Nastroje w USA po klęsce Orbána. Trump tylko mu zaszkodził. „Ekstremiści z MAGA będą następni”
Klęska wyborcza Viktora Orbána była w niedzielę jednym z głównych tematów doniesień i komentarzy w amerykańskich mediach. Podkreślano, że utrata władzy przez autokratycznego premiera Węgier jest zarazem porażką popierającego go Donalda Trumpa. Cieszą się politycy Partii Demokratycznej, sympatyzujące z nią dzienniki i stacje telewizyjne. Prawicowe media informowały o wyborach lakonicznie, unikając komentarzy.
Konsekwencje nie tylko dla Węgier
W telewizyjnych relacjach z węgierskich wyborów można było odnotować zaskoczenie ogromną skalą zwycięstwa Pétera Magyara i jego partii. Według wstępnych wyników TISZA zdobyła „superwiększość” w parlamencie, co pozwoli jej na przeprowadzenie reform likwidujących kontrolę Orbána nad głównymi instytucjami demokracji. Niektóre media wyrażały też zaskoczenie faktem, że premier tak szybko uznał wygraną rywala i pogratulował mu zwycięstwa. W komentarzach dominowały jednak rozważania na temat geopolitycznych reperkusji decyzji węgierskich wyborców.
„New York Times” zwraca uwagę, że porażka Orbána, który na Węgrzech ograniczył swobodną grę sił politycznych, podporządkowując sobie media, sądownictwo i wiele niezależnych organizacji, oznacza „załamanie się impetu globalnego nacjonalistycznego odrodzenia promowanego przez prezydenta Trumpa”.
„Konsekwencje wyborów sięgają daleko poza granice Węgier. Mogą się przyczynić do zmiany przebiegu wojny w Ukrainie, którą Orbán przedstawiał jako zagrożenie dla Węgier, oraz do zmian w bezpieczeństwie europejskim. Będą również zauważone przez populistów na całym świecie, którzy uważają węgierskiego przywódcę za wzór sukcesu i agresywne wyzwanie wobec mainstreamu”, pisze nowojorski dziennik.
W Unii Europejskiej Orbán wetował decyzje o pomocy dla walczącej Ukrainy, sprzeciwiał się sankcjom wobec Rosji i ostentacyjnie przyjaźnił się z Władimirem Putinem.
Wsparcie Trumpa nie pomogło
Węgierski premier był ulubieńcem MAGA. Populistyczna prawica pod wodzą Trumpa uważała metody rządzenia Orbána za wzór do naśladowania. Od 2022 r. na Węgrzech odbywają się doroczne zjazdy CPAC, ultrakonserwatywnej organizacji trumpistów, a jeden z czołowych dziennikarzy telewizyjnych prawicy Tucker Carlson przyjeżdżał do Budapesztu i przeprowadzał długie wywiady telewizyjne z szefem węgierskiego rządu.
Kiedy sondaże przed wyborami wskazywały na słabnące poparcie dla Orbána i jego partii, Trump wysłał na Węgry wiceprezydenta, żeby wsparł sojusznika. J.D. Vance wystąpił na przedwyborczym wiecu z premierem i entuzjastycznie go wychwalał. Połączył się telefonicznie z Trumpem, który powiedział, że kocha Orbána. Sam prezydent na platformie Truth Social wzywał Węgrów do głosowania na premiera i Fidesz. Jeszcze w dniu głosowania Trump junior, syn prezydenta, zaapelował o to samo do węgierskich wyborców.
Druzgocące zwycięstwo Magyara dowodzi, że interwencja Vance’a i Trumpa nie pomogła Orbánowi. Można podejrzewać, że mu wręcz zaszkodziła. Notowania sondażowe prezydenta USA spadają także w Europie, a jego polityka – zwłaszcza wojna z Iranem – jest oceniana surowo nawet w kręgach konserwatywnych.
Według Politico do porażki Orbána przyczyniły się błędy w kampanii: „Węgierski premier źle odczytał nastroje elektoratu, akcentując w kampanii geopolitykę, atakując UE i Ukrainę. Ludzi bardziej interesowało jego kumoterstwo i złe zarządzanie gospodarką”.
Orbán unikał tematów krajowych, bo nie miał tu czym się pochwalić. Gospodarka Węgier jest w stagnacji, korupcja osiągnęła rekordowy poziom.
Ekstremiści z MAGA będą następni
Po ogłoszeniu wyników węgierskich wyborów poproszono Vance’a o komentarz. Odpowiedział, że administracja USA „oczywiście” będzie współpracować z nowym rządem w Budapeszcie.
Radość z przegranej Orbána wyraził przywódca demokratycznej mniejszości w Izbie Reprezentantów Hakeem Jeffries. „Ultraprawicowy autokrata Viktor Orbán przegrał wybory. Potakiewicze Trumpa i ekstremiści z MAGA w Kongresie będą następni w listopadzie. Zima się zbliża”, napisał na X lider Demokratów.
W listopadzie odbędą się wybory połówkowe do Kongresu. Sondaże wskazują, że w ich wyniku Demokraci odzyskają większość w Izbie Reprezentantów i nie są bez szans w Senacie.