Świat

Ból i wstyd

Wizyta papieża w Irlandii w cieniu pedofilii w Kościele katolickim

Papież Franciszek w Irlandii Papież Franciszek w Irlandii Dylan Martinez/Reuters / Forum
Nie wszyscy katolicy w Irlandii cieszyli się z wystąpień Franciszka i jego spotkania z ofiarami księży pedofilów. Wytykali mu, że zrobił podwójny unik w kwestii odpowiedzialności własnej i Watykanu za kamuflowanie i rozbrajanie kryzysu.

Papież Franciszek nie odwiedził Irlandii, aby spotkać się z ofiarami tamtejszych księży pedofilów. Przybył na zaproszenie uczestników Światowego Spotkania Rodzin, aby opowiedzieć im o katolickiej wizji rodziny i małżeństwa. Ale to mniej zainteresowało media i opinię publiczną, choć Franciszek miał coś do powiedzenia na ten temat. Przestrzegł np. przed uzależnieniem całych rodzin od smartfonów i upomniał się o szacunek dla ludzi starszych, babć i dziadków.

Ostoja katolicyzmu odwraca się od Kościoła

Uwaga świata skupiła się na kryzysie pedofilskim w Kościele: czy i jak papież podejmie ten temat? Przecież to na ukrywaniu księży pedofilów poległ moralnie Kościół w Irlandii. Utrata autorytetu Kościoła miała tam skutki rewolucyjne. Kraj uważany za ostoję katolicyzmu w Europie odwrócił się od swego Kościoła. W referendach narodowych zalegalizował małżeństwa homoseksualne i usunął z konstytucji całkowity zakaz aborcji.

O tych zmianach przypomniał Franciszkowi na powitanie w Dublinie obecny premier Leo Varadkar, homoseksualista. Podkreślił, że Irlandia XXI w. jest całkiem inna niż dawniej, gdy Kościół zajmował w niej centralne miejsce. Co szósty obywatel Republiki nie urodził się na jej terytorium. Społeczeństwo staje się coraz bardziej różnorodne i gotowe do reform obyczajowo-kulturowych na drodze prawnej.

Nie tylko premier Varadkar, ale też prezydent Michael Higgins otwartym tekstem mówił w obecności papieża o tym, że Kościół irlandzki ściągnął na siebie krytykę i gniew swoją postawą, gdy tuszował skandale pedofilskie z udziałem duchownych.

Pedofilia w Kościele ważnym tematem w Irlandii

Wielka to zmiana od czasu, gdy w 1979 r. przybył do Irlandii Jan Paweł II. Nie mógłby chyba sobie wyobrazić, że jego następca będzie musiał przepraszać za te skandale na oczach świata. Mówić o „bólu i wstydzie” w związku z tym skandalem w Kościele. I słuchać premiera geja, który wzywa papieża do wsłuchania się w relacje ofiar i otwarcia nowego rozdział w relacjach świeckiego państwa z Kościołem.

Nie wszyscy katolicy w Irlandii cieszyli się z wystąpień Franciszka i jego spotkania z ofiarami księży pedofilów. Uznali, że to za mało, a od słów i gestów papież powinien przejść do czynów. Wytykali mu, że zrobił podwójny unik w kwestii odpowiedzialności własnej i Watykanu za kamuflowanie i rozbrajanie kryzysu.

Tych głosów nie tłumiono ani nie cenzurowano w mediach. Przeciwnie, wizycie towarzyszyły panele dyskusyjne z udziałem katolickich i niekatolickich krytyków polityki Kościoła, Watykanu, samego Franciszka w sprawie pedofilii.

Media pokazały zarazem sceny z ulic Dublina, wypełnionych ludźmi witającymi papieża, i ze stadionów, gdzie podczas spotkań z nim panowała atmosfera radości i nadziei, że wizyta pomoże otrząsnąć się katolikom i wziąć się wspólnie z biskupami do radykalnej odnowy moralnej Kościoła.

Czytaj także: Papież Franciszek zapowiada walkę z pedofilią w Kościele

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Współczesny

Po co właściwie żyjemy? Jaki jest sens życia?

Cóż bardziej jałowego niż pytanie o sens życia? Brzmi patetycznie, a nawet infantylnie. Dorośli unikają takiej frazeologii, jedynie młodzież czasami na nią się jeszcze nabiera. Tylko właściwie dlaczego pytanie o sens życia wzbudza zażenowanie?

Jan Hartman
25.09.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną