Recenzja książki: Dubravka Ugrešić, „Lis”
Niezwykle piękny tekst o ponadczasowej randze literatury.
Niezwykle piękny tekst o ponadczasowej randze literatury.
To nie tylko opowieść o historii, ale i o tym, co ważne dziś: marzeniach, determinacji, ale i szukaniu odpowiedzi na najważniejsze pytanie: komu i jak miasto powinno służyć?
To mógłby być niezły kryminał na czas pandemii, od początku do końca trzymający w napięciu. Mógłby, gdyby nie opowiadał o realnych procesach, autentycznych postaciach i prawdziwych powiązaniach.
„Pomarli” to kolejna autonomiczna odsłona rozpisanej przez Waldemara Bawołka na wiele części sagi z Ciężkowic.
Muszyński z dużą wrażliwością bada przestrzenie lęków i obcości.
Próba poradzenia sobie z bólem ciała i bólem noszonym w pamięci.
Olga została z dnia na dzień sama z dwójką dzieci. Mąż Mario odszedł do innej. Czytelnik towarzyszy Oldze w tym procesie rozpadu.
Bohaterem i narratorem powieści jest uczony medyk, uwikłany w sieć intryg, w których uczestniczą prominentne historyczne postaci z kręgów władzy duchownej i świeckiej.
Lekturę „O powstawaniu Polaków”, eseju popularnonaukowego Tomasza Ulanowskiego, należy przede wszystkim polecić zwolennikom turbosłowiańskości, propagatorom idei Wielkiej Lechii – niech przejrzą na oczy.
Dokładnie 40 lat temu Piotr Bratkowski, publicysta, krytyk literacki, poeta, skończył pisać swoją pierwszą powieść „W stanie wolnym”.
Zabrakło poetki Bożeny Keff. I coraz częściej brakuje.
Trzecia i ostatnia część cyklu Coetzeego – po „Dzieciństwie Jezusa” i „Latach szkolnych Jezusa” – to lektura konsternująca.
Bohaterką trzeciej powieści Elise Karlsson jest Emma, która po serii tymczasowych prac i pustych przebiegów znajduje zatrudnienie w dużej korporacji.
„Ciemność i partnerzy” to kolejna próba zmierzenia się jednego z najważniejszych obecnie litewskich pisarzy ze skomplikowaną historią swojego kraju.
„New York Times” nazwał Rooney „pierwszą wielką pisarką milenialną”, wydawca promował ją jako „Salingera pokolenia Instagrama”, nazywano ją też „Jane Austen prekariatu”.
Stiepanowa ma poczucie klęski, ale ta książka jest wielkim bogactwem.
Jeśli ktoś się w tym szaleństwie odnajdzie, będzie zachwycony.
Matki, znów na pierwszym planie, umęczone, ale z nadzieją, że będzie lepiej, ojcowie gdzieś w cieniu.
To wielowymiarowy portret inteligencji – nie tylko tej z początków XX w. – i rodzącej się klasy średniej.
Ludwik Stomma jest niezmiernie hojny i nie odkłada żartów, przypowieści, anegdot na zaś.