Świat

Więzienie dla Trumpa? Ważne zmiany w śledztwie

Czyżby powoli zaciskała się prawna pętla na szyi Donalda Trumpa? Czyżby powoli zaciskała się prawna pętla na szyi Donalda Trumpa? Shealah Craighead / Flickr CC by SA
Postawienie kryminalnych zarzutów i wytoczenie procesu byłemu prezydentowi byłoby precedensem w historii USA. O co podejrzewa się Trumpa i co mu za to grozi?

Czyżby powoli zaciskała się prawna pętla na szyi Donalda Trumpa? We wtorek wieczorem (czasu USA) biuro prokurator generalnej stanu Nowy Jork Leticii James ogłosiło, że śledztwo przeciwko byłemu prezydentowi, prowadzone do tej pory z oskarżenia cywilnego, będzie kontynuowane jako sprawa karna. Ujawniło również, że prokurator James będzie ściśle współpracował z prokuratorem okręgowym na nowojorskim Manhattanie Cyrusem R. Vance′em, który od trzech lat prowadzi dochodzenie kryminalne przeciw Trumpowi, podejrzanemu o przestępstwa finansowe.

Czytaj też: „Towarzysz Trump” płacił podatki w Chinach

Była cywilna, będzie karna

Zarzuty z oskarżenia cywilnego – którego istotą jest wyrządzenie szkody osobom lub firmom prywatnym – zagrożone są tylko karami finansowymi. W wypadku udowodnienia winy w sprawie kryminalnej, którą wytacza się w odniesieniu do czynów uważanych za szkodliwe dla społeczeństwa, sprawcy grozi więzienie. W prawie amerykańskim kryminalne zarzuty stawia się wtedy, kiedy podejrzewa się, że sprawca działał w zamiarze popełnienia przestępstwa.

Prokuratorzy James i Vance starają się udowodnić, że Trump jeszcze przed objęciem rządów, jako szef przedsiębiorstwa nieruchomościowego Trump Organization, dopuszczał się licznych oszustw finansowych, działając razem ze swoimi synami Donaldem juniorem i Erikiem oraz córką Ivanką. W szczególności miał zawyżać wartość aktywów, aby uzyskiwać kredyty w banku, oraz zaniżać ją w zeznaniach podatkowych, by płacić mniej fiskusowi. Vance dopiero niedawno, po długiej batalii sądowej, uzyskał dostęp do tych zeznań. Jako prezydent Trump niezmiennie odmawiał ich ujawnienia pod pretekstem prowadzonego w tej sprawie audytu.

Czytaj też: Skąd Trump tak naprawdę ma pieniądze?

Jakie zarzuty dla Trumpa?

Początkiem śledztwa było dochodzenie w sprawie manipulacji dokumentami finansowymi mającymi ukryć nielegalne wypłaty za milczenie dla dwóch kobiet, z którymi żonaty Trump miał przelotne kontakty seksualne. Badana jest zwłaszcza działalność głównego specjalisty od rachunkowości w Trump Organization Allena Weisselberga. Prokuratorzy starają się go skłonić do współpracy, aby obciążył byłego prezydenta. Drugim ewentualnym świadkiem oskarżenia byłby były adwokat Michael Cohen, którego wiarygodność łatwo jednak podważać, ponieważ sam został już skazany za oszustwa i okłamywanie śledczych.

Ogłaszając kryminalne śledztwo, biuro prokurator James nie poinformowało, jakie dokładnie zarzuty planuje postawić Trumpowi. Niektórzy komentatorzy wyrażają zdziwienie, że James zdecydowała się na publiczny komunikat tego rodzaju bez podania, czy znaleziono nowe dowody wzmacniające prawdopodobieństwo formalnego oskarżenia. Jak jednak sugerują eksperci prawni, nagłośnienie takie może sugerować, że jakieś poważniejsze dowody istnieją.

Czytaj też: Jak Trump wydał wojnę Twitterowi

Trumpa immunitet już nie chroni

W środę przebywający na Florydzie Trump ogłosił, że jest absolutnie niewinny, a śledztwo James i Vance′a to „polityczna vendetta” i „polowanie na czarownice”. Nazwał je również „dochodzeniem w poszukiwaniu przestępstwa”. Podobnie reagował na śledztwo w sprawie podejrzeń, że w 2016 r. on lub jego doradcy współdziałali z agentami Rosji, którzy dostarczyli jego sztabowi materiałów obciążających Hillary Clinton. Jako prezydent Trump jednak czuł się względnie bezkarny – mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności dopiero po przedwczesnym usunięciu z urzędu w wyniku impeachmentu, ale nie dopuścili do tego republikanie w Kongresie. Teraz Trump nie ma już tego rodzaju immunitetu i może odpowiadać przed sądem jak każdy obywatel.

Nie wiadomo wszakże, czy do tego dojdzie. Postawienie kryminalnych zarzutów i wytoczenie procesu byłemu prezydentowi byłoby precedensem w historii USA; jego poprzednicy nie stawali przed sądem mimo podejrzeń o popełnienie przestępstw. Richard Nixon został „prewencyjnie” ułaskawiony przez Geralda Forda. Trump w dodatku, mimo przegranych wyborów, nadal cieszy się wielką popularnością w Partii Republikańskiej, a większość jej wyborców wciąż uważa, że stał się ofiarą oszustw przy głosowaniu.

Czy system sprawiedliwości zadziała?

Tymczasem eksperci przypominają, że należałoby mu postawić jeszcze inne zarzuty, sprowadzające się do poważnego nadużycia władzy i łamania zasad konstytucji. Istnieją niezbite dowody, że wywierał naciski na władze stanu Georgia, żeby sfałszowały wyniki wyborów na jego korzyść, a 6 stycznia tego roku podżegał tłum swoich fanów do szturmu na Kapitol, w rezultacie którego doszło do starć i śmierci kilku osób.

W obecnej atmosferze skrajnej polaryzacji politycznej, gdy GOP zażarcie broni Trumpa przed jakimikolwiek zarzutami, trudno sobie wyobrazić, by doszło do oskarżenia o te czyny. Dalsze losy śledztw w jego sprawie będą w każdym razie miarą odporności systemu sprawiedliwości USA na polityczne presje.

Czytaj też: Bloger Donald . Wraca do sieci tylnymi drzwiami

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Ludzie i style

Wszechobecny Krzysztof Stanowski. Jak wyjaśnić ten fenomen?

Wyrósł najwyraźniej na pierwszego dziennikarza w Polsce, którego koniecznie trzeba przekonać do swoich racji. Bo można się ze Stanowskim nie zgadzać, ale „trzeba go szanować”.

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk
13.06.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną