Świat

Cerkiew bliżej Kremla

Cyryl - nowy patriarcha Moskwy

Na zdj. metropolita smoleński i kaliningradzki Cyryl z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem. Fot. BEW Na zdj. metropolita smoleński i kaliningradzki Cyryl z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem. Fot. BEW
Nowym patriarchą Moskwy zostanie najpewniej metropolita smoleński i kaliningradzki Cyryl, znany z cotygodniowego programu religijnego w telewizji i renesansowego stylu życia.

W Moskwie słynie jako wielki znawca francuskich win i amator podróży zagranicznych. Do Europy Zachodniej lata niekiedy Boeingiem „Metropolita Cyryl”, nazwanym na jego cześć przez rosyjskie linie lotnicze KD Avia. Nowego patriarchę Moskwy i Wszech Rusi wskaże pod koniec stycznia sobór, ale wszystko wskazuje na to, że następcą zmarłego miesiąc temu Aleksego II zostanie właśnie Cyryl, metropolita smoleński i kaliningradzki, którego cała Rosja zna z cotygodniowego programu religijnego w telewizji.

 

Święty Synod wybrał go już na Strażnika Tronu Patriarszego, metropolita Cyryl stał też na czele komisji odpowiedzialnej za pochówek Aleksego II i przewodził transmitowanemu w całej Rosji nabożeństwu pogrzebowemu w cerkwi Chrystusa Zbawiciela w Moskwie. Wśród potencjalnych rywali wymienia się zwierzchnika ukraińskiej Cerkwi prawosławnej patriarchatu moskiewskiego Wołodymira, metropolitę Kałuskiego i borowskiego Klemensa oraz metropolitę kołomeńskiego i krutyckiego Juwenaliusza. Ale to Cyryl ma największe szanse, choć budzi też największe kontrowersje.

Prawosławnym ortodoksom nie podoba się jego medialność, renesansowy styl życia i przyjazne stosunki z Benedyktem XVI. Bliskie związki z urzędnikami państwowymi, przyjaźnie z pisarzami znanymi z antysemickich poglądów i nawyk potępiania relatywizmu moralnego rażą z kolei wielu cerkiewnych liberałów. Ale w dzisiejszej Rosji opinie wiernych liczą się mniej niż w 1990 r., gdy wybierano Aleksego II, więc zwycięstwo Cyryla wydaje się niemal pewne.

Nim został duchownym, nazywał się Władimir Gundjajew. Urodził się w 1946 r. w rodzinie petersburskich duchownych. Nigdy nie wstąpił do Komsomołu, nie był nawet pionierem, co było obowiązkiem każdego sowieckiego dziecka. W wieku 15 lat opuścił dom rodzinny i zaczął zarabiać na życie, jeżdżąc na ekspedycje geologiczne po ZSRR. Jak sam mówi, duchownym chciał być od dziecka, a przed błędami młodości uchroniła go sympatia metropolity petersburskiego Nikodema.

Z fizyki do kapłaństwa

To dzięki niemu po kilku latach wypraw geologicznych 20-letni Wołodia poszedł do seminarium prawosławnego w ówczesnym Leningradzie. Jak głosi legenda, poprosił Nikodema, by udzielił mu błogosławieństwa na karierę w fizyce, na co metropolita odparł, że „w Rosji jest już wielu dobrych fizyków, za to mało dobrych duchownych”. Gundjajew wstąpił więc do klasztoru i przyjął imię Cyryl. Miał 24 lata, gdy pierwszy raz wyjechał za granicę, zaledwie rok później został przedstawicielem Cerkwi w Światowej Radzie Kościołów w Genewie.

Czy został zwerbowany przez KGB? Plotki na ten temat (podobnie jak o agenturalnej przeszłości Aleksego II) krążą w kręgach kościelnych od lat, niektóre dysydenckie portale internetowe twierdzą nawet, że odkryły jego pseudonim – Cyryl miał być „Michaiłowem”. Teczki agentów KGB pozostają jednak tajne, nie sposób więc sprawdzić tych doniesień. Cokolwiek robił w czasach ZSRR, dziś jednoznacznie potępia reżim sowiecki i wszystko, co z nim związane. Od początku lat 90. kieruje wydziałem stosunków zewnętrznych Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego.

62-letni Cyryl cieszy się przyjaźnią wpływowych osób za granicą, m.in. Benedykta XVI i Fidela Castro. Papież nazwał go „szacownym współbratem” w podzięce za apologetyczny wstęp do jego najnowszej książki, zaś kubański przywódca był zachwycony tolerancją rosyjskiego metropolity. „Nie mówi nam, że będziemy smażyć się w piekle za to, że walczymy o lepszy świat w oparciu o marksizm i leninizm” – chwalił go Fidel w artykule dla dziennika „Granma”, napisanym ze szpitalnego łóżka. „Nie jest wrogi wobec muzułmanów i w swoim ekumenizmie wierzy, że Kościół katolicki może rozwiązać problemy w Chinach i Wietnamie”.

Ale największy atut Cyryla to jego wpływy w rosyjskiej polityce. Jest jednym z założycieli Światowego Rosyjskiego Soboru Narodowego, silnej organizacji religijnej, zrzeszającej Rosjan i wyznawców prawosławia na całym świecie. Czołowi politycy, poczynając od Władimira Putina, poprzez ministrów, gubernatorów aż po ambasadorów, poczytują sobie za zaszczyt możliwość wystąpienia na soborze, który obraduje w cerkwi Chrystusa Zbawiciela. A Cyryl, jako przedstawiciel Cerkwi, na obradach miał sporo okazji, by nawiązać kontakty z ludźmi władzy.

Cerkiew w kłopocie 

Mimo tych atutów Cyryla czeka trudne zadanie, a pokonanie pozostałych kandydatów na patriarchę to dopiero początek. Największe zagrożenie to oddolne ruchy wiernych. Nie bez powodu każda sesja kongresu zaczyna się od potępienia jakiejś heretyckiej grupy w Cerkwi, a Święty Synod ociągał się ze zwołaniem soboru. Zgodnie ze statutem Kościoła powinien to robić raz na 5 lat, ale hierarchowie w Moskwie nie mają kontroli nad lokalnymi strukturami Cerkwi, więc woleli soboru nie zwoływać. Po śmierci Aleksego nie mieli wyjścia. Kto przyjedzie na sobór? Czego zażąda? I czy poprze hierarchów?

W ubiegłym roku Cerkwią wstrząsnął skandal wokół listu otwartego biskupa Diomida z Czukotki. Duchowny oskarżył przywódców Cerkwi o „zbrodnię ekumenizmu”, polegającą na kontaktach z Kościołem katolickim i protestanckimi oraz na popieraniu demokratycznych wyborów, które są sprzeczne z rosyjską tradycją caratu i „monarchicznej symfonii ludu i państwa”. Za karę Diomid wyklął Aleksego II, który z kolei ekskomunikował biskupa. Ale jego zwolennicy urządzili demonstrację pod siedzibą patriarchy w Moskwie i zorganizowali się w ogólnokrajowy ruch.

Ku oświeceniu? 

Ta historia pokazuje, że cerkiewni odstępcy mają niewiele wspólnego z rozłamowcami w Kościele katolickim – zamiast większej demokracji i otwartości żądają więcej autorytaryzmu i izolacjonizmu. Eksperci kościelni są zgodni, że wierni mają powody do niezadowolenia z obecnego przywództwa Cerkwi, nie wyłączając Cyryla, ale nawet wady hierarchów to drobiazg przy pogańskich i nacjonalistycznych mitach, powszechnych wśród wyznawców rosyjskiego prawosławia.

Ogólny poziom kultury i wykształcenia wśród kleru jest dość niski – mówi Roman Lunkin, szef Centrum Studiów nad Problemami Religijnymi Rosyjskiej Akademii Nauk. – Ale poziom wśród parafian jest jeszcze niższy. Ortodoksja jest często utożsamiana z bojową postawą wobec innych wyznań, a te przez wielu są uważane za sekty. Dotyczy to nawet katolicyzmu i protestantyzmu.

Jednym z głównych problemów Cyryla będzie walka z narastającą wśród prawosławnych falą ksenofobii. W wielu cerkwiach w sprzedaży są książki o żydowskim spisku przeciw Rosji, a także Protokoły Mędrców Syjonu. Na początku lat 90. Aleksy kilkakrotnie wypowiadał się przeciw antysemityzmowi, ale później tego zaniechał. Zamiast tego wydał zakaz sprzedawania w cerkwiach książek bez jego zgody, a antysemickie publikacje jej nie otrzymywały. Ale wyegzekwowanie zakazu było trudne w samej Moskwie, nie mówiąc już o prowincji.

Wiele cerkwi sprzedaje antysemickie książki i ma na to fałszywą zgodę od nieistniejących biskupów – mówi Siergiej Czapnik, redaktor naczelny kościelnej gazety „Cerkiewny Wiestnik”. – Gdy jest popyt, pojawia się i podaż. Popyt bierze się m.in. z 70 lat ateizmu, który upowszechnił w Rosji religijną ignorancję. – Pod koniec lat 80., gdy Cerkiew wróciła do życia publicznego, większość Rosjan nie wiedziała, na czym polega chrześcijaństwo – mówi Aleksander Szchipkow, redaktor portalu religiare.ru. – Postęp za czasów Aleksego był ogromny, ale do pełnego oświecenia brakuje nam jeszcze 20–30 lat. Czy przyszły patriarcha będzie zabiegał o dalsze oświecenie rosyjskiego prawosławia, czy pójdzie z prądem, czyli w odwrotnym kierunku?

Gdy w latach pierestrojki zrehabilitowano Cerkiew, Aleksy poparł demokrację i szanse, jakie stwarzała ona Kościołowi. Jego następca zostanie wybrany w zupełnie innych warunkach – teraz państwo może udusić Cerkiew w swoim miłosnym uścisku. Oficjele są mile widziani na nabożeństwach świątecznych, odnowa wielu Cerkwi i klasztorów odbywa się z pomocą miejscowych gubernatorów, stare katedry z końca XIX w. są drobiazgowo restaurowane.

„W czasach sowieckich te katedry były wyśmiewane jako pompatyczne i pozbawione smaku” – pisał w magazynie literackim „Nasz Sowriemennik” Walerij Ganiczew, przewodniczący Związku Pisarzy Rosyjskich i współorganizator Światowego Rosyjskiego Soboru Narodowego. „Ale gdzie są sowieckie osiągnięcia na tym polu? Czy pięciopiętrowe bloki z czasów Chruszczowa to pomniki architektury?”.

Powszechnie wiadomo, że rosyjskie państwo zapewnia Cerkwi pośrednie wsparcie finansowe, nakłaniając biznesmenów, by łożyli na Kościół. To raczej nie pomoże Cerkwi, której katastrofalny upadek w latach 1917–1918 przypisuje się „symfonii” ze skompromitowanym państwem carskim. Ale, jak mówiło wielu duchownych z czasów sowieckich, tylko w Kościele można było zrozumieć trafność zdania Lenina, że „nie sposób jednocześnie żyć w społeczeństwie i być od niego wolnym”.

Autor jest redaktorem naczelnym miesięcznika „Russia Profile”


Królestwo patriarchy

Rosyjski Kosciół Prawosławny to najwieksza Cerkiew na swiecie. Obejmuje jurysdykcja wiekszość parafii prawosławnych na terenie Rosji, Białorusi i Ukrainy oraz innych panstw byłego ZSRR. Liczy:

  • 203 biskupów
  • 30 670 ksiezy i diakonów
  • 157 diecezji
  • 29 268 parafii
  • 11 051 szkółek niedzielnych 
  • 804 klasztorów (w tym 16 meskich i 9 zenskich poza Rosja) 
  • 25 monasterów stauropigialnych (podległych bezposrednio patriarsze i Swietemu Synodowi)
  • 87 szkół teologicznych (w tym 5 akademii, 3 uniwersytety, 2 instytuty, 38 seminariów i 40 szkół duszpasterskich)

Zródło: Service Orthodoxe de Presse


 

 

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Jak leśnicy sami sprywatyzowali Lasy Państwowe

Prywatyzacją lasów politycy straszą nas regularnie. Zawsze wtedy, gdy partykularne interesy leśnego lobby i jego politycznych protektorów wydają się zagrożone. Samym jednak lasom przekazanie w prywatne ręce nigdy nie groziło. PiS wykreowało wroga, żeby nas przed nim bronić.

Joanna Solska
01.09.2015
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną