Świat

Jak żyć, panie prezydencie? Putin nie ma takich zmartwień

Władimir Putin spotkał się z obywatelami w Sankt Petersburgu. Władimir Putin spotkał się z obywatelami w Sankt Petersburgu. Alexei Druzhinin/TASS / Forum
„Pieniędzy nie ma, ale trzymajcie się! Szczęścia, zdrowia!” – radzą rosyjscy politycy biednym obywatelom. Lepiej żyje się tylko bogatym. I ludziom władzy.

Rosyjscy oligarchowie i politycy należą do wąskiej grupy najbogatszych osób na świecie. A ich współobywatele zaliczają się do grona najbiedniejszych Europejczyków. „Pieniędzy nie ma, ale trzymajcie się! Szczęścia, zdrowia!”, „Pensje są niskie, ale proszę nie rozpaczać” – to tylko dwa przykłady porad udzielonych oburzonym niskimi emeryturami, zasiłkami i pensjami Rosjanom, żyjącym często na granicy ubóstwa. Autorem pierwszej jest były premier Dmitrij Miedwiediew, znany z zamiłowania do luksusów i zamiatanych pod dywan afer korupcyjnych. W maju 2016 r. odpowiedział tak krymskiej emerytce. Drugiej rady udzielił 19 lutego 2020 r. w Sankt Petersburgu Władimir Putin, który spotkał się z obywatelami po uroczystości upamiętniającej zmarłego 20 lat temu pierwszego mera miasta Anatolija Sobczaka.

Czytaj także: Rosja ma poważny problem z HIV

Putin lepiej zarabia niż Trump

„Panie prezydencie, sądzi pan, że da się wyżyć z pensji wynoszącej 10,8 tys. rubli (ok. 670 zł)? Pana wynagrodzenie jest znacznie wyższe. Wie pan, ile trzeba pieniędzy, żeby zaopatrzyć się co dzień w podstawowe produkty? 1000 rubli. A co mają zrobić samotne matki?” – pytała Putina mieszkanka Petersburga.

Pensja prezydenta po ostatniej podwyżce – „jubileuszowej”, bo wprowadzonej w dniu jego urodzin – wynosi 773 tys. rubli (ok. 16 tys. zł). Ale Putin podkreśla, że „niektórzy mają znacznie wyższe dochody”. Nie miał raczej na myśli przywódców innych państw, bo zarabia lepiej m.in. od Donalda Trumpa, Władimira Zełenskiego i Aleksandra Łukaszenki. Z jego zeznań podatkowych wynika, że w latach 2017–18 r. miał 27,38 mln rubli dochodów.

Czytaj także: Putin ukradł Rosji przyszłość

Bieda po aneksji Krymu

Jak zapewnił Putin, rząd pracuje nad serią pakietów socjalnych. „Proszę nie rozpaczać, sytuacja się poprawi” – pocieszał w Sankt Petersburgu. Na uwagę obywatelki, że opłaty komunalne są wysokie nieproporcjonalnie do zarobków, obruszył się: „Widziałem za granicą domy w ruinie, które walą się, bo czynsze są zbyt niskie”. Przypomniał też o minimalnym wynagrodzeniu. Tyle że w Rosji wynosi ono ledwie 175 euro. Dla porównania: w Polsce to 611 euro, we Francji 1539.

Od 2014 r., gdy w Rosji rozpoczął się trwający do tej pory kryzys ekonomiczny, sytuacja finansowa Rosjan tylko się pogarsza. Wiele wskazuje, że inaczej niż w przypadku kryzysów z 1998 i 2008 r. gospodarka tak szybko sobie nie poradzi. To skutki aneksji Krymu, sankcji i kontrsankcji. Gwałtownie spadły ceny ropy (ze 115,2 dol. za baryłkę w czerwcu 2014 r. do 45,1 dol. w styczniu 2015), zdewaluował się rubel. Pensje obniżyły się średnio o 10 proc. Z sondażu agencji Ankor z 2015 r. wynikało, że 80 proc. Rosjan zgodziłoby się na obniżkę pensji pod warunkiem, że nie straciłoby pracy, a kryzys okazałby się chwilowy.

Ale bogacą się tylko bogaci. Dane Banku Credit Suisse wskazują, że w ubiegłym roku liczba tzw. dolarowych miliarderów wzrosła w Rosji z 74 do 110 osób, a „dolarowych milionerów” jest aż 246 tys., 74 tys. więcej niż rok wcześniej. Biedni za to wciąż biednieją. Rosja jest już liderem rankingu państw o najwyższym poziomie nierówności społecznych, wyprzedziła USA i Chiny.

Rosjanie toną w długach

Dane Rosstatu, odpowiednika naszego GUS, wskazują, że średnie wynagrodzenie Rosjan utrzymuje się na poziomie 36 tys. rubli (ok. 2,2 tys. zł). Nie brzmi to może dramatycznie źle, dopóki nie uwzględni się zróżnicowania regionów: mieszkanie i pracę w trudnych arktycznych warunkach, np. w Jamalsko-Nienieckim Okręgu Autonomicznym, państwo wynagradza wysokimi zarobkami (ok. 71 tys. rubli – 4,3 tys. zł). W oddalonym 200 km od Moskwy Twerze zarabia się już średnio 20 tys. rubli (ok. 1200 zł).

Jak wynika z badań centrum Lewady, zdaniem Rosjan ubóstwo to sytuacja, gdy średni dochód na osobę nie przekracza 12,5 tys. rubli (ok. 770 zł). 40 proc. obywateli twierdzi, że zarabia mniej. Dane Rosstatu wskazują, że za biednych można uznać 20,9 mln Rosjan – średnia ich rocznych dochodów nie przekracza minimum egzystencji. Aż 44 proc. mieszkańców kraju ma długi.

Putin walkę z ubóstwem uczynił jednym z priorytetów trwającej kadencji. Zapewnił, że do 2024 r. liczba ubogich zmniejszy się dwukrotnie, co m.in. „Bloomberg” uznał za zadanie niewykonalne. Przypomnijmy zresztą, że w 2008 r. prezydent ogłosił „długoterminową koncepcję rozwoju społeczno-ekonomicznego”. Do 2020 r. średnia pensja miała wynosić 2,7 tys. dol.

Jak wydostać Rosjan z biedy

1 grudnia 2019 r. w ośmiu najbiedniejszych regionach kraju wdrożono projekt pilotażowy dla rodzin w szczególnie trudnej sytuacji. Były minister finansów i ochrony społecznej Maksim Topylin wielokrotnie podkreślał, że wszystko leży „w kompetencji regionów”. Rosjanie nie mają co liczyć na wysokie zasiłki – program „wychodzenia z biedy” ma ich raczej motywować do pracy. Jak mówił w wywiadzie dla Rassija-1 były minister finansów Aleksiej Kudrin, władze dołożą starań, by respektowano minimalną stawkę godzinową (w zależności od regionu: 100–150 rubli, czyli 6–9 zł). Może to i lepiej, skoro przez ćwierć wieku np. zasiłek dla osób opiekujących się dziećmi w wieku od półtora do trzech lat wynosił... 50 rubli – 3 zł.

Rzecznik Putina Dmitrij Pieskow, zapytany, jak przeżyć w Rosji za minimalne wynagrodzenie, odmówił odpowiedzi. „Pytanie mieszkanki Petersburga było retoryczne” – skomentował.

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną