Atak USA na Wenezuelę, Maduro stanie przed sądem. A co dalej? 5 ważnych tematów na dziś
1. USA w spektakularnej operacji schwytały prezydenta Wenezueli
W sobotę nad ranem amerykańskie siły specjalne Delta Force przeprowadziły rajd na Caracas (czy GROM zrobiłby to tak samo, zastanawiają się Marek Świerczyński z por. rezerwy Mariuszem Urbaniakiem). Nicolás Maduro i jego żona Cilia Flores zostali pojmani w rezydencji i wywiezieni z kraju. Para trafiła do aresztu w Nowym Jorku, gdzie czeka ich proces o narkoterroryzm.
Maduro oskarżony jest o wieloletni przemyt kokainy do USA we współpracy z kolumbijskimi bojówkami i meksykańskimi kartelami. Grozi mu nawet dożywocie. Ale – jak pisze na naszych łamach Artur Domosławski – „narkopaństwo, narkoprezydent, narko-Maduro, narkoterroryzm, cała ta językowa inwencja to czysta propaganda, wykręt i ściema, nawet jeśli Maduro i jacyś ludzie z jego otoczenia rzeczywiście przymykali oczy na działania karteli i za to przymykanie oczu dorabiali na boku”.
Operacja wywołała międzynarodowe kontrowersje. Sekretarz ONZ António Guterres określił ją jako „niebezpieczny precedens”. Rada Bezpieczeństwa zbierze się w poniedziałek na wniosek Kolumbii, popartej przez Rosję i Chiny.
Wenezuelczycy na całym świecie wyszli na ulice. Jedni – szczególnie ci na emigracji – świętują upadek reżimu, inni potępiają imperialistyczną agresję i domagają się uwolnienia prezydenta Maduro.
2. UE wzywa do poszanowania prawa międzynarodowego
Po długim milczeniu stanowisko ws. amerykańskiej operacji w Wenezueli w niedzielę wieczorem zajęła Unia Europejska: zaapelowała o przestrzeganie zasad prawa międzynarodowego oraz woli narodu wenezuelskiego. Stanowisko poparło 26 z 27 państw członkowskich, wyłamały się Węgry.
Wysoka przedstawicielka UE ds. zagranicznych Kaja Kallas podkreśliła, że wszyscy członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ ponoszą szczególną odpowiedzialność za utrzymanie międzynarodowego porządku prawnego. Bruksela zaapelowała o dialog wszystkich zaangażowanych stron i pokojowe rozwiązanie kryzysu pod przewodnictwem samych Wenezuelczyków.
UE od dawna kwestionuje demokratyczną legitymację Nicolása Maduro, jednak podkreśla, że tylko wenezuelski naród może zadecydować o przyszłości swojego kraju. Unia wyraziła również poparcie dla walki z międzynarodowym przemytem narkotyków, zastrzegając jednocześnie, że takie działania muszą respektować integralność terytorialną i suwerenność państw.
W oświadczeniu zabrakło jednoznacznego potępienia amerykańskiej interwencji, co odzwierciedla złożoność sytuacji – z jednej strony UE krytykuje naruszenie prawa międzynarodowego, z drugiej nie ukrywa zadowolenia z odsunięcia Maduro od władzy.
3. W następnym ruchu Grenlandia?
O tym, jak ważne jest stanowisko Brukseli, przypomina na naszych łamach Mateusz Mazzini, przywołując wypowiedzi Mujtaby Rachmana, dyrektora londyńskiego biura Eurasia Group. Rachman twierdzi, że „nielegalna operacja Trumpa dowodzi, że daje on sobie prawo do położenia ręki na wszystkim, na czym mu zależy na półkuli zachodniej”. A to oznacza, że „Europa została ostrzeżona” w kwestii Grenlandii. „Amerykański prezydent wielokrotnie mówił publicznie, że chciałby dokonać aneksji tego terytorium, krytykując przy tym Danię za rzekome zaniedbania w kwestii inwestycji i bezpieczeństwa wyspy. Biorąc pod uwagę jego zachowanie w Wenezueli, gdzie zignorował nie tylko nieformalne, ale też skodyfikowane normy prawa międzynarodowego, nie można wykluczyć, że byłby gotowy te same normy pogwałcić również w kontekście Grenlandii” – podsumowuje Mazzini.
I rzeczywiście, na grenlandzki wątek nie trzeba było długo czekać. Już w sobotę Katie Miller, była członkini zespołu DOGE Elona Muska i żona jednego z doradców Trumpa, zamieściła na portalu X mapę Grenlandii pokolorowaną w barwy amerykańskiej flagi z dopiskiem „wkrótce”.
SOON pic.twitter.com/XU6VmZxph3
— Katie Miller (@KatieMiller) January 3, 2026
Na wpis zareagował ambasador Danii w USA Jesper Moeller Soerensen, apelując o pełne poszanowanie integralności terytorialnej Królestwa Danii. Donald Trump o sprawę został zapytany w niedzielnym wywiadzie dla „The Atlantic”. Na pytanie, czy atak na Wenezuelę może oznaczać gotowość do podjęcia podobnych działań w celu przejęcia kontroli nad Grenlandią, prezydent odpowiedział, że to „inni muszą zdecydować, co działania wojskowe USA w Wenezueli oznaczają dla Grenlandii”. I choć w czasie sobotniej konferencji prasowej nie miał jej akurat na myśli, to „absolutnie potrzebujemy Grenlandii”. Do obrony, jak podkreślił.
Zupełnie wprost po akcji w Wenezueli atak na Kubę zapowiedział w telewizji NBC sekretarz stanu USA Marco Rubio. To dla niego sprawa osobista, przekonuje Łukasz Wójcik.
4. Trump grozi następczyni Maduro, którą sam wybrał
W tym samym wywiadzie dla „The Atlantic” Trump wypowiedział się na temat następczyni Nicolása Maduro, a wcześniej wiceprezydentki, Delcy Rodriguez. W sobotę Trump zapewniał, że spełni ona żądania USA i „jest skłonna robić to, co konieczne, by uczynić Wenezuelę ponownie wielką”. Rodriguez w telewizyjnym orędziu potępiła jednak amerykańską operację, wezwała do uwolnienia Maduro, którego nazwała „jedynym prezydentem” Wenezueli, i zapowiedziała, że nie zgodzi się, by jej kraj był czyjąkolwiek kolonią. Odnosząc się do tej reakcji, Trump zagroził w niedzielnym wywiadzie, że jeśli Rodriguez „nie zrobi tego, co słuszne, zapłaci bardzo wysoką cenę, pewnie wyższą niż Maduro”.
O kandydaturze do prezydenckiego fotela przywódczyni wenezuelskiej opozycji Marii Coriny Machado, zeszłorocznej laureatki pokojowego Nobla, Trump powiedział, że jest miłą kobietą, ale nie ma „wystarczającego szacunku i popularności w kraju”.
5. A na naszym podwórku? Z Notatnika politycznego na początek roku
„Jeśli nie wydarzy się nic ekstraordynaryjnego, to rok 2027 będzie rokiem odpowiedzi, a rok 2026 – rokiem pytań. Nic nie jest dane, nic nie jest przesądzone, w przedostatni rok kadencji wkraczamy przy chwiejnej równowadze sił między prawicą a centrolewem. Niewielu rzeczy możemy być pewni, ale można się przynajmniej zmierzyć z kluczowymi pytaniami, które nas będą przez najbliższe miesiące zajmowały” – pisze w najnowszym Notatniku politycznym Wojciech Szacki.
I podejmuje się pierwszych odpowiedzi. Czy utrzyma się koniunktura dla rządzących? Jak zagospodarować głosy poparcia? Co się stanie na prawicy? Warto się dowiedzieć.