Recenzja książki: Karl-Markus Gauß, „Dwadzieścia lewów albo śmierć. Cztery podróże”
Czytelnik może mieć poczucie chaosu i przypadkowości.
Czytelnik może mieć poczucie chaosu i przypadkowości.
Tę książkę można czytać na wyrywki, bo tekstów jest bardzo dużo i nie wszystkie są tak samo zajmujące.
Powieść Rylskiego pokazuje mechanizmy rozkładu i siły destrukcji tkwiące w ludziach, szkoda, że w formie tak manierycznej.
Michał Wójcik dokonał rzeczy niemal niemożliwej.
To historie dzieci, ale przede wszystkim kobiet wystawionych na próbę, pozostawionych bez pomocy ze strony państwa czy – jak jedna z matek – przez partnerów.
Autor przypomina postać w sposób skandaliczny przesuniętą w obszar zapomnienia lub wyparcia.
Niespodziewanie PIW wznowił „Podróż” – po 60 latach od pierwszego wydania.
Polski ksiądz słynie ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi, niebanalnego zachowania i poczucia humoru.
Wbrew polskiemu podtytułowi nie jest to systematyczna historia globalnej walki z narkotykami, a coś na kształt bardzo osobistego połączenia wypisów z tejże historii i mocno zaangażowanej publicystyki.
O Krzysztofie Sobieszczańskim, czyli Kolumbie – to od jego pseudonimu Roman Bratny ukuł nazwę młodego wojennego pokolenia – mówi się, że jego biografia zawstydziłaby Bonda.
Autorka zamierzyła się na powieść diagnozującą współczesność, ale gdzieś w tym odwzorowywaniu rzeczywistości zgubiła się literatura.
Opowieść o Polakach w Ameryce Łacińskiej.
Książka będzie świetną rozrywką nie tylko dla studentów polonistyki.
Lektura „Urobionych” boli. Szkoda tylko, że nie tych, którzy pracowniczy smutek konserwują.
„Dlaczego ja to piszę? Dlaczego, po co, dla kogo?” – notuje Márai w „Dzienniku”, który był dla niego niesłychanie ważny, ale nie miał wcale pewności, czy dotrze do czytelników albo czy będzie ich więcej niż dziesięciu.
„Tłuczkami” nazywał kobiety w swojej rodzinie dziadek Wincenty, w chwilach łaskawości używał określenia „foremki” – zdrobniale od ofermy.
Intrygująca, ale hermetyczna, wymaga skupienia i otwartości, to wcale nie jest łatwa lektura.
Dopóki można tak pięknie pisać o książkach, jak robi to Calasso, literatura ma się świetnie.
Tadeusz Jagodziński w niedługim i pracowitym życiu zdążył być dziennikarzem BBC, reportażystą obieżyświatem i dyplomatą w służbie odrodzonej po 1989 r. niepodległej Polski.
Książka staje się opowieścią o świecie, który przestał istnieć, księgą pamięci Żydów z Równego.