Recenzja filmu: „The Disaster Artist”, reż. James Franco
Film jest zbiorem zabawnych, absurdalnych anegdot.
Film jest zbiorem zabawnych, absurdalnych anegdot.
Po trwającym nieprzerwanie pół wieku nieznośnym balsamowaniu Godarda niczym lewicowego świętego, wreszcie ktoś odważył się pokazać prawdę.
Dramat o kulturze gwałtu i brutalności w policji połączony z krwawą czarną komedią.
Film Ridleya Scotta, luźno oparty na prawdziwej historii rodziny Gettych, opisanej w książce przez Johna Pearsona, jest niezłym thrillerem, a także dość pobieżnie dotykającą zasad moralnych opowieścią o tym, co jest, a co nie jest na sprzedaż.
Melodramat o przełamywaniu psychofizycznych barier.
Szkoda, że reżyser nie znalazł oparcia w solidnie skonstruowanym scenariuszu, a może po prostu zabrakło mu doświadczenia w sensownym poprowadzeniu aktorów.
Francuski reżyser Arnaud Desplechin zrealizował film, który jest równocześnie nudny i dramatyczny.
Rozrywka i terapia wstrząsowa na najwyższym poziomie.
Większość krupierów i graczy w pokera w tym filmie to zawodowcy, którzy za 12 godzin profesjonalnego obracania żetonami i kartami dostawali na planie tylko 90 dol.
Nośna alegoria zamiast urosnąć do wymiaru mądrej bajki w szybkim tempie kurczy się do rażąco infantylnej propagandówki, z żałosną psychologią i urągającą zdrowemu rozsądkowi akcją.
W prawdziwej rozgrywce liczą się tylko namiętność, strach, atawizmy, co Potter z wielką klasą i z typowo angielskim humorem celnie obnaża.
„Paddington 2” porusza przy okazji, i to z dużym wyczuciem, poważniejszą problematykę.
W „Magicznej zimie Muminków” Muminek wybudza się ze snu, w który w zimnych miesiącach zazwyczaj zapada cała jego rodzina.
David Ayer i Will Smith realizują dla Netfliksa fantastyczny scenariusz Maxa Landisa, w którym opowieść policyjna miesza się z magią, elfami, smokami. To mroczne fantasy dla dorosłych odbiorców.
To interakcje między bohaterami stanowią najmocniejszy element filmu.
Nawet wątek miłosny, celowo wpisujący się w tragiczny splot wydarzeń, zamiast wzruszać, irytuje.
Autor filmu wydaje się dobrze rozumieć dzieci.
Film z humorem, a przy tym bardzo wiernie oddaje seksistowską, mocno napiętą atmosferę tamtych lat.
Film Branagha jest silny siłą książkowego pierwowzoru, a słaby tam, gdzie filmowcy postanowili od niego odchodzić, by dodać historii dramatyzmu, dynamiki i humoru, wszystkiego aż do przesady.
Wybitny, nominowany do Oscara dokument haitańskiego reżysera Raoula Pecka oparty jest na nieopublikowanym tekście afroamerykańskiego pisarza Jamesa Baldwina.