Świat

Karuzela posad w ekipie Trumpa

Donald Trump Donald Trump Jonathan Ernst / Forum
Karuzela stanowisk w Białym Domu i gabinecie Trumpa kręci się szybciej niż za czasów jego poprzedników. To miara chaosu panującego w jego wstrząsanej skandalami i kłótniami ekipie.

Donald Trump ma ostatnio wiele powodów, by nie spać spokojnie – prokurator specjalny Robert Mueller oskarża o poważne przestępstwa jego byłych współpracowników, giełda dołuje na fali niepokojów o wpływ na gospodarkę rozpętanych przez prezydenta wojen handlowych, sondaże wskazują na malejące poparcie dla jego rządów.

Jak wielu polityków w podobnej sytuacji Trump przemeblowuje swój gabinet – a nuż roszady personalne odwrócą uwagę od bieżących kłopotów, a nowi ludzie wpuszczą nieco świeżej krwi do jego ekipy.

William Barr nowym prokuratorem generalnym

Najważniejsza zmiana to nominacja następcy zwolnionego po przegranych przez republikanów wyborach do Kongresu prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości Jeffa Sessionsa. Został nim William Barr, kierujący już tym resortem za prezydentury George’a W.H. Busha, a więc 25 lat temu. To prawnik z republikańskiego establishmentu, nieuchodzący za trumpistę-radykała w rodzaju p.o. prokuratora generalnego Matthew Whitakera, który jak się obawiano na podstawie jego wypowiedzi, mógłby – gdyby został ministrem na stałe – próbować ukręcić łeb śledztwu Muellera w sprawie rosyjskich kontaktów pretorianów prezydenta. Ale Barr też krytykował to dochodzenie, twierdząc, że prokurator specjalny zatrudnił zbyt wielu prawników sympatyzujących z demokratami. Popierał też wezwania prezydenta do wszczęcia śledztwa w sprawie podejrzeń Hillary Clinton o korupcję. To zapewne zjednało mu jego przychylność. Z zatwierdzeniem Barra prawdopodobnie nie będzie jednak problemów w Senacie, gdzie GOP wciąż dysponuje większością, a kompetencje nominata nie budzą wątpliwości.

Czytaj także: Wychodzą na jaw kolejne fakty na temat kontaktów ekipy Trumpa z Rosją

Heather Nauert zamiast Nikki Haley na stanowisku ambasador USA w ONZ

Tego samego dnia Trump ogłosił, że nową ambasador USA w ONZ zostanie Heather Nauert, zastępująca na tym stanowisku Nikki Haley, która swoją dymisję zapowiedziała ponad miesiąc temu. Pani Nauert pracowała kiedyś w ubezpieczeniach, przez 20 lat była dziennikarką telewizji Fox News, ale nie ma żadnego doświadczenia w dyplomacji poza tym, że przez ostatnie kilkanaście miesięcy była rzeczniczką prasową Departamentu Stanu.

Na placówce w ONZ liczy się prezencja i zdolności komunikacyjne, których nominatce nie brakuje, ale niezmiernie ważne są także umiejętności prowadzenia negocjacji, zwłaszcza dziś, kiedy Ameryka Trumpa wojuje z całym światem bardziej niż kiedykolwiek. W czerwcu, w rocznicę inwazji aliantów na kontynent w 1944 r., Nauert powiedziała: „Mamy bardzo silne związki z rządem Niemiec. Jutro jest rocznica D-day [jak w USA nazywa się dzień inwazji]. Mamy oczywiście bardzo długą historię z Niemcami i ich rządem”. Słuchacze nie wierzyli własnym uszom. Trudno się dziwić, że na żądanie sekretarza stanu Mike’a Pompeo ambasador przy ONZ ma przestać być członkiem prezydenckiego gabinetu. Nauert będzie prawdopodobnie posłusznym przekaźnikiem i wykonawcą jego poleceń, bez własnej inicjatywy.

Szef kancelarii prezydenta John Kelly także do wymiany

Zmiana szykuje się także na kluczowym stanowisku szefa kancelarii prezydenta. To czasami praktycznie druga osoba w państwie, ponieważ kontroluje, kto ma dostęp do Pokoju Owalnego. Obecny szef kancelarii emerytowany gen. John Kelly na początku swego urzędowania zaprowadził porządek i dyscyplinę w Białym Domu, ukrócił przecieki do prasy, ale z czasem wdał się w ostre konflikty z pozostałymi współpracownikami Trumpa. Media wywęszyły, że nie jest wcale zachwycony z niektórych jego wypowiedzi i posunięć i daje temu wyraz. Jak powiedziała komentatorka telewizji CNN Ana Navarro, Kelly „ma dość pilnowania szalonego prezydenta”. Ostatnio doniesiono, że Trump i generał przestali ze sobą rozmawiać. Następcą Kelly’ego ma podobno zostać dotychczasowy szef kancelarii wiceprezydenta Mike’a Pence’a 36-letni Nick Ayers.

Czytaj także: Wojskowi w gabinecie Donalda Trumpa

Niestabilny gabinet, nieprzewidywalne rządy

Karuzela stanowisk w Białym Domu i gabinecie Trumpa kręci się szybciej niż za czasów jego poprzedników. To miara chaosu panującego w jego ekipie, wstrząsanej skandalami i kłótniami między doradcami spod flagi America First, przedstawicielami republikańskiego establishmentu oraz Ivanką i Jaredem Kushnerem, czyli rodziną prezydenta o niejasnym profilu ideologicznym. Nie sprzyja to stabilności i przewidywalności rządów w Waszyngtonie, tym bardziej że ławka rezerwowych w drużynie trumpistów jest krótka.

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Wiedza nastolatków o seksie przypomina średniowieczną mapę świata

„Seks domaciczny” to nieprzypadkowe przejęzyczenie. Polskie nastolatki nie za bardzo wiedzą, jaki organ do czego służy.

Joanna Cieśla
11.08.2015
Reklama