Recenzja książki: Adam Robiński, „Faronauci. Dookoła Bałtyku”
Robiński to autor, który prowadzi nas po papierowych mapach. Kto lubi ten świat, niech idzie za tym przewodnikiem.
Robiński to autor, który prowadzi nas po papierowych mapach. Kto lubi ten świat, niech idzie za tym przewodnikiem.
Rzewuski odmalowuje Kresy od mrocznej strony i nie bierze jeńców.
Ta niewielkich rozmiarów książeczka, do przeczytania za jednym zamachem, chwilami przypomina lepki narkotyczny trip, kiedy indziej jest jak bezpardonowa bijatyka na noże, kastety i gołe pięści
Doktryna Mieroszewskiego wypracowana w nieustającym dialogu z Giedroyciem była zalążkiem rewolucyjnej koncepcji polskiej polityki wschodniej.
Przetrącone przez los bohaterki same chcą wymierzać sprawiedliwość i namierzać sprawców zbrodni.
Michael Connelly od ponad 30 lat kontynuuje serię o Harrym Boschu (i kilka cykli pobocznych), na szczęście w jego książkach zmęczenia nie czuć.
„Księga Duchów” nie stara się przypodobać czytelnikowi.
Książka Price’a dobrze oddaje nie tylko proces pisania, ale też dynamikę życia literackiego, która jest zawsze taka sama: młodzi pisarze sądzą, że wymyślają literaturę na nowo, a wchodzą w dawne koleiny.
„Lato bez końca” to powieść na jedno dobre posiedzenie. W upale zrobi jeszcze większe wrażenie.
Skromne, niepozorne arcydzieło, być może najlepsza książka w całym dorobku Jansson, autorki kojarzonej przede wszystkim z „Muminkami”.
Pawliuk swobodnie porusza się na styku różnych gatunków – od kryminału, poprzez miejską fantasy, aż po horror.
Ta wstrząsająca opowieść oddaje głos tym, którzy go nie mają. I sprawia, że stajemy oko w oko z tym, czego nie chcemy widzieć.
Autorka, schowana pod postacią Ewy, snuje autofikcję głównie wokół pytań. Wiele z nich czytelnik mimowolnie zadaje również sobie.
Książka portretuje wielkomiejskie życie czarnych Amerykanów, spychanych na margines.
Niewielka książka, ale ma dużą siłę.
Fascynującego, choć nierównego literacko wyboru testów wyciągniętych z domowego archiwum szwedzkiego mistrza nie należy traktować jako zbioru zaginionych arcydzieł.
Polskie tłumaczenie tytułu wydanej we Francji w 1946 r. debiutanckiej minipowieści Violette Leduc jest kapitalne – „Duszność” w zwięzły sposób oddaje atmosferę napięcia i sugeruje fizyczne poczucie tracenia tchu.
Uszyta piękną frazą, doskonale zagmatwana.
Mendoza wypracował własną formułę satyrycznej powieści.
Dla każdego, kto chce wyjść poza publicystyczne uproszczenia wokół postaci Polańskiego i zrozumieć głębokie, egzystencjalne podłoże jego twórczości, ten literacki dyptyk jest pozycją fundamentalną.