Talibowie coraz lepiej radzą sobie w Afganistanie
Talibowie wysyłają sygnał, że zdobywają miasta, a siły rządowe sygnalizują, że są zdolne je odzyskać. To wojna percepcji.
Posterunek rządowy na drodze między Ghazni a Kabulem
Mohammad Ismail/Reuters/Forum

Posterunek rządowy na drodze między Ghazni a Kabulem

Polscy żołnierze aż nadto dobrze pamiętają te nazwy: Giro, Dey Yak, Gilan, Andar. Pełnili w nich służbę do 2013 r. i starali się, by nazwy tych dystryktów w prowincji Ghazni wciąż były notowane jako „pod kontrolą rządu” w rozmaitych zestawieniach sił koalicyjnych NATO w Afganistanie.

Czytaj także: Jak z taliba zrobić polityka

Swoboda talibów w Ghazni

W 2018 r. w prowincji Ghazni nie ma już dystryktu, który można by uczciwie zapisać do tej kategorii. Talibowie poruszają się śmiało po całej prowincji, przegrupowują się i przygotowują swoje akcje swobodnie i bez obawy, że afgańskie władze im przeszkodzą.

Od wiosny tego roku informacje z Ghazni zdawały się też wskazywać, że talibowie szykują większą akcję przeciwko stolicy prowincji. Afgańskie media zauważały, że talibowie w dystryktach otaczających miasto Ghazni zakładają swoje posterunki kontrolne. W czerwcu zablokowali ważną drogę Ghazni–Gardez, po której przemieszczały się dotychczas konwoje afgańskiego wojska. W prowincji doszło do kilku skutecznych zamachów na szefów policji, wójtów dystryktów, miejscowe więzienie. Gubernator wycofał się do swojej obwarowanej siedziby niedaleko bazy wojskowej i praktycznie utracił możliwości wpływania na „swoją” prowincję.

Atak na miasto Ghazni

Talibowie nie organizowali tych akcji wyłącznie na pokaz. Ich obecność w prowincji miała konkretny wymiar sprawowania równoległej władzy: pobierali podatki, wyznaczali swoich ludzi do prowadzenia szkół, a także kontrolowali przepływ towarów i usług. Tam, gdzie rząd centralny usiłował prowadzić jakieś inwestycje, talibowie przejmowali kontrolę nad projektami pod pozorem ich „ochrony”.

W ubiegłą sobotę doszło do kulminacji i spełnienia talibskich zapowiedzi. Wszystkie zewnętrzne posterunki armii i wojska wokół miasta zostały zaatakowane. Talibom udało się wejść do miasta i zająć kilka punktów, m.in. szkołę, kilka ważnych meczetów. Miasto zostało zaatakowane przez ok. tysiąca talibskich bojowników. Od soboty zginęło kilkudziesięciu żołnierzy sił rządowych oraz ponad setka talibów. Jak zwykle w tej wojnie najbardziej ucierpiała ludność cywilna znajdująca się kleszczach konfliktu. Zginęło już ponad 200 mieszkańców miasta.

Czytaj także

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj