Społeczeństwo

Po co Kościół grzmi o aborcji przed wyborami. To ostra wiadomość dla PiS i kobiet

Stanowisko ekspertów KEP w żaden sposób nie zaskakuje, nawet w wymiarze lekceważenia kwestii zdrowia psychicznego czy przekłamań z obszaru psychiatrii. Stanowisko ekspertów KEP w żaden sposób nie zaskakuje, nawet w wymiarze lekceważenia kwestii zdrowia psychicznego czy przekłamań z obszaru psychiatrii. Wojciech Grabowski / Forum
Kościół zamiast aborcji zaleca „domy samotnej matki, ośrodki adopcyjne, hospicja perinatalne, okna życia”. Stanowisko ekspertów KEP w żaden sposób nie zaskakuje, nawet w wymiarze lekceważenia kwestii zdrowia psychicznego czy przekłamań z obszaru psychiatrii.

Zespół Ekspertów ds. Bioetycznych Komisji Episkopatu Polski pochylił się nad problemem wykorzystywania zagrożenia zdrowia psychicznego jako przesłanki uprawniającej do legalnego przerwania ciąży w Polsce – przesłanki, o której na konferencji prasowej mówił niedawno były już minister zdrowia Adam Niedzielski. Bez zaskoczeń – według członków zespołu „aborcja nie należy do metod terapeutycznych stosowanych w leczeniu”, a więc: „Aborcja nie może być prawnie dopuszczona z powodu występowania u matki zaburzeń psychicznych. W takich przypadkach należy stosować uznane i skuteczne metody leczenia”. „Sam fakt bycia w ciąży nie jest ani koniecznym, ani wystarczającym stresorem prowadzącym do wystąpienia zaburzeń psychicznych”, stwierdzają, poza jednym, w istocie niezwykle ciężkim zaburzeniem, którego geneza jest ściśle związana z byciem w ciąży, a mianowicie „syndromem poaborcyjnym”.

Eksperci episkopatu przeciw aborcji

„Członkowie Zespołu Ekspertów zdecydowanie sprzeciwiają się próbie stworzenia nowej wykładni istniejącego prawa, zmierzającej do poszerzenia kryteriów, dopuszczających legalne pozbawienie życia nienarodzonego dziecka ze względu na przesłanki psychiatryczne, także dlatego, iż w praktyce oznaczałoby to ponowną legalizację aborcji na życzenie, w dodatku drogą niekonstytucyjnej, pozaustawowej manipulacji” – czytamy w stanowisku zespołu.

Stanowisko ekspertów KEP w żaden sposób nie zaskakuje, nawet w wymiarze lekceważenia kwestii zdrowia psychicznego czy przekłamań z obszaru psychiatrii, takich jak powtarzanie ideologicznego „mema” dotyczącego rzekomego „syndromu poaborcyjnego”. W zespole, obok jedenastu księży i zakonników, są tylko cztery osoby świeckie, ale żadna nie legitymuje się wykształceniem psychologicznym czy psychiatrycznym. Są wśród nich prof. dr hab. Alina Midro, genetyczka, prof. dr hab. Piotr Rieske, biotechnolog i onkolog, prof. dr hab. Andrzej Kochański, krytykujący metodę in vitro specjalista od genetyki – wszyscy troje występują jako eksperci Instytutu Kultury Prawnej Ordo Iuris. Czwartą świecką członkinią i kolejną z dwóch kobiet w zespole jest dr teologii i mgr farmacji Małgorzata Prusak, przewodnicząca Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich Polski.

Realnym celem wydania takiego stanowiska sześć tygodni przed wyborami jest utrzymanie resztek władzy symbolicznej Kościoła katolickiego w Polsce. Jak pamiętamy, deklaracja Adama Niedzielskiego padła w czerwcu tego roku w odpowiedzi na ogrom społecznego oburzenia w związku ze śmiercią kolejnej kobiety wskutek źle leczonego poronienia. Minister zapewnił wówczas, że „każda kobieta w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia ma prawo do terminacji ciąży”, że przesłanki „zdrowia lub życia” należy traktować rozłącznie, oraz że „definicja zdrowia odnosi się nie tylko do zdrowia fizycznego, ale również psychicznego”.

Czytaj też: Służby szukają płodów w ściekach i kanalizacji

Wybierajcie: Kościół czy kobiety

Polityczne stawki są zaś bardzo wysokie – Kościół jako instytucja i gracz polityczny właśnie zapewnił rządzącą prawicę, że jeśli w programie wyborczym nie znajdzie się dalsze zaciskanie imadła w sprawie dopuszczalności aborcji, będzie wycofywać swoje poparcie. Równocześnie obserwujemy ostre zerwanie Kościoła z demokratyczną opozycją, która chce legalizacji aborcji na żądanie, ad minimum do 12. tygodnia ciąży. KEP, publikując swoje oświadczenie, idzie na zwarcie – jak gdyby chciał, aby 15 października przy urnach raz na zawsze rozstrzygnęło się, kto w Polsce jest ważniejszy: Kościół czy kobiety.

Przypomnijmy, co Kościół zyskuje na zakazie aborcji (poza trzymaniem w obiegu ideologicznego obrazu grzechu i wywoływaniem wśród małoletnich strachu przed potępieniem). W stanowisku zespołu ekspertów czytamy, iż „Kościół katolicki postuluje objęcie kobiety ciężarnej szczególną opieką przed urodzeniem, stworzenie jej godnych warunków wydania dziecka na świat, a następnie – gdyby nie mogła ona wychować dziecka – pomoc ośrodków pomocy społecznej, rodzinnych domów dziecka czy też np. placówek prowadzonych przez zakony żeńskie”. W innym miejscu czytamy o „domach samotnej matki, ośrodkach adopcyjnych, hospicjach perinatalnych”.

Bo też Kościół od lat wyręcza państwo polskie w organizowaniu instytucjonalnej opieki – od 2016 r. do listy placówek prowadzonych przez osoby duchowne lub w inny sposób powiązane z Kościołem doszły hospicja perinatalne przeznaczone dla kobiet w ciąży z płodami obarczonymi wadami letalnymi. Hospicja te potrafią zapewnić potrzebne wsparcie – kiedy ktoś zdecyduje, żeby głęboko powikłaną ciążę zakończyć porodem i pochówkiem. Zwolennicy całkowitego zakazu aborcji właśnie taką decyzję chcą wymusić na każdej kobiecie w tak trudnej sytuacji. Oznaczałoby to oczywiście konieczność tworzenia coraz większej liczby takich placówek. Dodatkowo warto wspomnieć, że to organizacje katolickie organizują obecnie większość międzynarodowych procedur adopcyjnych – często pary oczekują na zostanie rodzicami adopcyjnymi nawet kilka lat, pozostając wówczas i później w ścisłych relacjach z organizacją wyznaniową.

I tu może wypada przypomnieć, że przez lata okrajania polityki społecznej i opiekuńczej państwa doszło do sytuacji, że Kościół i organizacje pozarządowe z nim związane to prawdopodobnie jedyna siła w Polsce, wliczając instytucje publiczne, która ma środki, by ewentualnie pomóc wszystkim potrzebującym, którzy i które się do nich zgłoszą... Tyle kwestia instytucjonalna.

Czytaj też: 17-latka poroniła i potraktowano ją jak przestępcę

Więcej Kościoła. Więcej tragedii

Kolejną kwestią jest lekceważenie zagadnień związanych ze zdrowiem psychicznym, a także przebijające między wierszami stanowiska Zespołu Ekspertów KEP przekonanie, że poczucie opuszczenia, nieszczęście i osamotnienie odczuwane przez kobietę to doskonały moment na wkroczenie w jej życie instytucji opiekuńczych i opieki duchowej, jaką może świadczyć Kościół.

Innymi słowy, kościelni eksperci postulują, by życiowe tragedie dotykające kobiety w powikłanych ciążach, opuszczone, borykające się z niepełnosprawnością intelektualną czy depresją, przekuwać na okazję do tego, by w ich życie wkraczał Kościół z pomocą, której nie potrafi dać wciąż, mimo wszystko, świeckie państwo. A jednocześnie namawia rządzącą prawicę, by zmieniała prawo tak, aby – jak to obserwujemy ze szczególną zgrozą od 2020 r. – wykreować tych tragedii jak najwięcej.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Seks bez zobowiązań: tylko dla dorosłych. Czy skłonność do „znajomości na raz” będzie rosnąć?

Do Polek i Polaków dociera, że można chodzić ze sobą do łóżka bez zobowiązań, bez stresu, dla chwili przyjemności. Zdaniem specjalistów takie podejście bywa niezwykle korzystne. Pod warunkiem że jest autentyczne (i pod kilkoma innymi).

Joanna Cieśla
19.07.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną