Świat

Jak monarchia brytyjska usiłuje walczyć z hejtem

Książę Harry i księżna Meghan Książę Harry i księżna Meghan The Royal Family / Facebook
Nie dla hejtu w sieci – ogłasza monarchia Wielkiej Brytanii i publikuje przewodnik z wytycznymi dla internautów. Pytanie, czy to coś da.

Rzecz dotyczy profili społecznościowych związanych z Pałacem Kensington (londyńska rezydencja królewska) i Clarence House (rezydencja księcia Karola i jego żony). A przewodnik to nie instrukcja obsługi dla osób, które śledzą królewskie konta na Facebooku, Twitterze i Instagramie, lecz próba przypomnienia, że w sieci obowiązują takie same zasady uprzejmości, życzliwości i wzajemnego szacunku, co w sytuacji kontaktu twarzą w twarz.

Księżne Kate i Meghan są atakowane w sieci

W przewodniku zastrzega się, że obraźliwe i obsceniczne posty, związane z seksem i przemocą, będą blokowane i usuwane. Te zaś, które wzbudzą największe wątpliwości, będą przekazywane odpowiednim służbom i zostaną poddane śledztwu. „Prosimy, aby każdy, kto wchodzi w interakcje w mediach społecznościowych rodziny królewskiej, okazywał uprzejmość, życzliwość i szacunek wszystkim jej członkom” – czytamy w wytycznych.

Wskazówki na temat zachowania internautów pojawiły się z powodu fali hejtu, na jaki narażone są głównie księżne Kate i Meghan. Niewybredne komentarze wobec żony Harry′ego dotyczą zwłaszcza jej koloru skóry. Są też wpisy z podtekstem seksualnym, którymi internetowe trolle obficie raczą obie księżne.

Komentarze dotyczą też rywalizacji między nimi. Internauci wychwalają jedną księżną, potępiają drugą, bezustannie je porównując. Można m.in. przeczytać, że Kate jest sztywna i nudna, a Meghan przebojowa i wyrachowana, o czym miałyby świadczyć np. wpisy dotyczące jej ciąży. Zresztą zdaniem internetowych trolli księżna tylko tę ciążę udaje, a fakt, że wciąż dotyka swojego brzucha, miałby być tego niezbitym dowodem.

Czytaj także: William i Kate. Oto brytyjska bajka na kryzys

Rodzinę królewską w walce z hejtem będą wspierać specjaliści

Królewskie profile obserwuje w sumie kilkanaście milionów internautów. Fanpage „The Royal Family” na samym Facebooku śledzi prawie 5 mln osób, tyle samo obserwujących jest na Instagramie. Konto „Kensington Palace” na Twitterze zrzesza ponad 1,5 mln osób. A obraźliwe wpisy idą już w tysiące. Skala problemu urosła do tego stopnia, że rodzina królewska poprosiła o pomoc profesjonalne firmy zajmujące się prowadzeniem mediów społecznościowych.

Specjaliści mają monitorować nieodpowiednie komentarze. Platformy społecznościowe mają co prawda własny zestaw wytycznych, ale nie zawsze są przestrzegane. Bardzo trudno adekwatnie zareagować na szybko zmieniającą się rzeczywistość online. A próg dotyczący ścigania podobnych przestępstw jest bardzo wysoki. Choć brytyjskie Home Office od dawna przypomina, że werbalne, fizyczne i internetowe nadużycia mogą być traktowane jak przestępstwa z nienawiści, to rzeczywistość wciąż wygląda inaczej.

Czytaj także: Hejting kreuje gwiazdy

Hejt w sieci – reagować czy ignorować

Pod królewskim apelem pojawiło się tysiące komentarzy. Jedni chwalą, inni czują wstyd i są zakłopotani, gdy o prostych zasadach grzeczności i dobrego wychowania trzeba przypominać w oficjalnym przewodniku. Niektórzy zalecają lekceważenie internetowych trolli. Internet umożliwia rozpowszechnianie nienawistnych treści w szybki sposób, jednocześnie wielu osobom wydaje się, że wszystko jest anonimowe i niebezpośrednie. W sieci ludzie pozwalają sobie na więcej.

Z hejtem nie da się walczyć – przekonuje część ekspertów. A najprostszą, choć zarazem najtrudniejszą odpowiedzią jest unikanie czytania negatywnych opinii. Nie powinno się też trollom odpowiadać. Wszystko zgodnie ze znaną zasadą: „nie karmić trolla”. Dla hejtowanych jest to jednak bardzo trudne – żyją w ciągłym napięciu, hejt nie zawsze da się zignorować. Internetowym trollom często się wydaje, że są bezkarne. Tymczasem hejt zawsze skutecznie dotrze do ofiary i rzadko pozostanie bez wpływu.

Czytaj także: Dlaczego brytyjska rodzina królewska nie używa swojego nazwiska?

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Niezwykły film o Tonym Haliku

Nowy film przypomina postać Tony’ego Halika – polskiego podróżnika, honorowego „białego Indianina”, nieustraszonego reportera, który realizm magiczny uprawiał w życiu i pracy.

Aneta Kyzioł
18.09.2020
Reklama