Świat

Trybunał w Strasburgu: dublerzy w polskim TK to nie sędziowie

Siedziba Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie Siedziba Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie Lukas Plewnia / Flickr CC by SA
Zostali wybrani w procedurze sprzecznej z polskim prawem. Prawo to złamał Sejm i prezydent. Zatem TK, orzekając z udziałem dublerów, nie jest właściwym sądem w rozumieniu Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, a jego wyroki nie są wyrokami.

Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu rozpatrzył skargę firmy Xsero Flor produkującej rolowane trawniki. Skargę konstytucyjną tej firmy rozpatrywał Trybunał Julii Przyłębskiej, w składzie którego był tzw. dubler Mariusz Muszyński. „Trybunał uznaje, że skarżąca spółka została pozbawiona prawa do »sądu ustanowionego ustawą« ze względu na udział w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym sędziego M.M., którego wybór był obarczony poważnymi nieprawidłowościami, które naruszyły samą istotę spornego prawa. Trybunał stwierdza zatem, że doszło do naruszenia art. 6 par. 1 Konwencji w tym zakresie” – czytamy w konkluzji wyroku.

Czytaj też: Demokracja i praworządność według Przyłębskiej

Miejsca w TK były już obsadzone

Orzekając, Trybunał Praw Człowieka posłużył się trzystopniowym testem zastosowanym dwa lata wcześniej w islandzkiej sprawie Guðmundur Andri Ástráðsson. Badał, czy powołując sędziego, naruszono miejscowe prawo, czy było to naruszenie istotne i nadwerężające zaufanie do procesu powoływania sędziów, który ma gwarantować zasadę odrębności i niezależności władzy sądowniczej od władz wykonawczej i ustawodawczej.

Stosując ten test, ETPCz orzekł, że polski Sejm złamał prawo uchwałami „unieważniającymi” wybór trzech sędziów do Trybunału Konstytucyjnego w 2015 r. i powołaniem nowych. A także ignorując wyroki polskiego TK. „Trybunał Konstytucyjny ustalił, że zaskarżone uchwały nie miały znaczenia prawnego i nie istniała podstawa prawna do ich podjęcia. W świetle tych ustaleń ETPCz uznaje, że doszło do naruszenia prawa wewnętrznego w odniesieniu do przyjęcia uchwał z 25 listopada 2015 r.”.

I dalej: „Trybunał stwierdza, że wybór trzech sędziów, w tym sędziego M.M., do Trybunału Konstytucyjnego w dniu 2 grudnia 2015 r. został dokonany z naruszeniem art. 194 par. 1 Konstytucji, a mianowicie zasady, zgodnie z którą sędzia powinien być wybrany przez Sejm, którego kadencja obejmuje dzień, w którym jego miejsce się zwolniło”.

„Ponadto, jak ustalił Trybunał Konstytucyjny w wyrokach z 9 grudnia 2015 r., 9 marca i 11 sierpnia 2016 r., wybór trzech sędziów w dniu 2 grudnia 2015 r. dotyczył miejsc w Trybunale Konstytucyjnym, które zostały już obsadzone przez sędziów prawidłowo wybranych przez Sejm VII kadencji. Z tych względów uchwały w sprawie wyboru trzech sędziów w dniu 2 grudnia 2015 r. stanowiły drugie naruszenie prawa wewnętrznego w zakresie procedury wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego”.

Czytaj też: Oto jak PiS rujnował państwo: 10 największych afer

Prezydent Duda także złamał prawo

Trybunał w Strasburgu ocenił, że polskie prawo złamał też prezydent Andrzej Duda, odmawiając zaprzysiężenia prawidłowo wybranych sędziów, a następnie mianując na ich miejsce nowych, wybranych przez Sejm, zignorował wcześniejsze wyroki TK.

„Trybunał zauważa, że Prezydent Rzeczypospolitej odmówił przyjęcia ślubowania od trzech sędziów prawidłowo wybranych przez Sejm VII kadencji. Jednocześnie przyjął on ślubowanie od sędziów wybranych 2 grudnia 2015 r. niezwłocznie, w ciągu kilku godzin po ich wyborze przez Sejm VIII kadencji. W świetle dwóch wyroków TK z grudnia 2015 r. Trybunał stwierdza, że te działania i zaniechania Prezydenta Rzeczypospolitej powinny być uznane za naruszenie prawa krajowego w zakresie procesu wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego”.

Jak dodatkowo podkreślił ETPCz, władza miała świadomość, że łamie polskie prawo: „Trybunał zauważa, że wybór trzech sędziów w dniu 2 grudnia 2015 r. i ich zaprzysiężenie miały miejsce tuż przed tym, jak Trybunał Konstytucyjny miał wydać wyrok w sprawie nr. K 34/15. W jego ocenie, pośpieszne działania Sejmu VIII kadencji i Prezydenta Rzeczypospolitej, którzy byli świadomi zbliżającego się orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, budzą wątpliwości co do nieprawidłowej ingerencji tych władz w proces wyboru sędziów konstytucyjnych”.

Dalej Trybunał mówi, że „Sejm VIII kadencji i Prezydent Rzeczypospolitej uporczywie przeciwstawiali się wyrokom TK”, a „ustawodawca usiłował – za pomocą aktów prawnych – wymusić dopuszczenie do orzekania trzech sędziów, w tym sędziego M.M., wybranych w dniu 2 grudnia 2015 r.”.

„Trybunał uznaje, że działania władzy ustawodawczej i wykonawczej stanowiły niedozwolony wpływ zewnętrzny na Trybunał Konstytucyjny. Stwierdza, że naruszenia w procedurze wyboru trzech sędziów, w tym sędziego M.M., do Trybunału Konstytucyjnego w dniu 2 grudnia 2015 r. były na tyle poważne, że naruszyły legalność procesu wyborczego i podważyły samą istotę prawa do »sądu ustanowionego ustawą«”.

Wyrok został wydany w składzie siedmioosobowym. Polski rząd może go zaskarżyć do Wielkiej Izby.

Czytaj też: Oczyścili sumienia kosztem kobiet

Więcej na ten temat

Warte przeczytania

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Polonia jest taka jak my. Ewa Winnicka opowiada o polskim Greenpoincie

Mnie ten temat dlatego tak bardzo pociąga, że zmusza do zastanowienia, co to znaczy być w ogóle Polakiem – mówi Ewa Winnicka, autorka książki „Greenpoint. Kroniki Małej Polski”.

Janusz Wróblewski
16.06.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną