Świat

Czy Chiny zdławią Hongkong w czasie pandemii?

W Hongkongu znów lecą kamienie, są maski, jest gaz łzawiący. W Hongkongu znów lecą kamienie, są maski, jest gaz łzawiący. Alda Tsang / Zuma Press / Forum
Nie mamy do czynienia z powtórką zeszłorocznych protestów. Wsparcie Hongkongowi oferuje Tajwan, groźnie też brzmią zapowiedzi USA.

Po przerwie na pandemię Hongkong wraca na tory ulicznego protestu. Znów lecą kamienie, są maski, jest gaz łzawiący. Policja zatrzymała co najmniej 180 osób. Tym razem bezpośrednim impulsem stały się nowe przepisy o bezpieczeństwie. Jak zapowiada szef chińskiej dyplomacji, mają karać za zdradę, dążenie do secesji, bunt i działalność wywrotową. Pracuje nad nimi chiński parlament, który zjechał się właśnie na jedyną w tym roku sesję, przełożoną z marca.

Czytaj też: Twarz stała się narzędziem walki w Hongkongu

Hongkong znów na ulicach

Według zależnej od Pekinu administracji Hongkongu w tej częściowo autonomicznej od Chin metropolii narastać ma m.in. zagrożenie terroryzmem, stąd potrzeba przyjęcia nowych regulacji, zakładających, że instytucje ChRL będą interweniowały, gdy Hongkong nie poradzi sobie z zachowaniem „bezpieczeństwa narodowego” na poziomie wskazanym prawem. Z kolei mieszkańcy sprzeciwiający się zakusom ChRL na resztki wolności obywatelskich twierdzą, że chodzi o przykrywkę dla rozwiązań, które nie dość, że pozwolą uciszać krytyków władzy, to jeszcze mogą zostać przyjęte z pominięciem lokalnego parlamentu i z pogwałceniem autonomii miasta, uderzając w jego wyjątkowy status.

To nie do końca powtórka protestów zeszłorocznych. Owszem, w pewnym stopniu odbywa się próba wdrożenia kolejnej wersji starego pomysłu, nałożenia kagańca na buntujący się Hongkong. W 2019 r. były to przepisy o ekstradycji, pozwalające stawiać Hongkończyków przed sądami ChRL. Teraz rzecz wydaje się cięższego gatunku, bo z reguły w reżimach autorytarnych zarzut o zdradę albo posądzenie o godzenie w bezpieczeństwo oznacza bardzo poważne kłopoty z wymiarem sprawiedliwości.

Czytaj też: Do czego tak naprawdę służą Instytuty Konfucjusza

Jest jednak nowa dynamika. Wsparcie Hongkongowi oferuje dopiero co zaprzysiężona na drugą kadencję prezydentka Tajwanu Tsai Ing-wen. Nie wiadomo, na czym pomoc miałaby polegać poza słowami otuchy, ale sygnał jest jasny i boleśnie godzi w opowieść partii komunistycznej o jej dziejowej misji jednoczenia ziem chińskich, które niczego innego nie pragną, jak tylko dołączenia do ChRL.

Czy Chiny przejmą Hongkong?

Sytuację znacznie bardziej komplikuje zapowiedź amerykańskich sankcji na Chiny i Hongkong za ewentualny cios w hongkoński ustrój, gwarantowany do połowy XXI w. w ramach porozumienia „jeden kraj, dwa systemy”. To wygląda na przejęcie Hongkongu przez Chiny – uznał w weekend Robert O′Brien, doradca Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego (jego poprzednikami byli m.in. Henry Kissinger i Zbigniew Brzeziński).

O’Brien sugeruje, że zamach na praworządność w Hongkongu zaważy na specjalnych stosunkach, które ma on z USA m.in. w dziedzinie gospodarki. Ich anulowanie bądź zawieszenie doprowadzić by miało do wycofania się międzynarodowych korporacji z Hongkongu, jednego z centrów finansowych Azji, a firmy z miasta miałyby trudniejszy dostęp do amerykańskich technologii. Czy ekipa prezydenta mówi serio? Sam Trump co prawda często zmienia taktykę (zakładając, że w ogóle ją ma), w każdym razie sankcje byłyby naturalną konsekwencją oskarżeń, które wraz z coraz wyższą liczbą amerykańskich ofiar Covid-19 pod adresem Chin płyną z Białego Domu i okolic.

Czytaj też: Trump wciąż wini Chiny za wirusa. Sprytnie lawiruje

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Jak rządził premier Kaczyński?

Jeszcze nie ruszyła kampania wyborcza, a już pojawiły się billboardy z Jarosławem Kaczyńskim jako przyszłym premierem. Prezes PiS był już szefem rządu. Warto przypomnieć jego dokonania.

Mariusz Janicki, Wiesław Władyka, [współpr.] Anna Dąbrowska
04.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną