Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Rynek

Nie tylko CPK, czyli co budować, co ratować? 4 transportowe wyzwania dla nowego rządu

Centralny Port Komunikacyjny, wizualizacja Centralny Port Komunikacyjny, wizualizacja materiały prasowe
Najważniejsze wyzwania w polityce transportowej, jakie stoją przed nowym rządem Donalda Tuska, to audyt CPK i uzdrowienie sytuacji na kolei. Jednak także na drogach problemów nie brakuje.

W cyklu analiz „Wyzwania po PiS” dziennikarze i publicyści „Polityki” opisują, co czeka nową demokratyczną koalicję w poszczególnych sferach życia publicznego i ministerstwach. Spis treści na końcu artykułu.

PiS próbował w nierozerwalny sposób połączyć ze sobą nowe megalotnisko CPK i Kolej Dużej Prędkości, przekonując nieustannie, że oba elementy muszą powstawać wspólnie. Wielkie zadanie dla nowego rządu to odseparowanie kolei i lotniska – tak zdaje się myśleć Maciej Lasek, typowany na nowego pełnomocnika ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego. Dzisiaj w Radiu TOK FM powiedział jasno: tak dla KDP, a sam projekt CPK na razie poddany audytowi. Z jednej strony nie ma raczej wątpliwości co do sensu budowy tzw. kolejowego igreka, czyli nowej linii z Warszawy do Łodzi, rozwidlającej się potem na odcinki do Poznania i Wrocławia. W przypadku trasy ze stolicy do Wrocławia byłoby to stworzenie tak naprawdę pierwszego w historii wydajnego ciągu kolejowego. Natomiast nowa trasa z Warszawy do Poznania pozwoliłaby odciążyć istniejące połączenie i udostępnić je w większym zakresie przewozom towarowym.

1. Nowe myślenie o kolei. Koniec peronów w środku pola?

Dużo większe wątpliwości dotyczą licznych tzw. szprych kolejowych, mających w zamierzeniu poprzedniej władzy dowozić pasażerów z całej Polski do CPK. Sceptycznie o przynajmniej niektórych z nich wypowiadał się Piotr Malepszak, nowy wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za kolej, wskazując na to, że korzystałaby z nich garstka podróżnych. Malepszak obiecywał również zmianę sposobu myślenia o kolei – skupienie się na inwestycjach, które mają sens ekonomiczny, a nie na budowaniu w polu nowych przystanków czy remontowaniu linii wytyczonych jeszcze w XIX w., a dziś omijających większe skupiska ludności.

Jednak najważniejszym zadaniem dla Malepszaka będzie dokonanie porządków w spółce PKP PLK, w której zresztą przed laty sam pracował. To prawdziwa stajnia Augiasza – gigantyczne opóźnienia przy realizowaniu inwestycji, trudna wprost do pojęcia niekompetencja przy ogromnych przebudowach, chaos przy konstruowaniu rozkładu jazdy, a ostatnio nawet porażka systemu informacji pasażerskiej w starciu z wcale nie tak przecież brutalnym atakiem zimy.

Czytaj także: Kolej. Marszałkowie się nie dogadują, pasażerowie jadą dłużej i mniej wygodnie

2. Branża lotnicza w chaosie

Jednak problemy kolejowe i tak bledną w porównaniu z branżą lotniczą. Odmieniany przez wszystkie przypadki audyt CPK oznacza prawdopodobnie na razie zamrożenie tej kontrowersyjnej inwestycji. Póki co nie wiemy, ile to będzie kosztować i jakie mogą być roszczenia wykonawców, z którymi poprzednia ekipa zdążyła podpisać wielomiliardowe umowy. Jednak równocześnie z porządkowaniem sytuacji w spółce CPK trzeba szybko podjąć decyzje dotyczące dwóch działających na Mazowszu lotnisk: stołecznego portu Chopina oraz Modlina. To pierwsze, przewidziane jeszcze niedawno do zamknięcia, musi być dalej rozwijane, tak aby wykorzystać maksimum swoich możliwości.

Jeśli nowy rząd zdecyduje się odłożyć projekt CPK, powinien jak najszybciej zacząć planowaną rozbudowę Modlina i być może przejąć w nim całość udziałów. PiS, lansując CPK, wstrzymał wszelkie inwestycje w porcie Chopina i jednocześnie zablokował rozwój Modlina. W efekcie za kilka lat w okolicach stolicy może zabraknąć możliwości uruchamiania nowych połączeń, na czym zyska tylko port w Radomiu. Na razie świeci on pustkami (niewiele ponad 100 tys. pasażerów w pierwszym roku działalności), jednak skoro wydano na niego ogromne pieniądze, teraz trzeba znaleźć dla niego biznesowy sens.

Czytaj także: CPK idzie w odstawkę. Ile zapłacimy za megalomanię PiS?

3. A4, A50, S8 i S19 – czeka sporo decyzji ws. dróg

Nieco w cieniu kontrowersji kolejowych i lotniczych znajdują się drogi, jednak i one wzbudzają spore emocje. Już po wyborach, a jeszcze przed zmianą władzy Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosiła plany poszerzenia A4 koło Wrocławia zamiast wytyczenia nowego przebiegu tej drogi, bardziej na południe od stolicy Dolnego Śląska. Przeciw takiej decyzji ostro protestują dolnośląscy samorządowcy, którzy oczekują od nowego rządu zmiany koncepcji.

Na Mazowszu ogromne kontrowersje wzbudzają plany budowy nowego, autostradowego ringu wokół Warszawy. A50 była łączona przez PiS oczywiście z projektem megalotniska. Jednak i bez niego zapewne będzie planowana, chociaż być może z mniejszym rozmachem. Na to liczą mieszkańcy stołecznej aglomeracji, którzy mieliby być wysiedleni pod budowę trzypasmowej autostrady. Także w tym przypadku nowa władza staje przed trudnym zadaniem: jak odciążyć zwłaszcza trasę S8, przebiegającą przez Warszawę, a przy tym w jak najmniejszym stopniu ingerować i w przyrodę, i w istniejącą zabudowę.

W tle pozostaje też kwestia kosztów – GDDKiA może liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie z nowego unijnego budżetu niż z poprzednich jego edycji. Tymczasem przed wyborami PiS, przy wsparciu ówczesnej opozycji, zlikwidował opłaty dla samochodów osobowych za przejazdy tymi odcinkami państwowych autostrad, które jeszcze nie były bezpłatne. Spory ból głowy to także kontynuowanie budowy S19 – oczka w głowie poprzedniej władzy. Najgorzej sytuacja wygląda pod Białymstokiem, gdzie została uchylona decyzja środowiskowa. Jednak mimo opóźnień inwestycji tej nie można przerwać. Także dlatego, że zostałoby to wykorzystane przez nową opozycję do powtarzania tez o dyskryminacji Polski Wschodniej pod rządami Donalda Tuska.

Czytaj także: Była kulczykówka, będzie meridiamówka. W Polsce PiS to nie lada wyzwanie

4. Czas na plan transportowy całego kraju

Jednak być może najważniejszym, chociaż niezbyt spektakularnym medialnie zadaniem dla rządu jest stworzenie nowego, spójnego planu transportowego całego kraju. Do tej pory na lotniska, kolej i drogi patrzyliśmy odrębnie, marnotrawiąc publiczne pieniądze. Tymczasem to system naczyń połączonych. Na przykład bez CPK rośnie znaczenie lotnisk regionalnych, w które zresztą w ostatnich latach zainwestowano znaczne środki. Kolej nie musi dojeżdżać wszędzie, za to powinna zdecydowanie poprawić swoje zdolności przewozowe w dużych aglomeracjach – wrocławskiej (potrzebny czwarty tor w centrum miasta), poznańskiej czy w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

Zmiana polityki unijnej musi znaleźć odzwierciedlenie także w naszych planach inwestycyjnych: trzeba zacząć wreszcie wydawać więcej pieniędzy na tory niż na drogi. Pierwsze nominacje w resorcie infrastruktury pozwalają na umiarkowaną nadzieję. Jednak teraz czas na kolejne kluczowe decyzje personalne – dotyczące przede wszystkim PKP PLK, Grupy PKP i prawdziwego monstrum, jakim stała się w ostatnich latach spółka CPK. Kto tam posprząta?

Czytaj też: Lotnisko w służbie idei. CPK i kolej do niego to dziwolągi na światową skalę

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Kolejny zjazd Lewicy. Tkwi w pułapce, a przed nią scenariusze złe i jeszcze gorsze

Pokiereszowana w kolejnych wyborach Lewica już wie, że kręci się w kółko i w najlepszym razie czeka ją dalszy dryf. Ale kręcić się będzie nadal, bo ma do wyboru jedynie scenariusze złe i jeszcze gorsze.

Rafał Kalukin
16.04.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną