Recenzja książki: Marta Mazuś, „Historie dziwnych samotności”
Autorka snuje swoje opowieści bez ckliwości, za to z wyczuwalną empatią, a zarazem ładnym językiem.
Autorka snuje swoje opowieści bez ckliwości, za to z wyczuwalną empatią, a zarazem ładnym językiem.
Wysoce prawdopodobne, że odkrywane w tym tomie karty z przeszłości to zapowiedź oczekiwanej od dawna „Autobiografii w sensie ścisłym”.
Rodzice również będą mieli z lektury sporo frajdy.
Obraz Wichy dobrze wychwytuje to, co jest absurdalne w naszych realiach społecznych.
Bardzo dobrze, że Rafał Kosik zaczął pisać dla dzieci w tym wieku, bo to właśnie wtedy można zachęcić do czytania.
Opiekunom, którzy chcą uniknąć rodzinnej scysji na temat muzyki (prawie nigdy nie chodziło o decybele, lecz o rozbieżne gusta pokoleń), przychodzi z pomocą Marianna Oklejak.
To, co dostajemy, to nie zapiski dziennikowe, tylko zbiór utworów prozatorskich, które przede wszystkim prowokują do innych niż dotychczas interpretacji.
„Dawno, dawno temu…” – początek eseistycznego „Pustego lasu” Moniki Sznajderman zapowiada bajkową atmosferę.
Nazywają je posełkami, posełkiniami albo posłami kobiecymi, czasem poślicami. Nie tak łatwo nazwać kogoś, kto jeszcze przed chwilą nie istniał” – pisze Olga Wiechnik we wstępie.
Jeśli przed początkiem (przynajmniej pisania) były maszyna do pisania, pies i wąż, to przed samym początkiem – przed jedenastu laty – byli morderca, muł i Clay. Jednak nawet na początku ktoś musi iść pierwszy, a tego dnia mógł to być jedynie Morderca.
Traktat moralny naszych czasów.
Dawno się tak nie śmiałam podczas czytania.
Ponad 100 gości, aż 80 spotkań z pisarkami i pisarzami oraz 25 festiwalowych premier.
Tytułowe opowiadanie ukazało się w końcówce 2017 r., najpierw na łamach amerykańskiego magazynu „New Yorker”. I choć to krótka historia o randkowaniu w czasach wiadomości tekstowych, budowaniu relacji raczej we własnej głowie niż w rzeczywistości, to jej sukces trudno podważyć.
Nie jest to opowieść wyłącznie o autorze „Małej apokalipsy”, ale o całej rodzinie Konwickich i przyjaciołach.
Mocne, osadzone w życiowym konkrecie, a jednocześnie szalenie poetyckie. Elegia o śmietniku życia.
Opisy piekielnej nudy kontrastują z kwiecistością języka, którego szczegółowość staje się miejscami poetycka.
W eseju Wilde’a indywidualizm to najważniejsze przesłanie Chrystusa.
Opowieść o czterech ścianach: drewnianych, z czasem murowanych, wbudowanych w krajobraz wsi.
Książka o spotkaniu kobiet z miasta z kobietami ze wsi.