Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Świat

W Wersalu unijne drzwi dla Ukrainy się nie otworzyły

Szczyt UE w Wersalu. Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel, prezydent Francji Emmanuel Macron i szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. 11 marca 2022 r. Szczyt UE w Wersalu. Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel, prezydent Francji Emmanuel Macron i szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. 11 marca 2022 r. Sarah Meyssonnier / Forum
Szczyt ani nie otworzył, ani nie zamknął unijnych drzwi dla Ukrainy, ale ewentualne wejście Kijowa do UE to sprawa bardzo odległej przyszłości. Apele o embargo na surowce energetyczne z Rosji nie miały w Wersalu najmniejszych szans.

Ukraiński wniosek o członkostwo w Unii Europejskiej (czyli na tym etapie o przyznanie statusu kraju kandydackiego) był jednym z najgorętszych tematów zakończonego w piątek szczytu w Wersalu.

Czytaj też: Co z członkostwem Ukrainy w Unii? Długa, wyboista droga

Głos Polski za słaby

Rezultaty nie były zbyt pomyślne dla Polski, która początkowo domagała się błyskawicznego przyznania Ukrainie statusu kandydata. „Stało się dla wszystkich jasne, że chcemy, by Ukraina była w UE. Niektóre kraje, jak Polska, chciałyby przyspieszyć tę procedurę. Ale są też takie jak Holandia, które chcą ją spowolnić” – relacjonował premier Mateusz Morawiecki.

Dorobkiem szczytu w sprawie akcesji Ukrainy są dodatkowe deklaracje o bliskości Kijowa i Unii, ale drzwi nie zostały jednoznacznie otwarte. Dla porównania: proces rozszerzania się o kraje byłej Jugosławii oparł się na klarownej decyzji szczytu w Salonikach z 2003 r., że „przyszłość Bałkanów leży w Unii Europejskiej”. W Wersalu, mimo starań Polski, a także m.in. Czech i trzech krajów bałtyckich, nie udało się umieścić partnerstwa z Ukrainą w kontekście art. 49 traktatu o UE, który mówi o procesie akcesyjnym.

Natomiast przypomniano, że Unia „uznała europejskie aspiracje i europejski wybór Ukrainy” („europejski” niekoniecznie znaczy „unijny”) już w umowie stowarzyszeniowej z Kijowem z 2014 r. A przedstawiciele 27 rządów UE na początku tygodnia zwrócili się do Komisji Europejskiej o zaopiniowanie wniosku członkowskiego. „Będziemy dalej wzmacniać nasze więzi i pogłębiać partnerstwo, aby wspierać Ukrainę w podążaniu europejską drogą” – ogłoszono w Wersalu.

Szczyt zapewnił, że „Ukraina należy do naszej europejskiej rodziny”. Czeka też na opinie Komisji Europejskiej o wnioskach członkowskich Gruzji i Mołdawii.

Czytaj też: Magazyny broni otworzyły się szeroko. Unia wreszcie się budzi

Po pierwsze: odbudowa po wojnie

Przyczyną oporów wobec rozszerzania Unii na wschód są m.in. obawy przed opinią publiczną, ale też – tego argumentu trzyma się Berlin – trwanie przy pierwszeństwie Bałkanów Zachodnich na drodze do akcesji. Ponadto część dyplomatów podkreśla, że jeśli Ukraina przetrwa wojnę, trzeba ją będzie najpierw odbudować, a dopiero potem mówić o ewentualnym członkostwie w UE.

„Czy można otworzyć proces akcesyjny dla kraju, który jest w stanie wojny? Nie sądzę” – powiedział prezydent Emmanuel Macron. Jednak przestrzegł przed „zamykaniem drzwi” na zawsze. Holendrzy przychylnie zaś patrzą na podnoszone przez Paryż pomysły powołania innych kręgów eurointegracji, np. bardzo wzmocnioną umowę stowarzyszeniową. – I bez akcesji możliwe jest mocniejsze powiązanie ze wspólnym rynkiem. Są programy takie jak Erasmus. Prezydenta Ukrainy można też zapraszać na niektóre szczyty – tłumaczył nam w Brukseli jeden z dyplomatów.

Czytaj też: Niemiecka wolta. Scholz rewiduje politykę wobec Rosji

W 2027 żegnamy rosyjskie surowce

Unijny szczyt zgodził się na podwojenie (do 1 mld euro) pieniędzy z Europejskiego Funduszu Pokoju na sprzęt wojskowy i defensywną broń śmiercionośną dla Ukrainy. Ale apele o embargo na surowce energetyczne z Rosji nie miały dziś w Wersalu najmniejszych szans. Komisję Europejską poproszono, by w maju przedstawiła konkrety planu uniezależnienia się UE od rosyjskich surowców jak najszybciej. Ursula von der Leyen dziś precyzowała, że stanie się to do 2027 r.

KE chce o dwie trzecie zmniejszyć import rosyjskiego gazu już przed końcem tego roku. Ma się to oprzeć na większym imporcie skroplonego gazu (LNG) i gazociągami spoza Rosji, na szybkim wzroście produkcji energii ze źródeł odnawialnych (w tym atomu w chętnych krajach Unii) i redukcji popytu na paliwa kopalne dzięki zwiększaniu efektywności energetycznej.

Ponadto Komisja ma w maju wskazać luki w inwestycjach obronnych UE i zaproponować, jak je załatać w sposób skoordynowany. Francja jest wśród krajów promujących nowe fundusze (pochodzące ze wspólnego długu, jak Fundusz Odbudowy) na transformację energetyczną i politykę obronną, ale ten sporny temat będzie jeszcze dyskutowany na kolejnych szczytach.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

Społeczeństwo

Diagnoza: borelioza. Ale czy na pewno?

W Polsce mnożą się fałszywe rozpoznania boreliozy. Oraz medycy, rzekomi specjaliści od tej choroby. A także rzekomi chorzy, spanikowani, że padli ofiarą kleszcza.

Paweł Walewski
07.11.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną