Świat

Bitwa o szczepionki. UE idzie do sądu z AstraZeneką

Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen Unia Europejska, 2019 / mat. pr.
Chodzi bardziej o utrzymanie wizerunku instytucji, która jest gotowa twardo dochodzić swoich praw, niż o nadzieje na przyspieszenie dostaw od AstraZeneki.

Decyzja o wejściu na drogę sądową, którą dziś publicznie potwierdziła Komisja Europejska, zapadła po piątkowym spotkaniu ambasadorów 27 krajów Unii. Sprawa z pozwu złożonego w imieniu KE i 27 państw będzie się toczyć – o ile AstraZeneka nie ustąpi w ostatniej chwili – przed sądem belgijskim, bo umowę na 300 mln dawek szczepionki do końca czerwca dla całej wspólnoty zawierano na prawie tego kraju. Firma w przewidzianym terminie zamierza dostarczyć tylko jedną trzecią tego, na co się umówiła.

Czytaj też: Co z AstraZeneką? Polacy woleliby inne szczepionki

Klapa AstraZeneki

Opóźnienia w dostawach w pierwszym kwartale (30 mln zamiast 120 mln dawek) to główny powód spowolnienia akcji szczepień we wspólnocie w stosunku do Anglii czy Stanów Zjednoczonych. – Gdyby firma wywiązała się z obiecanych dostaw, Unia pod względem stopnia wyszczepienia byłaby już na poziomie Wielkiej Brytanii albo dalej. Ale to był problem pierwszego kwartału, teraz inne firmy nadrabiają nasze niedobory spowodowane przez AstraZenekę – przekonywał nas niedawno Thierry Breton, komisarz ds. rynku wewnętrznego, który od dwóch miesięcy zajmuje się z ramienia KE rozkręcaniem produkcji szczepionek dla Unii. Breton zapewnia, że kraje UE dostaną dawki wystarczające do zaszczepienia co najmniej 70 proc. dorosłych mieszkańców do połowy lipca.

Bruksela próbowała jeszcze niedawno wymusić na AstraZenece zwiększenie dostaw do choćby 120 mln do końca czerwca, ale koncern – jak poinformowała dziś KE – „nie przedstawił wiarygodnego planu na wywiązanie się z zobowiązań”.

Co on na to? „Ubolewa, że Komisja Europejska podjęła kroki prawne w związku z dostawą szczepionek przeciwko covid-19. AstraZeneca w pełni przestrzega warunków umowy przedsprzedażowej zawartej z Komisją Europejską i będzie usilnie bronić się w sądzie” – przekonuje producent.

Nad pozwem dyskutowano w Brukseli przez parę dni w zeszłym tygodniu, a choć podjęcie kroków prawnych cieszyło się szerokim poparciem (Polska nie miała zastrzeżeń), to nieco ociągały się Niemcy, Francja i Holandia. Pytano, czy ewentualny proces to najskuteczniejszy sposób zmuszenia firmy do wywiązania się z kontraktu. Ostatecznie KE dostała zielone światło od wszystkich 27 krajów.

AstraZeneka? Nie ma opcji

Unia jesienią zeszłego roku zawarła z AstraZeneką umowę na 300 mln dawek i zastrzegła sobie opcję na zakup kolejnych 100 mln, ale – jak poinformowała Komisja Europejska w zeszłym tygodniu – termin skorzystania z niej już minął.

Zaogniony spór trwa bowiem od stycznia, kiedy szefostwo AstraZeneki zaczęło publicznie podważać tłumaczenia Brukseli, że fabryki podnajęte dla tej firmy w UE i Wielkiej Brytanii stanowią wspólną sieć dostaw, do której na równi powinni mieć dostęp Brytyjczycy i mieszkańcy wspólnoty. Przełożyło się to na napięcia między Brukselą a Londynem, który wyraźnie stanął po stronie AstraZeneki. Pod jego wpływem Unia wprowadziła od lutego system zezwoleń na wywóz szczepionek i skorzystała z niego raz – blokując eksport 250 tys. dawek z Włoch do Australii.

Europejska Agencja Leków w zeszły piątek przedstawiła nową analizę w sprawie rzadkich przypadków zakrzepicy jako skutku ubocznego AstraZeneki. Wskazała, że korzyści ze szczepienia zdecydowanie przeważają nad zagrożeniami i rosną wraz z wiekiem szczepionych osób. W odpowiedzi m.in. Belgia rozszerzyła grupę wiekową, która otrzymuje ten preparat, z 50 plus do 40 plus.

Nadal wiele krajów Unii jeszcze w tym półroczu będzie mocno zależeć od dostaw AstraZeneki. Mimo to Bruksela – głównie ze względu na biznesową niewiarygodność koncernu i dotychczasowe opóźnienia – zrezygnowała z opcji zakupu jeszcze 100 mln dawek. „W obecnym tempie dostalibyśmy je w 2022 r.” – tłumaczył w zeszłym tygodniu jeden z urzędników UE.

Czytaj też: Komisja Europejska ostrzega koncerny

Unia stawia na mRNA?

Nie oznacza to jeszcze oficjalnej rezygnacji ze szczepionek wektorowych, a Komisja Europejska wciąż nie zdecydowała, co z 200 mln dodatkowych dawek od firmy Johnson&Johnson (wobec już zamówionych 200 mln dawek, z których w tym kwartale UE powinna dostać 55 mln).

Ursula von der Leyen w ostatni piątek odwiedziła wraz z premierem Belgii Alexandrem De Croo fabrykę Pfizera pod Antwerpią, gdzie dziękowała przedstawicielom BioNTech i Pfizera za rzetelność. Obecne zakupy szczepionki opierają się na umowie na 600 mln dawek, a szefowa KE potwierdziła, że zaawansowane są już rokowania w sprawie kolejnej umowy na 1,8 mld dawek na lata 2021–22. Z kolei do pierwszej umowy z Moderną na 160 mln dawek już w lutym dorzucono umowę na 150 mln porcji przed końcem roku oraz 150 mln w 2022.

Producent CureVac z Tybingi celuje zaś w zatwierdzenie przez Europejską Agencję Leków na przełomie maja i czerwca. Unia ma umowę na 405 mln dawek – to również szczepionka typu mRNA. Ten rodzaj szczepionek według ekspertów pozwala na szybkie opracowanie modyfikacji pod nowe warianty koronawirusa.

Podczas brukselskich obrad ambasadorów i ekspertów krajowych w zeszłym tygodniu zastanawiano się, czy Unia nie zawęża swojego zestawu szczepionkowego. Trwają rozmowy z Novavax, który produkuje szczepionkę zawierającą białko wirusa (tego typu preparatu Unia dotąd nie zamówiła). Za to w zeszłym tygodniu koncern Valneva ogłosił bezowocny koniec rokowań z KE w sprawie tradycyjnej szczepionki, czyli zawierającej zdezaktywowanego wirusa.

Czytaj też: Szczepionki mRNA. Co je łączy, która jest lepsza?

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Odwieczny konflikt izraelsko-arabski

Konflikt bliskowschodni należy do najdłużej trwających we współczesnych stosunkach międzynarodowych. Złożyły się na niego wojny między młodymi państwami arabskimi a nowym Państwem Izrael oraz nierozwiązana do dziś kwestia palestyńska.

Radosław Bania
10.03.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną