Świat

Kryzysowe rozmowy UE bez kryzysu migracyjnego

Na szczycie zgodzono się, by Unia podjęła starania o stworzenie poza terytorium UE ośrodków, do których trafialiby migranci ratowani na Morzu Śródziemnym. Na szczycie zgodzono się, by Unia podjęła starania o stworzenie poza terytorium UE ośrodków, do których trafialiby migranci ratowani na Morzu Śródziemnym. Stephanie Lecocq / Forum
Ogólnikowe rozwiązania wobec migracyjnej presji, wsparcie włoskiego rządu i Angeli Merkel – to efekty nocnych rozmów o kryzysie uchodźczym.

Problemy Angeli Merkel z koalicjantami z CSU, którzy wybrali migrację jako temat porachunków z panią kanclerz. Udobruchanie włoskiego rządu zarzucającego Europie, że porzuca Italię samotną wobec migracji. Celem rozmów na szczycie UE było sklejenie „europejskich rozwiązań” w odpowiedzi na te polityczne potrzeby Berlina i Rzymu. Ale głównym konkretem jest kolejny mocny sygnał, że relokacja w UE to przeszłość.

Unia wciąż razem wobec migracyjnej presji

Mimo braku prawdziwego kryzysu migracyjnego (mierzonego w liczbach przeprawiających się do UE przez Morze Śródziemne w tym roku) przywódcy UE aż do 4.30 nad ranem w piątek spierali się o decyzje szczytu na temat migracji. Ale skoro głównym celem była doraźna odpowiedź na potrzeby w polityce wewnętrznej, a nie zaradzenie kryzysowej presji migracyjnej, skończyło się na rozwiązaniach ogólnikowych bądź trudnych do szybkiego wdrożenia. A i tak sprzedawanych własnej publice jako sukces. Na razie sukcesem (na pewno niezauważalnym dla samych migrantów) jest to, że szczyt zdołał ustalić wspólne zapisy, a zatem wytrwał przy woli szukania „wspólnych unijnych odpowiedzi”.

Czytaj także: Migracyjny skandal na Wyspach. Kto za niego odpowie?

Ośrodki poza UE dla przeprawiających się przez Morze Śródziemne

Na szczycie zgodzono się, by Unia podjęła starania o stworzenie poza terytorium UE ośrodków, do których trafialiby migranci ratowani na Morzu Śródziemnym. Przy współpracy z ONZ wskazywano by tam migrantów wymagających ochrony ze strony społeczności międzynarodowej, czyli zasługujących na azyl i przesiedlenie do któregoś z krajów UE. Szkopuł w tym, że Libia jest wciąż zbyt niebezpieczna, by urządzić tam takie ośrodki w zgodzie z wymogami humanitarnym, a w Afryce Północnej na razie brak innych chętnych. Ponadto państwa śródziemnomorskie w Unii miałyby – na zasadzie dobrowolności – tworzyć u siebie ośrodki dla wyławianych przybyszów. Także tam dzielono by ich na niezasługujących na azyl (i odsyłanych głównie do Afryki) oraz azylantów przejmowanych przez chętne kraje Unii.

Polska może odetchnąć – na razie bez nowego rozdzielnika

Polska z innymi krajami Grupy Wyszehradzkiej z powodzeniem zabiegała, by w decyzjach szczytu nie pojawiło się nic sugerującego kolejny obowiązkowy rozdzielnik uchodźców. Szczyt – po myśli Donalda Tuska i Wyszehradu – powtórzył, że w reformie systemu azylowego należy szukać konsensu, czyli – innymi słowy – nie przegłosowywać decyzji o nowym rozdzielniku. To oznacza, że tego rozdzielnia najprawdopodobniej nie będzie. W tej mierze unijne zwycięstwo należy oddać również PiS i Viktorowi Orbánowi.

Giuseppe Conte uspokojony, Angela Merkel jeszcze nie

Mimo to decyzje szczytu pozwoliły włoskiemu premierowi Giuseppowi Contemu ogłosić, że dzięki jego zabiegom „Włochy nie są osamotnione”. Trudniejsze zadanie przed Merkel, która wciąż pracuje nad dwustronnymi porozumieniami z paroma państwami Unii o przejmowaniu przez nie migrantów, którzy nielegalnie jadą do Niemiec, zamiast czekać na rozpatrzenie wniosku azylowego w kraju swego pierwszego kontaktu z UE (czyli np. we Włoszech czy Grecji). Merkel po negocjacyjnej nocy ma nadzieję na taką wstępną ugodę m.in. z Grecją i Hiszpanią. Najbliższe dni pokażą, czy to wystarczy pani kanclerz do przekonania Horsta Seehofera, szefa CSU i ministra spraw wewnętrznych, podważającego dotychczasową politykę migracyjną Merkel.

Szczyt „migracyjny” z polityką wewnętrzną UE na pierwszym planie

Odpowiedzią UE na wyzwania migracyjne (nie znikną w najbliższych dekadach) nie jest jedno panaceum, lecz całościowa polityka – od ochrony granic zewnętrznych, po programy przesiedlania uchodźców do UE, a także integracji migrantów w Europie. Ustalone na szczycie rozwiązania to tylko jeden z elementów takiego całościowego podejścia, ale nie będą przesądzać o „przetrwaniu lub rozpadzie strefy Schengen” w najbliższych miesiącach. A przecież nawet w tak ponurych barwach przedstawiano ten szczyt UE, choć chodziło raczej o utrzymanie „nieosamotnionych” Włoch w głównym nurcie (na razie z powodzeniem, bo Conte zgodził się na przedłużenie sankcji UE wobec Rosji) oraz o polityczne przetrwanie Merkel.

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Nauka

Nie każdy archeolog to Indiana Jones

Popkulturowy obraz archeologa awanturnika umacnia przekonanie, że ich głównym zadaniem jest odkrywanie skarbów. Ten fałsz fatalnie odbija się na wiedzy o przeszłości.

Agnieszka Krzemińska
27.02.2021
Reklama