Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Świat

Szybki koniec negocjacji USA z Iranem. J.D. Vance odlatuje, porozumienia brak

Wiceprezydent USA ogłosił fiasko rozmów z Iranem i odleciał ze stolicy Pakistanu Islamabadu. 12 kwietnia 2026 r. Wiceprezydent USA ogłosił fiasko rozmów z Iranem i odleciał ze stolicy Pakistanu Islamabadu. 12 kwietnia 2026 r. Forum
Fiaskiem zakończyły się rozmowy pokojowe między USA i Iranem, które w sobotę rozpoczęły się w Islamabadzie.

Na początku mijającego tygodnia Waszyngton i Teheran zgodziły się na krótkie, dwutygodniowe zawieszenie broni. Ciąg dalszy sytuacji na Bliskim Wschodzie, który od sześciu tygodni ogarnięty jest wojną po ataku Izraela i USA na Iran, miały określić rozmowy pokojowe w stolicy Pakistanu.

Czytaj też: A więc rozejm. Co zyskał Trump, a co Iran. Plus smutny wniosek dla zachodniego świata

J.D. Vance odlatuje

Obie strony potwierdziły niepowodzenie negocjacji. Jak podała irańska agencja Tasnim, według Teheranu oczekiwania Waszyngtonu były nadmierne, zwłaszcza w sprawie cieśniny Ormuz oraz irańskiego programu nuklearnego. „Nierozsądne żądania strony amerykańskiej uniemożliwiły postęp w negocjacjach. W związku z tym rozmowy zostały zakończone" — podała w mediach społecznościowych telewizja IRIB.

„Nie doszliśmy do porozumienia z Iranem, bo Iran postanowił nie zaakceptować naszych warunków” – powiedział reprezentujący Stany Zjednoczone wiceprezydent J.D. Vance. I opuścił Islamabad. „Jasno określiliśmy nasze czerwone linie (…). Wyjaśniliśmy to tak jasno, jak tylko możliwe, ale oni postanowili nie zaakceptować naszych warunków” – dodał. Wyjaśnił jeszcze, że rozmawiano m.in. o odblokowaniu zamrożonych irańskich funduszy, a podejście amerykańskiej delegacji nazwał „dość elastycznym i wyrozumiałym".

Agencja AFP poinformowała, że amerykański wiceprezydent odleciał z Pakistanu w nocy polskiego czasu.

Czytaj też: Wojna z Iranem kosztuje miliard dolarów dziennie. A Trump jeszcze nie skończył

Pakistan gospodarzem

Kiedy Donald Trump zapowiedział we wtorek, że na razie nie będzie zapowiadanego zniszczenia irańskiej cywilizacji, wspomniał o 10-punktowym planie, który miał otrzymać z Teheranu i który ocenia jako „przydatną podstawę” do rozmów. Wcześniej mowa była o 15 punktach przygotowanych w Waszyngtonie w porozumieniu właśnie z Pakistanem i przekazanych Iranowi. Rola Pakistanu miała być znacząca, co potwierdził wtedy premier tego kraju Szechbaz Szarif, zapraszając strony do rozmów w pakistańskiej stolicy.

Pakistan nie był do tej pory „potęgą dyplomatyczną” i wszedł na tę scenę jako nowy gracz, choć we współpracy z innymi krajami islamskimi – Egiptem i Turcją. Jego pośrednictwo jest o tyle interesujące, że o ile przez dekady był ściśle związany z USA, to w ostatnich latach równie mocno związał się z Chinami. Nie można więc wykluczyć wpływu Pekinu na pakistańską mediację.

Rozmowy między USA i Iranem zaczęły się od spotkań premiera Szarifa z delegacjami Iranu i USA. Na czele irańskiej delegacji stał szef parlamentu Mohammad Bager Ghalibaf, był w niej również minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi. W delegacji USA obok Vance’a byli też ulubieni negocjatorzy Donalda Trumpa: Steve Witkoff i zięć prezydenta Jared Kushner.

Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Alergia na wiosnę. Cierpi aż 12 mln Polaków. Leczą się u naturopatów, problem jest gigantyczny

Już 12 mln Polaków zmaga się z wiosennymi alergiami. Gdy konwencjonalna medycyna oferuje lata leczenia, gabinety naturopatów obiecują odczulenie bez igieł i bólu. Dlaczego łatwiej uwierzyć w magię niż w naukę?

Paweł Walewski
31.03.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną