Kraj

Policja blokuje protest przedsiębiorców. W sobotę 241 nowych zakażeń

Protest przedsiębiorców w Warszawie Protest przedsiębiorców w Warszawie Adam Stepien / Agencja Gazeta
W Warszawie policja zablokowała strajk przedsiębiorców. Premier wykluczył odcięcie Śląska od reszty kraju. Od soboty można oglądać nowy film Sekielskich o przypadkach pedofilii w polskim Kościele. Włochy otwierają granice. USA znów będą płacić na rzecz WHO.

Potwierdzone zakażenia, wyzdrowienia i zgony

Stan na: 
Czerwone słupki - potwierdzone nowe przypadki koronawirusa dziennie
Zielone słupki - liczba wyzdrowień w kolejnych dniach
Szare słupki - liczba zgonów w kolejnych dniach

Linia ciągła - "aktywne przypadki": skumulowana liczba zakażonych osób, pomniejszona o liczbę wyzdrowień i zgonów

Źródło: Ministerstwo Zdrowia
Graf interaktywny - Koronawirus liczba zakażeń/wyzdrowien/chorych

  • Liczba potwierdzonych zakażeń w Polsce: 18 257 (w tym 915 zgonów)
  • Liczba potwierdzonych zakażeń na świecie: ponad 4,5 mln (ponad 309 tys. zgonów)
  • Policja blokuje kolejny protest przedsiębiorców w Warszawie
  • Nowy film braci Sekielskich dostępny od soboty
  • Premier wyklucza odcięcie Śląska od reszty kraju
  • Włochy od 3 czerwca otwierają granice
  • USA wznowią częściowe składki na WHO
  • Pamiętaj! Jeśli masz wątpliwości w związku ze stanem swojego zdrowia, dzwoń na całodobową infolinię NFZ: 800 190 590
  • Osoby przebywające za granicą mogą się zgłaszać pod całodobowy numer NFZ: (+48) 22 125 66 00

Strajk przedsiębiorców w Warszawie zablokowany

W Warszawie w sobotę miał odbyć się kolejny protest przedsiębiorców i górników, którzy planowali przemarsz nie tylko pod Ministerstwo Rozwoju, ale też pod Sejm i kancelarię premiera, gdzie chcieli pozostać do momentu realizacji swoich postulatów. Uczestnicy demonstracji zostali jednak otoczeni przez funkcjonariuszy policji już w miejscu swojej zbiórki – przy kolumnie Zygmunta na pl. Zamkowym – i wezwani do rozejścia się. Według relacji mediów i samych uczestników kolejni protestujący byli wyciągani z tłumu, a następnie legitymowani. Gdy próbowali rozpocząć marsz, policjanci powstrzymali ich siłą, otaczając ścisłym kordonem i grożąc zastosowaniem „środków przymusu bezpośredniego”. Niektórzy demonstranci zostali zresztą ranni, choć nie jest jasne, w jakich okolicznościach. Policja użyła gazu łzawiącego. Na miejscu były karetki pogotowia, które udzieliły rannym pierwszej pomocy. Obecni na pl. Zamkowym dziennikarze skarżyli się, że nie mogli relacjonować zdarzenia, a policja zarzucała mediom, że utrudniają jej pracę.

Część osób bocznymi uliczkami przedostała się jednak w okolice pl. Teatralnego, a następnie ruszyła w kierunku centrum. Demonstrujący po drodze blokowani byli przez policję aż do pl. Zawiszy, skąd zapewne chcieli udać się pod siedzibę PiS przy ul. Nowogrodzkiej. Również tam zostali otoczeni przez siły policyjne, wzywano ich do rozejścia, a tych, którzy nie chcieli się podporządkować, legitymowano, część przewieziono na komisariat. Przed godz. 19 w okolicach pl. Zawiszy nie było już demonstrantów.

Senator Bury w policyjnym radiowozie

Policjanci zatrzymali również senatora PO Jacka Burego, który prowadził relację na żywo i próbował dopytywać funkcjonariuszy o podstawę prawną zatrzymania innych osób. Jak relacjonował w TVN24, policjanci uderzyli go w tył nóg, „aż ukląkł”, otrzymał też uderzenie w plecy, a następnie siłą został wepchnięty do policyjnego samochodu. Senator twierdzi, że cały czas trzymał w ręku legitymację senatorską, a to powinno powstrzymać funkcjonariuszy przed jego zatrzymaniem, gdyż objęty jest immunitetem parlamentarnym.

Po wyjaśnieniu sytuacji senatorowi pozwolono swobodnie odejść, ale on postanowił pozostać w radiowozie i domagał się rozmowy z dowódcą. Zdaniem rzecznika stołecznej policji nadkomisarza Sylwestra Marczaka senator Bury nie został zatrzymany, lecz sam wsiadł do radiowozu i „nie chce go opuścić”.

Borys Budka, szef PO, zapowiedział, że będzie domagał się od ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego wyjaśnień ws. użycia siły wobec demonstrantów oraz bezprawnego zatrzymania senatora Burego.

Czy protest jest legalny? Czego domagają się przedsiębiorcy

Czy marsz jest legalny? Organizatorzy twierdzą, że zgłosili demonstrację do władz miasta, ale nie została ona zarejestrowana ze względu na zakaz organizowania zgromadzeń ze względu na sytuację epidemii. Organizatorzy odwołali się do sądu, sprawa oparła się o sąd administracyjny, który podtrzymał, że miasto nie mogło protestu zarejestrować. O sytuacji poinformowała rzeczniczka stołecznego ratusza Karolina Gałecka.

Policja również uważa protest za nielegalny.

Przedsiębiorcy domagają się: • prawa narodu do bezpośredniej kontroli nad państwem i klasą polityczną; • powołania sejmowej komisji wolności, która ma zająć się likwidacją przepisów ograniczających swobody obywateli; • redukcji liczby urzędników i urzędów; • elektronizacji administracji; • pokrycia przez państwo kosztów kwarantanny, m.in. poprzez wypłaty odpraw dla zwalnianych pracowników prywatnych firm.

Czytaj też: Kto się nie zmieści za rządową tarczą? Luki w przepisach

Poprzedni strajk przedsiębiorców odbył się 7 i 8 maja, zakończył pacyfikacją ze strony policji, która skierowała do służb sanitarnych ponad 200 wniosków o ukaranie uczestników protestu.

Paweł Tanajno na czele Strajku przedsiębiorców w WarszawieAndrzej Hulimka/ForumPaweł Tanajno na czele Strajku przedsiębiorców w Warszawie

Czytaj także: Kto chce zyskać na buncie przedsiębiorców?

Nowe dane o zakażeniach w Polsce

Ministerstwo Zdrowia w sobotę rano poinformowało o 168 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem w Polsce, po południu o kolejnych 73; w sumie odnotowano 241 przypadków. To pacjenci z województw: śląskiego (165), mazowieckiego (19 osób), dolnośląskiego (19), opolskiego (osiem), łódzkiego (siedem), wielkopolskiego (pięć), małopolskiego (siedem), podkarpackiego (jeden), pomorskiego (siedem), kujawsko-pomorskiego (jeden), zachodniopomorskiego (jeden) oraz świętokrzyskiego (jeden). Zmarło osiem osób, większość miała choroby współistniejące. W sumie do tej pory w Polsce potwierdzono 18 257 zakażeń, w tym 915 zgonów.

Sobota jest kolejnym dniem, gdy najwięcej zakażeń wykryto na Śląsku, gdzie w kilku kopalniach ujawniono ogniska choroby. Zakażonych koronawirusem jest tam już ponad 2 tys. pracowników spółek węglowych – najwięcej w kopalniach Polskiej Grupy Górniczej (ponad 1,1 tys. osób) i w Jastrzębskiej Spółce Węglowej (428 osób). W całym regionie do tej pory potwierdzono testami 5132 przypadki zakażenia, 175 osób zmarło.

Premier na Śląsku zapowiada, że nie zamknie regionu

W sobotę na Śląsku był premier Mateusz Morawiecki, który wziął udział w posiedzeniu sztabu zarządzania kryzysowego. Po spotkaniu szef rządu wykluczył izolację Śląska czy województwa śląskiego: – Nie ma na to mojej zgody, nie ma na to zgody rządu. Mamy zasadę solidarnościową: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego – powiedział Morawiecki. Premier zapowiedział, że od poniedziałku, wtorku ruszą kopalnie, w których prace „praktycznie zamarły” (na początek na jedną zmianę), a także będzie można zwiększać produkcję tam, gdzie nie została ona zatrzymana.

Premier zaapelował także o to, by powstrzymać się przed hejtem wobec Śląska i jego mieszkańców. Morawiecki spotkał się z górnikami ozdrowieńcami, a także powiedział, że tzw. transmisja pozioma poza środowiskami górniczymi na Śląsku jest niewielka. Górnicy są masowo badani na obecność koronawirusa, w ten weekend ma być pobrane 5 tys. wymazów.

Tu, na Śląsku, życie gospodarcze musi wrócić do stanu przed koronawirusem. We właściwy sposób podjęliśmy temat testów, izolacji. To działania profesjonalne, dzięki którym będzie możliwy powrót do pracy w kopalniach, a także ratowanie miejsc pracy – podkreślał premier.

O warunkach pracy w kopalniach pisał w „Polityce” Jan Dziadul: „Problem eksplozji koronawirusa w kopalniach związany jest ze specyfiką pracy. Codziennie setki górników stoją na nadszybiu, czekając na zjazd w dół, a potem tych kilkanaście–kilkadziesiąt osób tłoczy się w windowych klatach niczym sardynki w puszce. To samo w górę. A na dole w ciasnych wagonikach trzeba dotrzeć do przodka, zrobić swoje i tak samo wrócić. W przodku często pracuje się godzinami ramię w ramię”.

Premier Mateusz Morawiecki na ŚląskuAdam Guz/KPRM/TwitterPremier Mateusz Morawiecki na Śląsku

Nowy sondaż: Duda pierwszy, Trzaskowski drugi

Według sondażu wykonanego przez United Surveys dla RMF i „Dziennika Gazety Prawnej” tuż po oficjalnym ogłoszeniu, że kandydatem Koalicji Obywatelskiej na prezydenta będzie Rafał Trzaskowski, na Andrzeja Dudę zagłosowałoby 43,7 proc. badanych, na Trzaskowskiego 14 proc., na Szymona Hołownię 13,3 proc., na Władysława Kosiniaka-Kamysza (Koalicja Polska) 9,8 proc., na Krzysztofa Bosaka (Konfederacja) 6,9 proc., a na Roberta Biedronia (Lewica) 5,2 proc. 7,1 proc. respondentów nie zdecydowało jeszcze, na kogo oddałoby głos. Udział w wyborach zadeklarowało 53 proc. badanych, przeciwko było 43 proc., a prawie 4 proc. nie miało zdania. Sondaż przeprowadzono w piątek 15 maja od godz. 15:00 do 21:00 na reprezentatywnej próbie 1100 badanych metodą CATI.

W pierwszym sondażu uwzględniającym kandydaturę Rafała Trzaskowskiego Kantara dla TVN i TVN24 wygrałby Andrzej Duda, zdobywając 51 proc. głosów. Drugi byłby Szymon Hołownia (17 proc.), trzeci Trzaskowski (11 proc.), potem Władysław Kosiniak-Kamysz (6 proc.), Krzysztof Bosak (5 proc.) i Robert Biedroń (3 proc.). 6 proc. respondentów nie wie, na kogo oddałoby głos.

Sondaż telefoniczny został zrealizowany przez Kantar 15 maja 2020 r. na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1004 osób pełnoletnich.

Od kiedy można zbierać podpisy?

W piątek ze startu w wyborach wycofała się Małgorzata Kidawa-Błońska, a Koalicja Obywatelska zarekomendowała Rafała Trzaskowskiego jako nowego kandydata. Zarówno on, jak i inni potencjalni nowi kandydaci nie wiedzą na razie, od kiedy będą mogli zbierać podpisy pod swoimi kandydaturami, ponieważ nie jest znany kalendarz wyborczy.

Nowi kandydaci muszą zebrać 100 tys. podpisów, ale marszałek Sejmu Elżbieta Witek wciąż nie zarządziła nowych wyborów – ma na to zgodnie z niedzielną uchwałą PKW 14 dni od czasu opublikowania tej uchwały. Wybory miałyby się odbyć w ciągu 60 dni od ich zarządzenia. Problem? Uchwała do tej pory nie została opublikowana w Dzienniku Ustaw.

Podpisów nie można zacząć zbierać przed zarządzeniem wyborów, musi być też zarejestrowany komitet kandydata na prezydenta. Na razie nie wiadomo, ani kiedy odbędą się wybory, ani ile czasu będą miały komitety na zbieranie podpisów. Politycy PiS mówili o terminie 28 czerwca, ale wówczas termin na zgłoszenie komitetów minął 4 maja, a na zgłaszanie kandydatów 14 maja (Kodeks wyborczy daje na to odpowiednio 55 i 45 dni przed głosowaniem). Jednakże uchwalona w zeszłym tygodniu ustawa daje marszałek Sejmu możliwość zmiany tych terminów po zasięgnięciu opinii PKW. Nad ustawą, która przewiduje mieszaną formę wyborów: w lokalach wyborczych oraz na wniosek obywatela korespondencyjnie, obecnie pracuje Senat.

Relacja z piątku: W Polsce już ponad 18 tys. zakażeń. WHO ostrzega: wirus wróci zimą

Od soboty można oglądać nowy film Sekielskich

Pierwszy film dokumentalny Tomasza i Marka Sekielskich „Tylko nie mów nikomu” miał premierę 11 maja 2019 r. w serwisie YouTube. Opowiada o przypadkach wykorzystywania seksualnego nieletnich przez księży w Polsce oraz tuszowaniu tego procederu przez hierarchów kościelnych. W dokumencie po raz pierwszy ujawniono oskarżenia o pedofilię wobec ks. prałata Franciszka Cybuli, kapelana prezydenta Lecha Wałęsy, oraz ks. Eugeniusza Makulskiego, inicjatora budowy bazyliki w Licheniu. Film powstał za pieniądze zabrane podczas internetowej zbiórki, okazał się sukcesem – obsypany wieloma nagrodami, stał się też najpopularniejszym filmem na YouTube w 2019 r. (po ok. 55 godz. od premiery liczba wyświetleń przekroczyła 10 mln).

Drugą część dokumentu Sekielskich „Zabawa w chowanego” można oglądać bezpłatnie w serwisie YouTube od 16 maja od godz. 10.

Dla wszystkich ten temat jest niewygodny, bo politycznie można na tym tylko stracić” – mówią bracia Sekielscy w rozmowie z „Polityką”.

Joanna Podgórska o nowym filmie Sekielskich pisze tak: „Bp Janiak stał się czarnym bohaterem filmu braci Sekielskich „Zabawa w chowanego”. Okazuje się, że ks. Kania nie był jedynym pedofilem, którego czyny krył. Sekielscy w nowym filmie opowiadają historię dwóch braci, synów organisty w pleszewskiej parafii – historię można powiedzieć modelową”.

Czytaj także: Bp Edward Janiak czarnym charakterem nowego filmu braci Sekielskich

Tomasz Sekielski – dziennikarz, dokumentalista, reporter, autor bestsellerowych książek. Marek Sekielski – producent telewizyjny.Maksymilian Rigamonti/ForumTomasz Sekielski – dziennikarz, dokumentalista, reporter, autor bestsellerowych książek. Marek Sekielski – producent telewizyjny.

Niemiecki szef dyplomacji wzywa Polskę i Czechy do pełnego otwarcia granic

Unia Europejska w ostatnich dniach naciskała na otwarcie granic wewnętrznych Wspólnoty, ale zalecała, by co najmniej do połowy czerwca były zamknięte były te zewnętrzne. W sobotę Heiko Maas, minister spraw zagranicznych, wezwał Polskę i Czechy, by otworzyły granice, by umożliwić swobodny przepływ osób i towarów. W najbliższych dniach Niemcy zaprzestaną kontroli na granicą z Danią, a od 15 czerwca z Francją, Austrią i Szwajcarią.

Kilka dni temu Polska przedłużyła decyzję o ścisłych kontrolach na granicach do 12 czerwca.

Protesty w Londynie i niemieckich miastach

W sobotę protesty przeciwko narzuconym obostrzeniom, ale protest antyszczepionkowców odbyły się w londyńskim Hyde Parku. Do demonstracji przeciwko restrykcjom uderzającym w gospodarkę oraz wolności obywatelskie doszło w czasie drugiego weekendu z rzędu w kilku miastach Niemiec, m. in. Berlinie, Frankfurcie, Stuttgarcie, Kolonii i Duesseldorfie. W Monachium władze nie wyraziły na wiec do 10 tys. osób i zgodziły się jedynie a demonstrację do tysiąca osób. Zdaniem niektórych niemieckich mediów kampania dezinformacji może być inspirowana przez Rosję.

Włochy otwierają granice, Kanada zaczyna kliniczne testy szczepionki

Włochy znoszą kolejne ograniczenia. Zgodnie z przyjętym przez rząd dekretem od 18 maja będzie można podróżować po regionie bez wyjaśniania powodu, a od 3 czerwca między regionami. Również od 3 czerwca będą otwarte granice – przyjeżdżający do Włoch obywatele Unii Europejskiej oraz Szwajcarii nie będą musieli poddawać się obowiązkowej 14-dniowej kwarantannie.

Od poniedziałku we Włoszech będą otwierać się pozostałe sklepy, zakłady fryzjerskie, salony piękności, bary i restauracje. Nie będzie jednak organizować przyjęć ani wydarzeń publicznych, zabronione będą skupiska ludzi. Nadal będzie obowiązywać przynajmniej metr odległości dystansu społecznego lub maseczka, jeśli taka odległość nie będzie możliwa.

Nowe zasady będą obowiązywać na plażach: wokół jednego parasola musi być zachowane 10 metrów kw. przestrzeni, a odległość między łóżkami czy leżakami musi wynosić 1,5 m. Na plaże nie będzie mogła wejść osoba, której temperatura przekracza 37,5 stopnia Celsjusza (będzie ona mierzona przed wejściem na plażę).

We Włoszech w sobotę odnotowano najniższą od 9 marca dobową liczbę zgonów: w ciągu ostatnich 24 godzin zmarły 153 osoby (poprzedniej doby było ich 242). Do tej pory zmarło tu ponad 31,7 tys. osób, wykryto ponad 224 tys. zakażeń.

Czytaj także: „No cóż, biurokracja”. Tak się odmrażają Włochy

Dobre wieści płyną z Kanady, gdzie premier Justin Trudeau poinformował, że resort zdrowia wydał zgodę na kliniczne testy szczepionki przeciwko Covid-19 prowadzone na Uniwersytecie Dalhosie. W marcu, kiedy zapowiadano kliniczne testy na ludziach w ciągu najbliższych tygodniu, na tym uniwersytecie pracowano nad trzema typami szczepionek.

W Kanadzie ma być też produkowana i testowana opracowana w Chinach szczepionka. Ponadto prowadzone są tu badania i testy na ponad 30 terapii i leków wspomagających leczenie tej Covid-19.

Premier Kanady zapowiedział także, że od przyszłego tygodnia kanadyjskie rodziny otrzymają jednorazowe wsparcie w wysokości 300 dolarów na dziecko.

Czytaj także: Kiedy pojawi się odporność populacyjna na koronawirusa?

Hiszpania nie przedłuży stanu epidemicznego?

Hiszpania chce przedłużyć stan epidemiczny o kolejny miesiąc, zgodę musi na to wydać jednak Kongres Deputowanych. Może się to nie udać, gdyż negatywnie o tym pomyśle wypowiadają się prawicowe partie w tym populistyczna Vox czy Partia Ludowa. Obowiązujący w tej chwili stan epidemiczny wygasa 24 maja.

Premier Hiszpanii Pedro Sanchez uważa, że realizowany od 4 maja plan przywracania normalności w Hiszpanii musi być wprowadzany stopniowo i uwzględniać istniejące różnice w rozwoju epidemii. „Znoszenie obostrzeń w poszczególnych regionach kraju to nie wyścig” – stwierdził Sanchez. Premier Hiszpanii zapowiedział również kolejną transzę wsparcia finansowego dla jednoosobowych, małych i średnich firm o wartości 20 mld euro. W Hiszpanii z powodu koronawirusa do tej pory zmarło ponad 27,5 tys. osób, odnotowano ponad 230 tys. zakażeń.

Trump wznowi składki na WHO, Indie wyprzedzają Chiny

W sobotę liczba zakażonych koronawirusem w Indiach wzrosła do 85,9 tys., co oznacza, że w tym kraju wykryto więcej przypadków niż w Chinach, gdzie odnotowano 82,9 tys. zakażeń. Dzięki wprowadzonym pod koniec marca ograniczeniom tempo wzrostu nowych przypadków nie jest tak szybkie, jak wcześniej (obecnie liczba zakażeń podwaja się w ciągu 11 dni, wcześniej w ciągu 3,5 dnia). Indie mają też oficjalnie niższą śmiertelność niż Chiny – do tej pory zmarły 2752 osoby, w Chinach 4633.

„Heroes Act” – uchwalony pakiet wart ok. 3 bln dol. na ratowanie amerykańskiej gospodarki został przegłosowany w piątek w zdominowanej przez demokratów Izbie Reprezentantów USA, ale raczej nie ma szans na poparcie w Senacie, gdzie większość mają republikanie. Pakiet przewiduje bezpośrednie transfery dla Amerykanów, utrzymanie dodatkowej kwoty 600 dol. do zasiłku dla bezrobotnych do stycznia przyszłego roku, a także warte miliard dolarów wsparcie dla władz stanowych i lokalnych. Lider republikańskiej większości w Senacie Mitch McConnell określił pakiet „paradą absurdów, które ciężko brać na serio”. Do zablokowania pakietu wezwał też prezydent Donald Trump. Od początku epidemii koronawirusa po zasiłek dla bezrobotnych wystąpiło już ponad 36 mln Amerykanów.

Amerykański prezydent chce też, by do końca roku powstała szczepionka przeciwko koronawirusowi, ale eksperci ostrzegają, że nie uda się tego zrobić w mniej niż 18 miesięcy. Trump upiera się jednak, by bez względu na to, czy szczepionka powstanie, czy nie, uczniowie wrócili na jesieni do szkół. Telewizja Fox News poinformowała też w piętek późno wieczorem, że Trump zgodził się, by USA znów płaciły składki na rzecz WHO, ale tylko do tego poziomu, do jakiego płacą je skonfliktowane z USA Chiny. W połowie kwietnia Trump wstrzymał transfery do WHO, oskarżając organizację o stronniczość wobec Chin. Jeśli teraz znów zaczną wpłacać składki, będą one zaledwie jedną dziesiątą poprzednich transferów (roczna składka USA wynosiła 400 mln dol.).

Czytaj także: Trump niszczy środowisko, gdy USA żyją pandemią

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

Skąd dramatyczne wahania liczby infekcji covid-19?

Czym tłumaczyć gwałtowny spadek raportowanych zakażeń koronawirusem? Rozmawiamy z dr. Franciszkiem Rakowskim z ICM, który modeluje przebieg pandemii od samego jej początku.

Karol Jałochowski
26.11.2020
Reklama