Recenzja książki: Mateusz Janiszewski, „Ortodroma”
Talent i ambicje literackie Janiszewskiego są niepodważalne, choć – paradoksalnie – często najlepsze efekty osiąga tam, gdzie pisze prosto i surowo.
Talent i ambicje literackie Janiszewskiego są niepodważalne, choć – paradoksalnie – często najlepsze efekty osiąga tam, gdzie pisze prosto i surowo.
Opowiadania nigdzie wcześniej niedrukowane.
Książka momentami przypomina felieton, esej czy dziennik.
Autorka napisała pozostawiającą niepokój książkę, która burzy wszelkie uproszczenia i schematy myślenia na temat tak zwanej wielokulturowości.
W świecie sztuki była i pozostaje Abramović artystką radykalną, która pole performance’u rozszerzyła do granic niewyobrażalnego, wręcz niemożliwego.
Książka pozostawia niedosyt, gdy chodzi o poszukiwania językowe, kulturowe czy literackie.
Świetnie przetłumaczona książka Eddo-Lodge jest, paradoksalnie, zaproszeniem do rozmowy. Tylko na innych zasadach.
Pierwszy zbiór opowiadań Jeffreya Eugenidesa, autora nagradzanych powieści „Middlesex” i „Intrygi małżeńskiej”, zbiera teksty, które powstawały od lat 90.
Opowieść pełna egzotyki, podróży, edukacji, przyjaźni, błyskotliwych karier, fantastycznych zdań i anegdot, mądrości i chichotu.
Nie brakuje detalicznie opisanych sposobów wykonywania wyroków, pomyłek sądowych i spartaczonych egzekucji.
W ostatnim tomie „tetralogii żywiołów Saszy Załuskiej” wszystko miało się wyjaśnić. Niestety, nic się nie wyjaśnia – albo, można powiedzieć, że wyjaśnia kilka razy i nic się ze sobą nie zgadza, a co gorsza także z poprzednimi częściami cyklu.
Ta książka daje możliwość wejścia w dialog z poetą, nie jesteśmy tylko czytelnikami wierszy, ale i uczestnikami rozmowy o tym choćby, że wiersz powstaje tam, gdzie czegoś wyrazić się nie da.
Opowieść o triumfie uprzedzeń, o rasizmie, lęku klasy średniej przed warstwami robotniczymi i imigrantami.
Całość układa się w opowieść o tym, jak sobie odpuścić i samemu się ze sobą zaprzyjaźnić.
Stephen King coraz bardziej krytycznie przygląda się współczesnej Ameryce: podzielonej, skłóconej, budzącej demony rasizmu.
Biografia jest rzeczowa, czasami demaskatorska, ale też liryczna – i rzecz jasna, piękna, jak chciałby tego Pavel.
Autorka książki to ważna figura w polskim świecie sztuki. Ba, chyba ważniejsza niż zdecydowana większość, nawet tych znanych, artystów.
Fiedorczuk pokazuje rozmaite sposoby poszukiwania ulgi – od leków po religię.
Ten zestaw oznak dyskryminacji płciowej, utrzymany w żartobliwej formie i wzbogacony o ilustracje Joanny Rusinek, staje się ważną propozycją dla młodych czytelniczek (i czytelników!).
Banalną historię Julian Barnes potrafi zamienić w wieloznaczną powiastkę – łamigłówkę o miłości, szczęściu, pamięci.