Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Trump wygrywa prawybory w New Hampshire. Niezatrzymany w marszu po nominację

Donald Trump w Nashua po zwycięstwie w New Hampshire, 23 stycznia 2024 r. Donald Trump w Nashua po zwycięstwie w New Hampshire, 23 stycznia 2024 r. Pablo Martinez Monsivais / Associated Press / EAST NEWS
W historii republikańskich prawyborów nie zdarzyło się jeszcze, by kandydat zwyciężający w dwóch pierwszych stanach: Iowa i New Hampshire, nie wygrał potem całej walki o nominację prezydencką.

Republikańskie prawybory w New Hampshire nie przyniosły spełnienia nadziei Nikki Haley na zatrzymanie marszu Donalda Trumpa do nominacji prezydenckiej. Pokonał ją różnicą 11 pkt proc. (54,6 do 43,6 proc.). Była ambasador w ONZ, wokół której skupiła się ostatnio słabnąca opozycja wobec Trumpa w Partii Republikańskiej, liczyła, że jeśli nie uda się jej wygrać, to przynajmniej przegra tylko kilkoma procentami i będzie można ogłosić, że wypadła „powyżej oczekiwań”. Porażka okazała się jednak dwucyfrowa.

Trump „zawsze wygrywa”?

Zwycięstwo Trumpa, który tydzień temu zdecydowanie wygrał również w stanie Iowa, potwierdza jego dominującą pozycję w GOP i przybliża nieuchronne, jak się zdaje, ostateczne zwycięstwo w wyścigu o status kandydata do Białego Domu w tegorocznych wyborach. W historii republikańskich prawyborów nie zdarzyło się jeszcze, by kandydat zwyciężający w dwóch pierwszych stanach: Iowa i New Hampshire, nie wygrał potem całej walki o nominację prezydencką. Z drugiej strony nie oznacza to oczywiście, że prawidłowość ta musi się powtórzyć.

Decyduje o tym liczba zdobytych delegatów na partyjną konwencję przedwyborczą, przy czym w niektórych stanach zwycięzca otrzymuje całą pulę (liczba delegatów zależy od wielkości stanu), a w innych są oni rozdzielani między kandydatów proporcjonalnie, w zależności od odsetka zdobytych głosów. Trump ma na razie 31 delegatów, Haley – 14, do uzyskania nominacji potrzeba większości, tj. 1215 delegatów na konwencję, ale sondaże wskazują, że w niemal wszystkich stanach zdecydowana większość Republikanów zamierza głosować na Trumpa.

Kiedy po częściowym obliczeniu głosów wynik był już przesądzony, Trump wygłosił triumfujące przemówienie, pełne złośliwości pod adresem Haley, chociaż wcześniej pogratulowała mu zwycięstwa. Sugerował, że powinna wycofać się z walki. Zapowiedział też, że po otrzymaniu nominacji wygra również listopadowe wybory z Joe Bidenem, bo „zawsze wygrywa”. Na spotkaniu z wiwatującymi fanami towarzyszyli mu trzej jego byli rywale w prawyborach: senator Tim Scott, biznesmen Vivek Ramaswamy i gubernator Północnej Dakoty Doug Burgum, którzy niedawno go poparli.

Czytaj też: Nad Bidenem zbierają się chmury, Trump jest na fali

Nikki Haley nie zamierza skapitulować

Nikki Haley, córka hinduskich imigrantów, liczyła na sukces w New Hampshire, gdyż w republikańskich prawyborach tutaj mogą głosować również wyborcy „niezdeklarowani”, tzn. niezarejestrowani w żadnej z dwóch partii. Obiecywali jej poparcie, ale to nie wystarczyło, bo nawet w dwóch największych miastach New Hampshire: Manchesterze i Nashua, gdzie jest ich najwięcej, Trump zdobył więcej głosów. Nie spełniły się także nadzieje Haley, że szalę na jej korzyść przeważą wykształceni w college’ach mieszkańcy zamożnych przedmieść, bardziej liberalni i krytyczni wobec Trumpa.

Przemawiając do zwolenników po głosowaniu, Haley powiedziała, że „to dopiero początek”, dając do zrozumienia, że nie zamierza skapitulować i wycofać się z wyścigu. Prawybory odbędą się jeszcze w pozostałych 48 stanach; niektóre z nich także są „otwarte” dla wyborców niezależnych. Haley liczy jeszcze trochę na głosowanie w Karolinie Południowej, gdzie była popularnym gubernatorem. Sondaże jednak i w tym bardzo konserwatywnym stanie nie dają jej większych szans. Przeważająca większość tamtejszych polityków GOP, z obecnym gubernatorem Henrym McMasterem na czele, popiera byłego prezydenta.

W kampanii wyborczej była ambasador przypomina ostatnio o zaawansowanym wieku Trumpa (77 lat) i jego potknięciach podczas przemówień. Na jednym z wieców mówił o Haley jako „odpowiedzialnej za bezpieczeństwo” Kongresu 6 stycznia 2021 r., kiedy tłum jego fanatycznych zwolenników zaatakował Kapitol – pomylił ją z ówczesną przewodniczącą Izby Reprezentantów Nancy Pelosi. Haley przekonuje wyborców, że starzejący się Trump traci sprawność umysłu. Zwraca też uwagę, że według sondaży wygrałaby z Bidenem, i to nawet z większą przewagą niż Trump.

Czytaj też: Rusza najważniejsza kampania prezydencka w historii USA

Wyborców bardziej przekonuje Trump

Argumenty młodszego wieku (51 lat) i większej „wybieralności” Haley przeplata podkreślaniem swych referencji jako prawowiernej konserwatystki i deklaracjami, że tak samo jak Trump będzie walczyć z nielegalną imigracją, wysokimi podatkami i krępowaniem biznesu przez rząd. Republikańscy wyborcy najwyraźniej jednak nie wydają się przekonani, że będzie to robić lepiej. Z badań opinii wynika, że Trumpowi ufają najbardziej w dziedzinie zarządzania gospodarką i ochrony granicy – w dwóch sprawach najbardziej dziś obchodzących Amerykanów po prawej stronie ideologicznego podziału społeczeństwa.

Haley i popierająca ją jeszcze mniejszość w GOP liczą teraz prawdopodobnie na załamanie się kampanii Trumpa w wyniku jakiegoś niezwykłego kryzysu, związanego być może z oskarżeniem go o przestępstwa przez prokuraturę federalną i prokuratury stanowe w Georgii i Nowym Jorku.

Więcej na ten temat
Reklama

Warte przeczytania

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Psychologowie są dziś wszędzie i zajmują się wszystkim. Czy słusznie? I kto się zajmie nimi?

Transport, policja, szpitale, marketing, reklama, sądownictwo, media, polityka, a wkrótce każda polska szkoła – gdzie się obejrzeć, tam psycholog. Czy współczesna wiedza psychologiczna pozwala im brać na swoje barki aż takie obciążenia?

Ewa Wilk
25.02.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną