem w jego rezydencji Mar-a-Lago na Florydzie. Poprzedniego dnia był w Waszyngtonie, gdzie odwiedził prawicowy ruch MAGA, think tank Heritage Foundation. Orbán nie spotkał się z Joe Bidenem ani kimkolwiek z jego demokratycznej administracji. Biały Dom wyjaśnił, że węgierski premier nie został zaproszony na spotkanie z prezydentem. Węgry są członkiem NATO i brak spotkania ich przywódcy z przywódcą USA w czasie wizyty w Ameryce jest wydarzeniem bezprecedensowym.

Orbán radzi, jak zdobyć władzę w Białym Domu

Spotkanie Trump–Orbán na Florydzie miało, jak je określają ich przedstawiciele, charakter „towarzyski”, bo były prezydent USA jest, formalnie biorąc, osobą prywatną, w związku z czym żadna ze stron nie musi wydawać komunikatu o jego przebiegu. Można się jednak domyślać, że obaj politycy – pokrewni ideologicznie prawicowi populiści-nacjonaliści – wymienili się doświadczeniami w sprawowaniu rządów. Trump wysłuchał najpewniej rad Orbána, jak ponownie zdobyć władzę w Białym Domu i umocnić ją przez ubezwłasnowolnienie lub osłabienie instytucji chroniących w USA liberalną demokrację.

Szef węgierskiego rządu ma w tej sprawie doświadczenia bezcenne – czterokrotnie wygrał wybory i jest najdłużej urzędującym przywódcą w UE. Dokonał tego dzięki propagandowej manipulacji, możliwej po zmarginalizowaniu niezależnych mediów w drodze wykupu ich przez podległych sobie oligarchów biznesu.

Tematem spotkania były też z pewnością stosunki z Rosją w kontekście wojny w Ukrainie. Orbán jest jedynym przywódcą NATO, który utrzymuje przyjazne stosunki z Putinem, i jedynym liderem UE, który nie przyłączył się do sankcji i odmawia poparcia pomocy dla Kijowa. Politykę solidarności z NATO i UE w tych kwestiach prowadzi nawet prawicowo-populistyczna premier Włoch Giorgia Meloni.

Globalny sojusz sił „narodowego konserwatyzmu”

Orbán z Trumpem budują wspólny front globalnej walki z demokracją liberalną, mając w USA sojusznika w postaci przejętej przez byłego prezydenta Partii Republikańskiej, a w Europie siły „narodowego konserwatyzmu” (określenie „The Economist”), takich jak francuska partia Rassemblement National pod przywództwem Marine Le Pen, postfaszystowska prawica we Włoszech pod wodzą wicepremiera Matteo Salviniego, Partia Finów (poprzednio Prawdziwych Finów) w Finlandii, premier Słowacji Robert Fico czy partia Gerta Wildersa w Holandii. Głównym motywem programów tych stronnictw jest zapowiedź radykalnego ograniczenia imigracji do UE z Afryki i Bliskiego Wschodu. Odpowiednikiem tego nurtu w USA jest budowa muru na granicy z Meksykiem zainicjowana przez Trumpa, restrykcje wprowadzone za czasów jego prezydentury i uchylone przez Bidena.

Trump i Orbán kreują się na obrońców „judeochrześcijańskiej” cywilizacji zachodniej, zagrożonej, ich zdaniem, przez napływ imigrantów z Globalnego Południa oraz ideologiczną ofensywę liberalnej lewicy, podważającej fundamenty tej cywilizacji przez rozszerzanie praw osób LGBT i spychanie religii na margines życia publicznego. W sferze polityki międzynarodowej obaj promują ład międzynarodowy oparty na równowadze sił między mocarstwami, nieskrępowanych sojuszach i innych zobowiązaniach wynikających z udziału w systemie ONZ.

Trump i Orbán sugerują zawarcie przez Zachód dealu z Putinem, który miałby „natychmiast” zakończyć wojnę w Ukrainie. Ponieważ wiadomo, że rosyjski prezydent nie jest zainteresowany żadnymi ustępstwami, jakikolwiek „plan pokojowy” musiałby oznaczać pogodzenie się Ukraińców z utratą terytoriów. W Waszyngtonie nikt nie ma wątpliwości, że jeśli Trump powróci do władzy po listopadowych wyborach, położy kres pomocy dla Kijowa, co zmusiłoby ukraiński rząd do ustępstw pod groźbą całkowitego zniszczenia kraju.

Orbán według amerykańskiej prawicy

Orbán otwarcie popiera Trumpa. „Bardzo chcielibyśmy widzieć jego powrót do Białego Domu i zaprowadzenie pokoju we wschodniej połowie Europy” – powiedział. Trump odwdzięcza się komplementami, nazywając go na swoich wiecach „wspaniałym przywódcą” i wychwalając wprowadzony przez Orbána system autorytaryzmu light. „Niektórzy nie lubią go, bo jest zbyt silny. Dobrze jest jednak mieć silnego człowieka na czele kraju”, powiedział w styczniu o swoim piątkowym gościu na Florydzie.

Byłemu prezydentowi wtóruje znany konserwatywny komentator i jego stronnik Tucker Carlson. Orbán był honorowym gościem dorocznej konferencji konserwatystów (CPAC) w ubiegłym roku, a na Węgrzech organizuje podobne spotkania związanych ze swoim rządem prawicowych środowisk.

Sojusz przywódcy niewielkiego, 10-milionowego państwa europejskiego z ubiegającym się o ponowny wybór byłym prezydentem 330-milionowego supermocarstwa wydaje się nieco egzotyczny. Pozycja i prestiż Orbána na amerykańskiej prawicy są jednak ogromne i obserwatorzy w USA widzą w jego związku z Trumpem fragment budowania „międzynarodówki” nacjonalistycznej prawicy, sprzymierzonej z Putinem jako rzekomym obrońcą tradycyjnych wartości przed ofensywą lewicy.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Nauka

Za dużo leków, diagnoz depresji, autyzmu i ADHD? Wielki spór w psychiatrii

Narasta sprzeciw wobec tradycyjnej psychiatrii. Zamiast u lekarzy pomocy szukamy w aplikacjach i poradnikach. Dwie książki próbują uporządkować ten chaos. Z różnym skutkiem.

Paweł Walewski
12.04.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną