Świat

Generałowie przegrywają pierwsze starcie z wirusem

MON podał, że koronawirusa stwierdzono u gen. Jarosława Miki, dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych, jednego z trzech najważniejszych oficerów w Polsce. MON podał, że koronawirusa stwierdzono u gen. Jarosława Miki, dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych, jednego z trzech najważniejszych oficerów w Polsce. Anna Kraśko / Agencja Gazeta
Wojskowi z USA, Włoch i Polski (gen. Jarosław Mika) są zakażeni lub poddani kwarantannie. Kryzys może być większy, bo wiele wskazuje na to, że wirusa złapali na tej samej naradzie.

MON podał, że koronawirusa stwierdzono u gen. Jarosława Miki, dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych, jednego z trzech najważniejszych oficerów w Polsce i drugiego po szefie sztabu generalnego noszącego na ramieniu cztery gwiazdki. Gen. Mika miał się zakazić na spotkaniu dowódców sił lądowych NATO w Wiesbaden, poświęconemu najważniejszemu tegorocznemu ćwiczeniu – Defender Europe 20. W spotkaniu musiał uczestniczyć ktoś już chory. Pierwsze podejrzenia padają na włoskiego dowódcę gen. broni Salvatore Farinę, u którego wirusa wykryto w weekend. Kilkanaście godzin przed dzisiejszym komunikatem polskiego MON dowództwo US Army Europe podało, że kwarantannie w związku z podejrzeniem zakażenia poddał się dowódca wojsk lądowych USA w Europie gen. Chris Cavoli.

Czytaj też: Żołnierze mają nowego przeciwnik – koronawirusa

Oficerowie w kwarantannie

Sytuacja jest poważna, bo rodzi ryzyko zakażenia bardzo wielu – jeśli nie wszystkich – dowódców wojsk lądowych europejskich krajów NATO. Według amerykańskiego serwisu Stars and Stripes w spotkaniu w Wiesbaden brało ich udział 24, a paradoksem jest to, że jednym z omawianych tematów była reakcja wojska na kryzys wywołany epidemią. Na zdjęciu publikowanym przez amerykański serwis wojskowy DVIDS widać Mikę siedzącego tuż obok rumuńskiego oficera, za rogiem stołu w kształcie litery U ma zaś Litwina. W chwili pisania tego tekstu nie ma sygnałów niepokoju z tych krajów, ale po zachorowaniu polskiego generała ich delegaci zostaną zapewne poddani kwarantannie.

Rzecznik dowództwa generalnego płk Marek Pawlak poinformował, że kwarantannie już poddano załogę wojskowego samolotu CASA, którym wracał gen. Mika wraz z delegacją. Samolot został odkażony, u innych pasażerów nie stwierdzono wirusa. MON podaje w oficjalnym wpisie, że procedury zadziałały. Oby tak było i oby gen. Mika nie miał zbyt wielu szans „podzielenia się” wirusem z podkomendnymi oraz pracownikami resortu obrony.

Oficer ten należy do najbardziej zaufanych wojskowych szefa MON Mariusza Błaszczaka, a również z racji zajmowanego stanowiska uczestniczy w dziesiątkach spotkań tygodniowo. Nie ma na razie oficjalnej informacji, ile rąk uścisnął po powrocie z Niemiec ani z kim odbywał dłuższe rozmowy (samo podanie dłoni nie jest większym zagrożeniem w przypadku koronawirusa). Niestety powinniśmy być przygotowani na informacje o kwarantannie innych wysokich rangą oficerów.

Czytaj też: Praca wolna od wirusa. Czy Covid-19 zmieni nasze zwyczaje?

Wojsko nie zadbało o własne bezpieczeństwo

Sytuacja zaczyna zastanawiać media nie tylko w Polsce. „New York Times” pisze, że amerykański dowódca Chris Cavoli najprawdopodobniej w piątek siedział obok gen. Fariny. Pentagon nie potwierdził, że tak było. Na jedynym publikowanym zdjęciu nie widać twarzy Włocha, ale na stole widać wyraźnie włoską flagę obok amerykańskiej, a fakt, iż Farina jest dowódcą sił lądowych Republiki Włoskiej, nie pozostawia zbyt wielu wątpliwości co do jego udziału w konferencji.

Wątpliwości dotyczą bezpieczeństwa samych dowódców. Wygląda bowiem na to, że zasady ostrożności mogli zlekceważyć Włosi lub Amerykanie z europejskiego dowództwa. W czasie narady na temat Defendera włoski kryzys związany z koronawirusem był już w pełni, choć rząd miał dopiero ogłosić najpoważniejsze restrykcje – najpierw dotyczące północnych regionów, później całego kraju. Wojskowi tej rangi, jacy uczestniczyli w spotkaniu w Wiesbaden, powinni być w ścisłym kontakcie z najwyższymi władzami i ich świadomość sytuacyjna powinna być wyższa od reszty społeczeństwa. A przynajmniej tego ta reszta od nich oczekuje.

Dopuszczenie do ryzyka zakażenia na naradzie generałów NATO nie wystawia niestety najlepszego świadectwa osobom, które mają dbać o nasze bezpieczeństwo, i procedurom, którym musimy ufać.

Czytaj więcej: Wirus z Wuhanu groźnie się rozszerza

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Ja My Oni

Kryzysowe relacje dzieci z rodzicami

Prof. dr hab. Katarzyna Schier o tym, jak polska historia wpływa na polskie rodziny.

Katarzyna Czarnecka
06.05.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną